Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Niebo → ← Pewnego dnia

Spis treści

      Julia FiedorczukTlenczęść pierwsza: O2Tlen

      Pokażę ci miłość w jednej garści gwiazd.
      Znasz feerię śniegu na przydrożnych liściach?
      Fioletowy kontur grudniowego dnia?
      Przyszłam tu, żeby oddychać.
      Są mali tancerze w kropli rzecznej wody.
      Raje owadów za bramą ogrodu,
      gniazdo w zgięciu ramion tamtej grubej sosny,
      w gnieździe moich ramion mleczny oddech dziecka.
      Lekko mieszkamy na wydechu świata,
      jeden mrok dodany do drugiego mroku.
      Usta przy policzku.
      Policzek przy udzie.
      Lekko mieszkamy na wydechu świata,
      ciepła sierść wilczycy i jej ostre zęby,
      brzytwa mrozu gładzi ciemną skórę rzeki,
      jej mieszkańcy bezszelestnie opadają na dno.
      Przyszłam tu, żeby oddychać.
      Smutek naszych rzeczy na zimowym niebie.
      Śnieg szybko topnieje na policzkach dziecka,
      nasze oczy śmieją się do gwiazd,
      niebo spotyka gładką skórę rzeki,
      oddycham, oddycham więc jestem.
      Close
      Please wait...