Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Jerzy Liebert, Gusła (tomik), Gusła, II, Jesień na mogiłach wiosennych
Muza → ← Victoria

Spis treści

    1. Cmentarz: 1
    2. Jesień: 1
    3. Śmierć: 1
    4. Wojsko: 1
    5. Żałoba: 1

    Pisownia łączna i rozdzielna: * z pod –> spod

    Ortografia: * spłókał –> spłukał

    Pisownia s/z: * zczerniałych –> sczerniałych* z pod –> spod

    Jerzy LiebertIIJesień na mogiłach wiosennych

    1
    Śmierć, CmentarzTo nic, że piasek powieki rozwarł,
    Ziarnami w usta, w uszy się wwiercił —
    Przez ziemię głuchą, przez wieko śmierci,
    Miasta miłego słyszymy rozgwar.
    5
    Jakże go trudno spod czaszki wygnać,
    Wrzawą po żyłach przebiega w tętna,
    Płynie powietrzem, napełnia cmentarz,
    Pod ziemią dzwoni, brzęczy jak sygnał.
    Tupot stóp ciągły w mogiły wsiąka,
    10
    Tupot nad nami dotąd nie zamilkł.
    Mierzą nas w marszu, mierzą krokami,
    Wkoło stóp tysiąc po nas się błąka.
    JesieńWiatr liście uschłe, wiatr próchna niesie,
    Deszcz szary tłucze w wieńce blaszane,
    15
    Omywa szary cmentarny kamień.
    Listopadowa wlecze się jesień…
    WojskoIdą nad nami zmieszani z tłumem,
    Krok takt wybija, takt w trumny stuka.
    ŻałobaWiatr krzyże schylił, deszcz wstęgi spłukał,
    20
    We mgłach nad nami jak kasztan szumi.
    Barwną konnicą, szarą piechotą,
    Ciągną nad nami w poranki słotne —
    Piersi nas bolą, wieńce nas gniotą,
    Wieńce blaszane, wstęgi wilgotne!
    25
    Niepokój szumi w warszawskim wietrze,
    Stada jaskółek w górę wzleciały —
    To tylko z chwastów, z ścierni[1] sczerniałych,
    Wilgoć trująca sączy się w przestrzeń.
    Ciągną nad nami, płyną zwycięsko
    30
    Kwiaty u hełmów, w lufach gałązki…
    O, matko-śmierci! W wietrze się trzęsą
    Bezlistne drzewa — rózgi liktorskie[2]!…

    Przypisy

    [1]

    ścierń — ucięte łodygi zbóż na polu; pole po żniwach. [przypis edytorski]

    [2]

    rózgi liktorskie (rzym.) — wiązka witek, jakie przed wysokimi urzędnikami obnaszali liktorzy, wykonawcy kar; symbol władzy karnej. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca