Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Podróż → ← Mędrek

Spis treści

    1. Filozof: 1
    2. Kobieta: 1
    3. Małżeństwo: 1 2
    4. Mąż: 1 2
    5. Miłość: 1
    6. Rycerz: 1
    7. Święty: 1
    8. Żona: 1 2 3 4

    Ignacy KrasickiSatyry, Część drugaMałżeństwo

    „Chcesz się żenić, winszuję, ale nie zazdroszczę,
    To więc, co potem poznasz, a co cię dziś troszczę,
    Ja opowiem: Małżeństwo, ŻonaÓw Adam, ów najpierwszy człowiek,
    Zasnął; gdy się obudził, za otwarciem powiek
    Postrzegł”. „Co?” „Oto Ewę, dobro nieskończone,
    Bóg wyjął mu kość z boku i zrobił z niej żonę.
    Gdybyć to tak i teraz. Próżne korowodów
    Byłyby nasze stadła, a stąd mniej rozwodów.
    Ale się świat zestarzał. Adamowe wnuki,
    Porzuciwszy dziadowskie poczciwe nauki,
    Niby to rozumniejsi, źli męże, złe żony.
    A nasz wiek osiemnasty, niby oświecony,
    A w samej rzeczy głupi, cóż zrobił? Małżeństwo, Mąż, ŻonaZłe stadła[1]:
    Jegomość nadto dobry, jejmość zbyt rozjadła,
    A kiedy jejmość dobra, jegomość jak jędza.
    Jak ma być dobre pasmo, gdy zepsuta przędza?
    Cóż więc jest stan małżeński? Rzecz w opisie trudna,
    Rzecz z jednej strony wdzięczna, z drugiej strony nudna,
    Konieczna jednak. Muszą być żony i męże;
    Jarzmo jest: tych zysk, miłość tamtych kiedy sprzęże,
    Muszą dźwigać. Chcesz i ty, odwaga nie lada;
    Ale że dosyć liczna kompanów gromada,
    Idziesz śmiało. — Poczekaj, nie będę ja bawił[2],
    Kto wie, może dla ciebie los się ułaskawił,
    Może za nader szczęsną wyroków spuścizną
    Będzie tobie lekarstwem, co drugim trucizną.
    Możeś jeden z tysiąca, ale liczbę zmniejszę —
    Choćby też i fałszywe, niech będą grzeczniejsze
    Wyrazy mojej rady: szanujmy płeć piękną. —
    Miłość, RycerzJakaż jest twoja Filis?” „Niech wszystkie uklękną!”
    „Toś amant[3], siądź więc na koń, a ująwszy pikę,
    Nowy Roland, głoś światu twoją Angielikę[4].
    Ścinaj karły, olbrzymy, smoki, czarownice,
    Niech zna każdy, nad twoją iż oblubienicę
    Piękniejszej w świecie nie masz. Tak romanse każą,
    Ale nie rozum zdrowy. Ten, pod swoją strażą,
    Jeśli chcesz, by cię trzymał, posłuchaj, co radzi:
    Uwaga w każdym dziele nigdy nie zawadzi.
    Więc zdatna i w miłości — namyśl się, mój bracie,
    Lepsza przykrość przed stratą niźli żal po stracie. KobietaPiękne twojej powaby, lecz to zwierzchne wdzięki;
    To, co wewnątrz, istotne, więc dobrej poręki
    Trzeba na to, co wewnątrz; wdzięczna, hoża, ładna,
    Ale mylą pozory, a piękna płeć zdradna.
    ŻonaPrzejdzie rozkosz, nastąpi sytość po użyciu,
    Znikną wdzięki, a w dalszym natenczas pożyciu,
    Jeśli węzły wzajemne nie wzmocni szacunek,
    Nastąpi umartwienie, nudność i frasunek.
    Dopieroż kiedy jejmość, coć się w serce wkradła,
    Stanie się podejrzliwa i przykra, i zjadła,
    Kiedy się co dzień z nowym humorem popisze
    I coraz inne w domu ujźrzysz towarzysze,
    Kiedy w zwięzłych przymówkach do serca przegryzie,
    A to, co ci przyniosła w swojej intercyzie,
    Stokroć na dzień wymówi; odpowiedzieć trudno,
    Bić — niegrzecznie, zamilczeć — i przykro, i nudno[5]. Filozof, Święty, MążO święty Sokratesie! tak cię Erazm mienił[6],
    Nie byłbyś nigdy świętym, gdybyś się nie żenił.
    Zyskałeś uwielbienie, zyskał świątobliwość;
    Któż cię świętym uczynił? — Małżeńska cierpliwość.
    Dajmy jednak, iż twoja nie w Ksantypów[7] rzędzie,
    Dobra, cicha, powolna, wstrzemięźliwa będzie;
    Pokorna jak dewotka, wstydliwa jak mniszka,
    Jednym słowem, jak owa w teatrach Agniészka.
    A wiesz, co się z Agnieszki oblubieńcem stało?
    Wielu się na pozorach płonnych oszukało:
    O Arnolfy nie trudno. Aleś ty szczęśliwy;
    Wierzę, że twojej pozór szczery i prawdziwy.
    Dobry towar, a ja go, choćbym mógł, nie kupię.
    Wiesz dlaczego? Agnieszki[8], kiedy nie złe — głupie”.
    „Tym lepiej”. „Owszem, gorzej, grubo taki błądzi,
    Który głupstwo przymiotem dla żony być sądzi.
    Najlepiej środek obrać; dumne animuszem,
    Umieją mądre kornet czynić kapeluszem[9].
    ŻonaNiech będzie oświecona, rozum nie zawadzi,
    Ale rozum powolny, co powinność radzi,
    Rozum, co zna podległość — może to niegrzecznie —
    Przecież żony podległe muszą być koniecznie”.
    „To się lepiej nie żenić”. „Czyż kupiec frymarczyć[10]
    Nie powinien dlatego, gdy zysk wydostarczyć[11]
    W jednym handlu nie może? W innym zysku szuka.
    Złe stadło, nieszczęśliwe — dla drugich nauka,
    Zła małżonka — treść nędzy, lecz kiedy poczciwa,
    W dwójnasób szczęścia, pociech natenczas przybywa.
    Jedno słowo — los życia; nieznośny po stracie,
    Najszczęśliwszy, gdy z zyskiem; żeńże się, mój bracie!”

    Przypisy

    [1]

    stadło — małżeństwo. [przypis edytorski]

    [2]

    bawić — zwlekać. [przypis redakcyjny]

    [3]

    Toś amant — kochanek; żartobliwa aluzja do fantastycznych poematów rycerskich. [przypis redakcyjny]

    [4]

    Roland, Angelika — to bohaterowie jednego z najsłynniejszych poematów rycerskich, Orlanda szalonego (1516), wielkiego poety włoskiego — Ariosta. [przypis redakcyjny]

    [5]

    Z niedokończonej satyry, której tematem jest zły mąż w różnych odmianach, cytujemy dla uzupełnienia charakterystyk fragment: Paweł wzdychał, podchlebiał, ustawnie się trudził, / Więc amant letkowiernych rodziców ułudził, / Zyskał żonę, z nią posag, bo na niego godził. / Amant miły; skoro mąż, jakby się odrodził; / Serce w żywych zapałach po weselu skrzepło: / Kiedy jejmości zimno, jegomości ciepło; / Jejmość w prawo, on w lewo, mówi, każe ciszej; / Milczy jejmość, jegomość zły, że jej nie słyszy. / Czyta; po co czytanie, ustawicznie pyta. / Rzuca książkę, ten łaje, że księgi nie czyta; / Wesoła — nie do gustu płochość jegomości; / Źle, kiedy goście w domu, źle znowu bez gości; / Zgoła źle czyli siedzi, stoi, czy się ruszy. / Anna, pełna przymiotów i ciała, i duszy, / Trafiła na Andrzeja, czego sobie życzył. / Skoro bogaty wnusek zważył i przeliczył, / Zamknął go, a z nim serce miłosne z przymusu, / Nie towarzysz małżonki, ale stróż lamusu. / Sam sobie sługa, kucharz, szafarz, podstarości, / A wynędzniała małżonka i w niedzielę pości. [!] / Sporych trzosów posagu niesyty pożytkiem, / Co dla drugich potrzebą ścisłą, dla niej zbytkiem, / Więc uboga w bogactwie, wiek swój trawi w nędzy. [przypis redakcyjny]

    [6]

    tak cię Erazm mienił… — w rozmowie Convivium religiosum pisze Erazm z Rotterdamu: „ledwo się wstrzymać mogę, iżbym nie rzekł: Święty Sokratesie, módl się za nami”. [przypis redakcyjny]

    [7]

    Ksantypa — żona Sokratesa, według tradycji kobieta swarliwa i niezgodna. [przypis redakcyjny]

    [8]

    Agnieszka, Arnolf — bohaterowie komedii Moliera L'Ecole des femmes (Szkoła żon, 1662), grywanej współcześnie w teatrze narodowym. Arnolf, opiekun Agnieszki usiłuje wychować ją sobie na głupią i uległą żonę. Agnieszka okazuje się jednak tylko pozornie potulna, wywodzi bowiem Arnolfa w pole i zostaje żoną młodego Horacego. [przypis redakcyjny]

    [9]

    Umieją… kornet czynić kapeluszem — modą ówczesną kobiety nosiły kornety, rodzaj wysokich czepców, kapelusze natomiast spotykało się tylko u mężczyzn. [przypis redakcyjny]

    [10]

    frymarczyć — handlować, kupczyć. [przypis redakcyjny]

    [11]

    wydostarczyć — wystarczyć. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...