Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Maria Konopnicka, Damnata, Żywym i umarłym, Lirnikowi na ,,via Montebello"
Po grudce ziemi → ← Na Kurhanie II

Spis treści

      Maria KonopnickaDamnataLirnikowi na „via Montebello”

      „W ogniach jesteś świętych — idź i świeć”.

      (Z listu T. L.)

      1
      Słowy mnie swemi namaścił zdaleka,
      Jakoby święte wylawszy oliwy
      Na czoło moje, ten pieśniarz, co czeka
      Oparty o swój kij pątniczy, krzywy,
      5
      Aż łódź tułacza odbije się z brzega,
      Do ostatniego, cichego noclega.
      A sam, pośpieszny będąc w drogi one,
      Patrzył komuby swą lirę zostawił,
      I pieśni, jako gołębie uśpione…
      10
      A zaś mnie jasną ręką błogosławił,
      I rzucił na mnie przebłogie swe blaski,
      I zdał dziedzictwo miłości i łaski.
      Słowy mnie swemi namaścił do pieśni,
      I struny zładził na sercu mem drżącem,
      15
      Jako ci ślepce, co chodzą boleśni
      Po sinym stepie, po polu grającem
      Od ech, a ręce na srebrnych piołunach
      Nad mogiłami kładą, jak na strunach.
      Aż one zioła gorzkie i żałosne
      20
      Złotą się gędźbą rozbrzęczą po stepie,
      I poczną wróżyć kurhanom tym wiosnę,
      I szum obudzą w wyschniętym czerepie,
      I kość obwieją na stepie spróchniałą
      Echem, co niegdyś na szpiku jej grało.
      25
      Jako na skałach siedzący orłowie,
      Wypatrzył lot mój pierzchliwy i niski,
      I tchu mi dostał, i mocy w swem słowie,
      I sam się mienić począł w różne błyski,
      By mnie nauczył, jak z piersi snuć zorze,
      30
      I wielkie światła jutrzenne a boże.
      I pióra zjeżył siwe, i pod pióry
      Piersi pokazał zczerniałe i krwawe,
      A zaś się lotem wyniósł, i wskroś chmury
      Przebił na wielką świetlistą kurzawę,
      35
      I uczył brać się do słońca od ziemi,
      Bez jęku, skrzydły bijący krwawemi.
      I rzekł mi: «W ogniach świętych jesteś oto —
      Idź, a świeć, bym się na ciebie nie żalił»
      I dziwną ducha swojego robotą,
      40
      W jasny mnie płomień objął i zapalił.
      I wiem, że już mi w ogniach onych chodzić,
      I żyć płomieniem — i płomienie rodzić.
      A nie z rozkoszy próżnej, ni z uciechy
      To gorejące wzięłam namaszczenie:
      45
      Bo rzadkie w pieśni ziemi tej uśmiechy,
      A ciężą na niej popioły i cienie
      Rzeczy pomarłych, a praca to sroga
      Śpiewać, gdy w piersiach jest ucisk i trwoga…
      Ale mi czynić trzeba, co duch zdarzy,
      50
      A iść za głośnym od mogił podmuchem
      Ku jutrzni onej, co na dzień się żarzy,
      I za tym wielkim, żórawim łańcuchem
      Pióreczkiem lecieć porwanem od ziemi,
      Z piosenką cichą i łzami srebrnemi…
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca