Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Nazywam się Jarosław Lipszyc i jestem założycielem Wolnych Lektur

Trudno w to uwierzyć, ale Wolne Lektury mają już niemal 20 lat. W 2006 roku rozpoczęliśmy pierwsze prace koncepcyjne. W 2007 roku biblioteka Wolne Lektury wystartowała online. Nie sądziłem nigdy, że ten mały projekt, jak się wydawało, zamieni się w 20-letnią przygodę mojego życia. Bardzo się cieszę.

Bardzo się cieszę, że przez te lata byliśmy razem. Bardzo dziękuję każdemu z Was z osobna, że przez te wszystkie lata wspieraliście Wolne Lektury, i mam nadzieję że kolejne 20 lat również spędzimy razem.

Jarosław Lipszyc, pierwszy prezes Wolnych Lektur

Wesprzyj Wolne Lektury
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Kamień pełen pokarmu, Nenia i inne wiersze, XI
Posłuchaj w ElevenReader

Pobieranie e-booka

Wybierz wersję dla siebie:

.pdf

Jeśli planujesz wydruk albo lekturę na urządzeniu mobilnym bez dodatkowych aplikacji.

.epub

Uniwersalny format e-booków, obsługiwany przez większość czytników sprzętowych i aplikacji na urządzenia mobilne.

.mobi

Natywny format dla czytnika Amazon Kindle.

O autorze

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Fot. Patryk Lewandowski, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Ur.
12 listopada 1962 w Wólka Krowicka
Najważniejsze dzieła:
Przewodnik dla bezdomnych niezależnie od miejsca zamieszkania (2000), Dzieje rodzin polskich (2005), Piosenka o zależnościach i uzależnieniach (2008)

Jeden z najwybitniejszych współczesnych poetów, autor kilkunastu tomików, laureat nagrody Nike, Nagrody Literackiej Gdynia i Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej ,,Silesius". W czasie studiów na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie współtworzył środowisko pisma ,,Kresy". Jego twórczość nawiązuje do poetyki baroku, łącząc zamiłowanie do paradoksu z upartym powracaniem do tematyki śmierci, choroby (w tym psychicznej) i kruchości ludzkiego ciała, dodając do tego zestawu wątki homoseksualne czy skomplikowaną polsko-ukraińską historię swojej rodziny. Swoje wiersze Dycki układa w cykle, często zaczynając je od tych samych linijek (np. ,,w lubelskich domach publicznych moich przyjaciół" albo ,,w sąsiednim pokoju umiera moja matka"), niekiedy nawiązując przy tym do poetyki biblijnego psalmu.