Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 377 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Ciało: 1 2
    2. Grób: 1
    3. Melancholia: 1
    4. Nauka: 1
    5. Przemijanie: 1
    6. Ptak: 1
    7. Słońce: 1
    8. Trup: 1 2
    9. Vanitas: 1
    10. Wzrok: 1
    11. Zwątpienie: 1

    Jerzy ŻuławskiW prosektorium

    Sala wielka i chłodna. SłońceOkna lśnią wysoko
    śmigłe, wąskie, ostrymi sklepione łukami, —
    szyby w ołów oprawne[1]. Jasne słońca oko,
    błądząc długo pomiędzy winem i bluszczami,
    padło wreszcie do środka. Złote, drżące płaty
    rzuca wkoło niepewne; cofnąć by się chciało,
    wrócić znowu pomiędzy drzewa, zieleń, kwiaty —
    bo tak strasznie tu wewnątrz, że słońce zadrżało.
    TrupWszędzie stoły i trupy. Zimne, nagie ciała,
    usta strasznie rozwarte i rozwarte oczy:
    słońce piersi dotyka — pierś twarda jak skała,
    pojrzy w oko — i krzepnie jak w lodu przeźroczy;
    włosa szuka — lecz w czaszce gładko wygolonej
    siebie tylko zoczyło — zlękło się zwierciadła,
    więc co prędzej w obłoków skryło się zasłony
    i posępność znów większa w chłodną salę wpadła.
    Nauka, Trup, Ptak, CiałoAle trupy nie same. Pośród ciał i kości
    mnóstwo młodych, żyjących, gdyby[2] kruków stada,
    zwłoki zewsząd otacza. Bez cienia litości
    zgraja noże błyszczące w nagie ciała wkłada,
    dziewic łona otwiera, starcom czaszki łupie,
    serca, mózgi bezczelnie na zewnątrz dobywa.
    Uczuć, myśli siedliska dziś w bezładnej kupie
    gnijąc leżą na ziemi i pył je okrywa.
    Melancholia, Przemijanie, Ciało, Grób, WzrokCiała w grobach złożone, spokojne i blade,
    urok śmierci otacza; pełne majestatu
    zakrywają przed widzem śmiertelną szkaradę,
    budząc cześć i zadumę, wierzyć każą światu,
    że za grobem jest jakaś tajemna kraina;
    te zaś w prochu zhańbione i ciała i kości
    przestrach tylko wzbudzają, i człowiek wspomina
    mimo woli o czarnej i wiecznej nicości…
    Vanitas, ZwątpieniePo cóż lotem bić w gwiazdy, na co życia wiry,
    na co piękność i szczęście i rozum i sława,
    i co z pieśni, co z dźwięku rozżalonej liry,
    po co szaleć i cierpieć, na co praca krwawa,
    na co myśli, co ssają krew gdyby[3] wampiry:
    jeśli końcem istnienia zgnilizna plugawa,
    jeśli śmierć nas przemieni w marną garstkę błota,
    jeśli wieczność — niestety — tylko bajka złota?

    Przypisy

    [1]

    oprawny — dziś: oprawiony. [przypis edytorski]

    [2]

    gdyby (daw.) — jakby, niby. [przypis edytorski]

    [3]

    gdyby (daw.) — jakby, niby. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...