Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Jerzy Liebert, Kołysanka jodłowa (tomik), Kołysanka jodłowa, II, Piosenka do Warszawy
Za żelazną bramą → ← O czułej nocy

Spis treści

      Jerzy LiebertKołysanka jodłowaPiosenka do Warszawy

      (C. K. Norwid)

      1
      Warszawo! ach, któryż to raz
      Od murów twoich biegiem precz —
      W oddali nikł Zygmunta miecz,
      Zamek królewski, Nowy Zjazd…
      5
      Po wszystkie czasy klnąc twój bruk,
      Twój blichtr i szyk, twój gorzki chleb,
      Zmykałem stąd, zachodząc w łeb —
      Jakżem choć dzień wytrzymać mógł!
      A później — przez Kierbedzia most,
      10
      Warszawo! powracałem znów,
      Nieśmiały, pełen tkliwych słów
      I jakże czuły na twój głos…
      Znajdźcież mi drugi taki gród —
      Ten smętny czar, ten senny tłum,
      15
      Górnych i durnych pełen dum,
      Niezłomnych wad, zabawnych cnót…
      Znajdźcież mi drugi taki kąt,
      Co tak sam w sobie — z siebie rad,
      Ani ogląda się na świat…
      20
      I mówcie — jakże biec mi stąd?…
      Coś solą w oku naszych miast,
      Warszawo! kocham nóg twych rytm,
      Twój spleen, twój lombardowy kwit,
      Co oko piekl nie jeden raz…
      25
      Twój akcent w uszach moich brzmi
      I mimo klątw, krakowskich gróźb —
      Kocham twe cuś i twoje ktuś
      I czarujące zawsze ji
      Tu wschodzi laur, zakwita mirt,
      30
      Echem rozbrzmiewa wzdłuż i wszerz —
      Lechonia żart, Tuwima wiersz
      I Boya-mędrca z muzą flirt…
      Ani tu Zachód, ani Wschód —
      Coś tak jak gdybyś stanął w drzwiach…
      35
      Tu krewnych mam — rodzinka, ach!
      Forsytów naszych wdzięczny ród…
      Tu snobów, czytelniku, wierz,
      Królestwo! — o tym wiem coś sam:
      Pewnego dygnitarza znam
      40
      I fabrykanta cukrów też…
      Bóg z nimi!… Gwiazda twoja trwa
      Jasna pośród rodzimych sfer —
      Gdzieś jakiś widok… jakiś skwer…
      Jakaś z nad Wisły wiotka mgła…
      45
      Uliczki wylot… pomnik… plac…
      Gdzieś jakiś dom… gdzieś jakiś róg,
      Na którym dzień bym marzyć mógł,
      Czuły — pod bystrym okiem władz…
      Ty myśli naszych, naszych serc,
      50
      Przeczuwasz dzieje, umiesz treść —
      Listopad wiesz, majową wieść!…
      I… duszno tu, tak prawdę rzec.
      To pewne — niema w tobie zdrad,
      Ty w oczy nasze patrzysz wprost,
      55
      A bruk twój wydać może głos,
      Na dźwięk którego Norwid bladł…
      O, miasto pierwszych moich łez,
      Bladziutkich uczuć — słodkich drzazg,
      Anielstwa mego, Bożych łask…
      60
      I pierwszych burz, i pierwszych klęsk!
      Warszawo! twój dziś słyszę głos,
      Gdy z szumem biegnie, rośnie wiew
      Pośród huculskich wzgórz i drzew,
      Dokąd mnie, nie chcąc, zagnał los…
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca