Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 375 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Pewnego dnia → ← Sorella la luna

Spis treści

      Julia FiedorczukTlenczęść pierwsza: O2Kompost

      J.C.

      Te maleństwa, które jedzą ciała liści na podłodze lasu.
      Rozcieram w palcach zimną grudkę ziemi,
      proch wypełnia poziomice egzotycznej mapy.
      W moich tętnicach koncert obcej muzyki,
      szum krwi i życia, które mnie chwilowo gości jak rzeka
      przypadkowy liść:
      wyboista podróż w dół błyszczących wodospadów z widokiem na niebo.
      Kładę się na mchu.
      Ołów chmur pocięty żyłkami gałęzi,
      białe słońce, wiatr i poruszenie skrzydeł,
      bez znaczenia, oczy, pazury i pierze,
      bez znaczenia iskra między ciemnościami.
      Wdech i wydech. Wdech i wydech poza mną,
      ponieważ jestem zgięciem wielkiej płachty czasu,
      mieszkam w wygnaniu,
      zmarszczka na powierzchni wody ciemnej jak milczenie.
      Liść wpada do rzeki, a rzeka do morza.
      Morze zakwita czerwienią ukwiałów.
      Nad tą cudną łąką, pod sklepieniem fali
      wolno pływają obojętne ryby.
      Close
      Please wait...