Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 360 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x

Spis treści

    1. Głód: 1
    2. Los: 1
    3. Obraz świata: 1
    4. Trucizna: 1

    Poprawiono błąd źródła: czasy -> czaszy. Nie uwspółcześniano interpunkcji.

    Jerzy Żuławski„Z czary młodości”

    (z powodu tomu poezji Miriama)

    Niektórzy czarę życia cisną do ust długo,
    a młodzieńczych «upojeń» rozkoszne ułudy
    w serce, w duszę wciągają srebrną pieśni strugą,
    gdy zaś na dnie się «męty» odnajdą i brudy,
    umieją «pojednaniem» pozabliźniać rany…
    Obraz świata, Głód, LosJam swą czarę wziął w ręce, ach! — dziecinne prawie!
    I namiętniem się rzucił pić sok z niej czerpany,
    i upiłem się rychło, i śniłem na jawie
    słońce w niebie bez chmury i wicher na morzu,
    koni tabun na stepie i płonące puszcze,
    gromy grzmiące na czarnym chmur wilgotnych łożu
    i dłoń anioła, która znojne czoło muszcze[1].
    Nie wiem, byłoż w mej czarze nie dość czyste wino,
    czylim nadto ją szybko wychylił[2] aż do dna:
    dziś upojeń zachwyty w gąszczu mętów giną,
    a dusza moja ciągle głodna, głodna, głodna!
    Sen jam jeden miał tylko, potężny lecz krótki.
    Błysnął, zagrzmiał i przepadł w przestworzach bez końca;
    chorym z niego się zbudził[3] na bole i smutki,
    na długie, blade, mgliste dnie bez blasku słońca.
    TruciznaMętów dużo w pucharze i długo je piję,
    myśl już od nich zgorzkniała i zatruta dusza —
    a wciąż jeszcze wąż jadu do ust mi się wije,
    pali piersi gorączką i czaszkę wysusza!
    Czasem chciałbym roztrzaskać ową czaszę złotą,
    o gruz rzucić, o skałę, w proch i pył i w błoto,
    ale koło jej brzegów owiązane palce
    tak się zgięły kurczowo, że jej puścić nie chcą,
    a ze środka wstające zwątpienia padalce
    tak me usta spieczone śliskim ciałem łechcą,
    że mi trudno się rozstać z trucizną i jadem
    z obliczem potworu w złotej czaszy bladem!
    O! mnie nie żal tej czary wystygłej i próżnej
    soków, które by czyste upojenie dały,
    próżnej soków, co życie by mi świeże wlały;
    ale nie chcę, by świat mi był choć kroplą dłużny
    wszystkich cierpień, co fatum w mój kielich włożyło —
    nie chcę od nich spokojną bronić się mogiłą!
    Kiedy obłęd już myśl mą do reszty omami
    i po kropli ostatniej czara będzie pusta,
    brzeg jej wtedy wściekłymi pokąsam zębami,
    potem własne rozgryzę i rozkrwawię usta,
    krwi swej w czarę nasączę i krew swą wypiję,
    bom spragniony i głodny dopóki tu żyję!

    Przypisy

    [1]

    muszcze — dziś popr.: muska; od muskać: lekko dotykać, dotykać w przelocie. [przypis edytorski]

    [2]

    czylim (…) ją (…) wychylił — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li- oraz ruchomą końcówką czasownika; czy ją wychyliłem. [przypis edytorski]

    [3]

    chorym (…) się zbudził — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika i szykiem przestawnym; zbudziłem się chory. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...