Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 373 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

      Maria Pawlikowska-JasnorzewskaMarina

      1

      Szum morza w otwartym oknie budzi mnie w nocy znienacka.
      Świat leży przy mnie i błyszczy jak złotych gwiazd pełna tacka.
      Godzina druga. Głowonóg dawno już zasnął w ciemności,
      Pod ciężką głowę podłożył ramię niezmiernej długości…

      2

      Jedwabne rybki zmęczone w falbankach tiulowych skrzeli,
      spadają sennie daleko, aż do cna czarnej kąpieli,
      i te największe, z atłasu, z podszewką cudnie dobraną,
      kładą się w ciemną kołyskę i szepcą sobie: dobranoc…

      3

      W oddali błędnej, najdalszej chwieje się srebrny krążownik.
      Zasnęli już marynarze w rozkołysanej warowni.
      I ukwiał zacisnął płatki najciszej i jak najtajniej,
      i małe morskie koniki śpią w czarnej głębokiej stajni.

      4

      Na morzu wznoszą się fale jak tysiąc ust do księżyca…
      Woda ma barwę młodego, zieleniącego się żyta…
      Close
      Please wait...