Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Konstanty Ildefons Gałczyński, Kronika olsztyńska
Posłuchaj w ElevenReader

Pobieranie e-booka

Wybierz wersję dla siebie:

.pdf

Jeśli planujesz wydruk albo lekturę na urządzeniu mobilnym bez dodatkowych aplikacji.

.epub

Uniwersalny format e-booków, obsługiwany przez większość czytników sprzętowych i aplikacji na urządzenia mobilne.

.mobi

Natywny format dla czytnika Amazon Kindle.

Najpiękniejszy z poematów o przyrodzie Warmii i Mazur, napisany przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego podczas jego pierwszych wakacji nad Jeziorem Nidzkim.

24 czerwca 1950 roku odbyło się w Warszawie uroczyste otwarcie Walnego Zjazdu Związku Literatów Polskich, „w służbie budowy socjalizmu, budowy nowego człowieka i walki o pokój”, na które przybyli przedstawiciele sejmu, rządu i partii, na czele z premierem Cyrankiewiczem. Na zjeździe Adam Ważyk, sekretarz Związku i jeden z głównych propagatorów socrealizmu, wygłosił referat, w którym krytykował część autorów, w tym poetów, za „niedostateczną świadomość ideowo-polityczną”. Jedynym poetą, którego zaatakował bardzo ostro, szczegółowo i z podaniem przykładowego utworu, był Gałczyński, któremu Ważyk zarzucił, że rozkłada przed oczami czytelników „zdemolowany kramik mieszczańskiego inteligenta”, „lamus szlacheckiego baroku z antycznymi bogami”, „pstrokaciznę cudzoziemskich słówek”, „filisterski kącik z koteczkiem i firankami”. Namawiał go do ukręcenia łba „temu rozwydrzonemu kanarkowi, który zagnieździł się w jego wierszach”.

Gałczyński był załamany. Po oficjalnym, druzgoczącym potępieniu część pism i wydawnictw przestała przyjmować jego teksty do druku, inne ograniczyły współpracę do minimum. Zamilkł cotygodniowy groteskowy Teatrzyk Zielona Gęś, publikowany od roku 1946 na łamach krakowskiego „Przekroju”. Depresję poety pogłębiła nierozpoznana w porę szkarlatyna.

Gałczyńscy rozważali wyjazd z Warszawy nad morze lub w góry, kiedy ich znajomy, slawista i tłumacz Ziemowit Fedecki, podpowiedział inne miejsce. W połowie lipca poeta zamieszkał jako gość w leśniczówce Pranie na Mazurach, nad Jeziorem Nidzkim. W tym prostym domu, wśród dziewiczej przyrody Puszczy Piskiej Gałczyński odnalazł spokój. Stworzył tam swoje najwybitniejsze utwory ostatnich lat życia. Pierwszym z nich była Kronika olsztyńska.

Trzcina, szałwia, las, ptaki, woda, noc, gwiazdy i księżyc, ognisko — proste, codzienne życie wśród arkadyjskiej natury przynosi ukojenie i szczęście. W poemacie nie ma odniesień do świata zgiełku, który poeta zostawił za sobą, do miasta, lokali, śmiesznostek i przywar ludzkich, nie ma motywów zła, zepsucia ani śmierci. „Kiedy słońce przechodzi przez swe zachodnie wrota”, jest tylko On i Ona.

Poemat Kronika olsztyńska Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego dostępna jest jako e-book (w formatach EPUB i MOBI) oraz jako plik PDF.

O autorze

Konstanty Ildefons Gałczyński
fot. Henryk Hermanowicz, domena publiczna, Wikimedia Commons

Konstanty Ildefons Gałczyński

Ur.
23 stycznia 1905 w Warszawie
Zm.
6 grudnia 1953 w Warszawie
Najważniejsze dzieła:
Porfirion Osiełek czyli Klub Świętokradców (1929), Zaczarowana dorożka (1948), Teatrzyk „Zielona Gęś”, Niobe

Polski poeta, autor wierszy satyrycznych, groteski i poezji patriotycznej.

Urodził się w Warszawie, po wybuchu I wojny światowej został z rodzicami ewakuowany do Moskwy, gdzie chodził do szkoły, poznał język rosyjski i twórczość poetycką symbolistów i futurystów oraz stworzył swoje pierwsze, niezachowane wiersze. Po zakończeniu wojny i powrocie do Warszawy kontynuował naukę. W roku 1923 ukończył gimnazjum i zdał maturę. W tym samym roku debiutował w dzienniku „Rzeczpospolita” wierszem Szturm.

Na Uniwersytecie Warszawskim studiował filologię angielską oraz klasyczną. Od roku 1926 współpracował z tygodnikiem „Cyrulik Warszawski”, od 1928 związany był z grupą poetycką skupioną wokół czasopisma „Kwadryga”, w wydawnictwie której rok później wydał powieść satyryczną Porfirion Osiełek.

W roku 1931 wyjechał do Berlina, gdzie pracował jako attaché do spraw kultury w Konsulacie Generalnym RP. W 1933 powrócił do kraju, przeprowadził się z żoną do Wilna, nawiązał współpracę z radiem i prowadził cykliczne audycje satyryczne. W 1936 powrócił z rodziną do Warszawy. Współpracował z tygodnikiem „Prosto z Mostu”, w którym opublikował m.in. satyryczny wiersz Skumbrie w tomacie.

Po wybuchu II wojny światowej brał udział w kampanii wrześniowej, trafił do niewoli niemieckiej. Jeszcze w trakcie trwania kampanii wrześniowej napisał Pieśń o żołnierzach z Westerplatte. Okupację spędził w obozie jenieckim w Altengrabow pod Magdeburgiem. Po wyzwoleniu przez armię amerykańską podróżował po Francji, Belgii i Holandii. Wiosną 1946 roku powrócił do kraju i zamieszkał w Krakowie. Współpracował m.in. z tygodnikiem „Przekrój”, w którym opublikował poemat Zaczarowana dorożka oraz cykl groteskowych miniatur dramatycznych Teatrzyk „Zielona Gęś”. W roku 1948 przeprowadził się z żoną do Szczecina, gdzie doznał zawału serca. Został przewieziony na leczenie i rekonwalescencję do do Warszawy, gdzie zamieszkał na stałe. W ostatnich latach życia stworzył kilka większych form poetyckich, m.in. poematy Niobe (1951) i Wit Stwosz (1952).

Zmarł na skutek trzeciego zawału serca.