Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 375 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Kobieta: 1
    2. Krew: 1
    3. Księżyc: 1
    4. Kwiaty: 1
    5. Okrucieństwo: 1

    Uwspółcześniono:

    pisownię łączną i rozdzielną: przedemną -> przede mną;

    pisownię joty: Aryadny -> Ariadny;

    fleksję: tem - tym;

    leksykę (w tym ortografię): zmięszania -> zmieszania; obiedwie -> obydwie.

    Stanisław Wyspiański(Kamienna była ława[1])

    Kamienna była ława —
    dziko obrosła krzewem
    i chwastem — na niej formowane
    leżały kwiaty — mieniąc się barwami
    do słońca… było rozliczne kwiecie
    obrane z kolców, już przygotowane,
    co na bukiet ułożyć się miały. —
    Gdy tak patrzyłem na tyle kwiatów śmiercią
    ukaranych za swoją piękność: sądziłem, że wiele
    szczęśliwsze owe chwasty. — KobietaSłyszałem szelest sukni,
    stanęła przede mną ona — piękniejsza
    niźli kiedy… w rączce jednej miała
    kłębek nici i już go snuć rozpoczynała,
    że zdała mi się owej Ariadny[2] obrazem
    żywym… Poczęliśmy razem
    składać na bukiet kwiaty — ja jej podawałem
    gałązki drżącą ręką, zaledwie śmiąc je dotknąć —
    i żal mi było patrzeć, jak je ściskała silnie
    i tą nicią długą krępowała.
    OkrucieństwoPytałem się sam siebie —
    czy nie ma już dla nich
    współczucia w jej serduszku — czy nic nie wie o tym,
    że te kwiaty płaczą
    tak samo jak i ludzie — ich serca zbolałe
    drżą, na cierpienia skarżąc się zadane —
    dłonią tak piękną — dłonią co powinna
    pieścić je czule…
    KsiężycWieczór był — wszedłem właśnie do ogrodu
    i trafiłem na miejsce, gdzie ów bukiet rano
    układaliśmy razem — zapłonąłem cały
    na jej wspomnienie — odwróciłem oczy od światła,
    co jasną na mnie biło strugą —
    by nie spostrzegł mego
    zmieszania księżyc (jakby miłość już była co złego)
    i nie zgadł czemu drżałem.
    Wtem nagle spostrzegłem przy ławie
    na ziemi — biały przedmiot i świecący,
    to była róża — jedyna zapomniana
    przez nią — a tutaj leżała od rana
    więdnąc. —Kwiaty, Krew Pochwyciłem różę co prędzej,
    chcąc ją zachować jak pamiątkę drogą
    po niej — by o niej budziła wspomnienie:
    może ona tu ją zostawiła — sama
    dla mnie — tu ją porzuciła
    bladą z tą myślą o mnie. — Przycisnąłem silnie
    dłońmi do piersi kwiat — chcąc by usłyszał,
    że mi serce biło silniej niż zwykle —
    naraz poczułem ból — i ręce splamione
    były obydwie krwią: — pozostawione
    miała ta róża kolce.

    Przypisy

    [1]

    Kamienna była ława — wiersz powstał w Korabnikach pod Krakowem na przełomie 1888–1889 r. [przypis edytorski]

    [2]

    Ariadna (mit. gr.) — królewna kreteńska zakochana w Tezeuszu, jej nić pomogła mu wydostać się z labiryntu Minotaura; Tezeusz zabrał ją ze sobą w drogę powrotną do Aten, lecz porzucił śpiącą na wyspie Naksos. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...