Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Głód: 1
    2. Los: 1
    3. Obraz świata: 1
    4. Trucizna: 1

    Poprawiono błąd źródła: czasy -> czaszy. Nie uwspółcześniano interpunkcji.

    Jerzy Żuławski„Z czary młodości”

    (z powodu tomu poezji Miriama)

    Niektórzy czarę życia cisną do ust długo,
    a młodzieńczych «upojeń» rozkoszne ułudy
    w serce, w duszę wciągają srebrną pieśni strugą,
    gdy zaś na dnie się «męty» odnajdą i brudy,
    umieją «pojednaniem» pozabliźniać rany…
    Obraz świata, Głód, LosJam swą czarę wziął w ręce, ach! — dziecinne prawie!
    I namiętniem się rzucił pić sok z niej czerpany,
    i upiłem się rychło, i śniłem na jawie
    słońce w niebie bez chmury i wicher na morzu,
    koni tabun na stepie i płonące puszcze,
    gromy grzmiące na czarnym chmur wilgotnych łożu
    i dłoń anioła, która znojne czoło muszcze[1].
    Nie wiem, byłoż w mej czarze nie dość czyste wino,
    czylim nadto ją szybko wychylił[2] aż do dna:
    dziś upojeń zachwyty w gąszczu mętów giną,
    a dusza moja ciągle głodna, głodna, głodna!
    Sen jam jeden miał tylko, potężny lecz krótki.
    Błysnął, zagrzmiał i przepadł w przestworzach bez końca;
    chorym z niego się zbudził[3] na bole i smutki,
    na długie, blade, mgliste dnie bez blasku słońca.
    TruciznaMętów dużo w pucharze i długo je piję,
    myśl już od nich zgorzkniała i zatruta dusza —
    a wciąż jeszcze wąż jadu do ust mi się wije,
    pali piersi gorączką i czaszkę wysusza!
    Czasem chciałbym roztrzaskać ową czaszę złotą,
    o gruz rzucić, o skałę, w proch i pył i w błoto,
    ale koło jej brzegów owiązane palce
    tak się zgięły kurczowo, że jej puścić nie chcą,
    a ze środka wstające zwątpienia padalce
    tak me usta spieczone śliskim ciałem łechcą,
    że mi trudno się rozstać z trucizną i jadem
    z obliczem potworu w złotej czaszy bladem!
    O! mnie nie żal tej czary wystygłej i próżnej
    soków, które by czyste upojenie dały,
    próżnej soków, co życie by mi świeże wlały;
    ale nie chcę, by świat mi był choć kroplą dłużny
    wszystkich cierpień, co fatum w mój kielich włożyło —
    nie chcę od nich spokojną bronić się mogiłą!
    Kiedy obłęd już myśl mą do reszty omami
    i po kropli ostatniej czara będzie pusta,
    brzeg jej wtedy wściekłymi pokąsam zębami,
    potem własne rozgryzę i rozkrwawię usta,
    krwi swej w czarę nasączę i krew swą wypiję,
    bom spragniony i głodny dopóki tu żyję!

    Przypisy

    [1]

    muszcze — dziś popr.: muska; od muskać: lekko dotykać, dotykać w przelocie. [przypis edytorski]

    [2]

    czylim (…) ją (…) wychylił — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li- oraz ruchomą końcówką czasownika; czy ją wychyliłem. [przypis edytorski]

    [3]

    chorym (…) się zbudził — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika i szykiem przestawnym; zbudziłem się chory. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...