Utwór opowiadający o niepokojącym pokrewieństwie miłości i śmierci. Ten wytworny erotyk wywoływał swego czasu szok, a nawet oburzenie.
Jan Andrzej Morsztyn napisał Do trupa około 1646 roku. Jest to jeden z najbardziej znanych wierszy poety, a zarazem — jeden z najbardziej kontrowersyjnych. Pod względem formalnym i tematycznym utwór Morsztyna wpisuje się w kanon barokowej poezji dworskiej — Do trupa to kunsztownie skomponowany i napisany pięknym językiem sonet o tematyce miłosnej. Cóż więc mieli współcześni do zarzucenia Janowi Andrzejowi Morsztynowi? Dla wielu trudna do zaakceptowania była zastosowana przez autora Do trupa analogia. Morsztyn porównuje bowiem osobę zakochaną do tytułowego trupa. I jakby tego było mało, stwierdza, że w gruncie rzeczy trup jest w lepszej sytuacji niż nieszczęśliwie zakochany. O ile bowiem śmierć wyzwala od wszelkiego bólu, o tyle nieszczęśliwa miłość skazuje na cierpienie, którego nic nie może ukoić. Dla ówczesnych czytelników takie ujęcie tematu było czymś nowym, zaskakującym, a nierzadko wręcz szokującym. Zatem: koncept autora był doskonały
Do trupa Jana Andrzeja Morsztyna to utwór oparty na antytezie — dwie pierwsze zwrotki budują i podkreślają analogię między stanem śmierci i stanem zakochania, a dwie ostatnie ją burzą. Poeta wskazuje, że choć zmarłego i osobę cierpiącą z miłości wiele łączy, to zachodzi między nimi podstawowa różnica — podczas gdy śmierć uwalnia człowieka od fizycznej męki, to od udręki nieszczęśliwej miłości uwolnić się nie sposób. A raczej — jedynym, co może od niej uwolnić, jest nieuchronna śmierć. Motyw śmierci i przemijania był jednym z najważniejszych dla artystów baroku. Nazywano go z łaciny vanitas, co dosłownie znaczy „marność''. Termin ten zaczerpnięty został z biblijnej Księgi Koheleta, zawierającej refleksje nad sensem ludzkiego życia. Padają tam słynne słowa: „Marność nad marnościami i wszystko marność''. Nic nie jest trwałe, nic nie potrafi uszczęśliwić człowieka w pełni i nic nie ma wartości absolutnej — ani władza, ani bogactwo, ani nawet mądrość. Wszystko blednie wobec upływu czasu i nieuchronności śmierci — oto vanitas, które tak bardzo frapowało barokowych myślicieli i twórców. Ich refleksja dotyczyła także rozdarcia człowieka między dążeniami duchowymi (jak pragnienie oddania się Bogu i dostąpienia zbawienia) a poszukującym przyjemności ciałem. Ludzka natura widziana oczami artystów baroku była zatem dwoista i wewnętrznie skonfliktowana. W dziełach barokowych — zarówno plastycznych, jak i literackich — bardzo często pojawiał się motyw czaszki, szkieletu, trupa, rozpadu i gnicia. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że w XVII wieku nastąpił w Europie intensywny rozwój medycyny, upowszechniły się sekcje zwłok, które nierzadko bywały widowiskami dostępnymi dla publiczności. Patrzono zatem na ciało inaczej niż dotąd. Z drugiej strony były to czasy żarliwości religijnej związanej z kontrreformacją. Wszystko to wywoływało metafizyczny niepokój, który znajdował odbicie w sztuce baroku.
Pod względem gatunkowym Do trupa jest sonetem, czyli utworem skomponowanym z czternastu wersów, które zostały zgrupowane w dwóch czterowierszach (tzw. tetrastychach, rymowanych zwykle abba, abba) i dwóch trójwierszach (tzw. tercynach). Pierwsza zwrotka sonetu przedstawia zazwyczaj temat utworu, druga odnosi go do podmiotu wiersza, a tercyny zawierają refleksję dotyczącą tematu. Jan Andrzej Morsztyn skomponował Do trupa w oparciu o powyższe reguły. Forma sonetu pochodzi z Włoch, gdzie rozwijali ją m.in. Dante Alighieri oraz Francesco Petrarca, a na przełomie XVI i XVII wieku Giambattista Marino. Od nazwiska tego ostatniego wywodzi się określenie popularnego w baroku stylu poetyckiego — marinizmu. Poezje Marino bardzo inspirowały Jana Andrzeja Morsztyna, który z czasem stał się czołowym przedstawicielem marinizmu w literaturze polskiej. Styl ten cechuje się efektowną formą oraz bogactwem (a czasem wręcz nadmiarem) metafor i chwytów stylistycznych takich jak aliteracje, parabole, inwersje i inne. Marinistom zależało na zaskoczeniu czytelnika, zrobieniu wrażenia wyszukaną formą i konceptem. Pisywali przede wszystkim erotyki, przy czym fascynowało ich połączenie tematyki religijnej i miłosnej, śmierci i erotyzmu. Sonet Do Trupa Jana Andrzeja Morsztyna spełnia zarówno formalne, jak i tematyczne założenia stylu i może być uznany za sztandarowy przykład marinizmu. Bez wątpienia, utwór ten był dla czytelników zaskakujący, poeta osiągnął zatem zamierzony efekt. Jednak w oczach niektórych posunął się za daleko, porównując tak dosłownie śmierć i zakochanie.
A zatem, jak dalece Do trupa było skandalem swoich czasów? Cóż, na pewno Morsztynowi nie groziła z powodu wiersza ekskomunika (wykluczenie z kościoła) ani banicja. Poeta był wprawdzie zmuszony opuścić Polskę i koniec życia spędził we Francji, ale było to wynikiem jego działalności politycznej (udział w spisku detronizacyjnym przeciwko królowi Janowi III Sobieskiemu), nie zaś literackiej. Do trupa budziło jednak kontrowersje na tyle silne, że twórca bliski był wycofania go ze swojego zbioru poezji Lutnia. Ostatecznie jednak powziął inną decyzję. Ani jednak Lutnia, ani inne utwory nie ukazały się drukiem za życia Jana Andrzeja Morsztyna. Krążyły w licznych rękopisach, były też zapewne publicznie recytowane. Opublikowane zostały dopiero w XIX i XX wieku. Spojrzenie na twórczość Jana Andrzeja Morsztyna zmieniało się w czasie. W XIX wieku zarzucano mu emocjonalny chłód i nadmierne skupienie na formie, podczas gdy w wieku XX krytycy okrzyknięto go mistrzem słowa, a nawet prekursorem poezji lingwistycznej. Lubiane przez Morsztyna i marinistów motywy, a szczególnie zestawienie tematyki śmierci i miłości powróciły u poetów Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego. Pojawiają się często zwłaszcza u Bolesława Leśmiana i Jana Lechonia. Trudno nie pomyśleć o Do trupa Morsztyna, czytając ***(Pytasz, co w moim życiu…) Lechonia:
„Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,/
Powiem ci: śmierć i miłość — obydwie zarówno./
Jednej oczu się czarnych, drugiej — modrych boję./
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje”.
Wybrane wiersze Jana Andrzeja Morsztyna, w tym Do trupa, są lekturą szkolną w liceach i technikach.
Sonet Do trupa Jana Andrzeja Morsztyna jest dostępny jako e-book w formatach EPUB i MOBI oraz jako PDF.