Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy)
Pożegnanie jesieni
A ty przyznaj się, papo, że męczy cię zupełnie zwykła zazdrość o mnie: kochasz się...
A ty przyznaj się, papo, że męczy cię zupełnie zwykła zazdrość o mnie: kochasz się...
Ja w ten dzień, kiedy pochowali mamę na cmentarzu, zakopałam do grobu wszystkie moje lalki...
Czyż to nie jest wzruszające? Te moje dwa aniołki? Jakież cudowne będą z nich kobiety...
Wiem już, kto jest...