Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 428 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Obsiadają nas lustra + odbicie → ← Czarne kwiaty dla wszystkich

Spis treści

    1. Poeta: 1
    2. Sen: 1
    3. Słowo: 1 2

    Paweł KoziołDrzwi

    1
    Słowo, Poetaja niby wiem żem drzwiami w których stanął
    gandalf języka i że trzeba go
    prosić dyktuj na oko na rękę na koniec
    nawet dukt pisma nawet podpis i
    5
    ja niby wiem że spór i że wziąć stronę
    dla siebie choćby czasem otwartą że kiedy
    wiersz to mnie nie ma tylko wyniesienie
    głosu na koniec wersu inne żadne
    pozwólcie jednak żegnać niczym arią arian
    10
    mylne drogi i progi jak emigrant zbigniew
    morsztyn najbardziej w nich zamknięty skoro
    dwór zbór zbiór życia wiózł w walizce wiersza
    bo dzisiaj kto z piszących o paleniu ma
    naprawdę taki długi wijący się oddech
    15
    i język dość szeroko rozdwojony: spinacz
    na wszystkie kartki od opisu w którym
    pokój ma biel ulica szarość krople
    tynkują łącznik nieba jedzą ślad
    nagle zamkniętej furtki w drugą stronę
    20
    powietrza w bezdech dojść dlaczego tak
    przez dopis dopust drugie dojście do jej
    drzwi już widząc jak wchodzę równolegle na
    suficie w noktowizji w niemej fonii
    myśli w sprzężeniu między mną na progu a
    25
    rewersem ciemnym lustrem kserokopią
    wydania wewnętrznego bez praw do
    korekty słowa w glinie ciała kopią
    zły kanał spływ jak titanikiem dno
    co z wypowiedzeń dla mnie a przemilczeń
    30
    dla niej wczytania dla was nie wiem nagle znów
    ciasno niby w jej lustrach niby w zakazaniach
    poetyki bo w obu list zamknięty w obu
    nie mówię siebie lecz powtarzam jej
    wewnętrzne frazy macham do sklepowej
    35
    kamery powiedz przecie kim jesteśmy
    z zewnątrz z przypadkowego gestu lepiej niech
    wiersz patrzy nawet kiedy zasypia odtwarza
    ośmiogodzinny film warhola: Słowo, Senznów
    sen znów na drugą stronę snu wciąż śpi
    40
    język i tylko to co go wystawia
    jest prądem w piecu indukcyjnym: płynie
    przez zamknięte obwody pościeli i ten
    skulony w środku żużel rudę rad
    topi na słowa stal alfabet światła
    45
    pytaniem jak jej byłem symetryczny potem
    nie płacz a całą głosu hydraulikę
    wypełni zła wibracja zbliżenie na gesty
    dwa: prośby by zaspawać i wyłamać drzwi
    obydwu odtrzasnąłem potem drżał mój ciemny
    50
    dom po wewnętrznej stronie oczu aż
    w sam środek nocy w moment kiedy ręka
    trafia na zimną zszywkę wkłuł się sen
    mądry a więc ostatni o niej: ma mieszkanie
    w sobie nareszcie takie że w nim mówi bardzo
    55
    ciepło dostrzegam to przez drzwi do trzech czwartych
    zapadłe w beton klatki schodowej most bez dna
    Zamknij
    Proszę czekać…
    x