Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 365 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Anioł: 1
    2. Kobieta: 1
    3. Książka: 1
    4. Łzy: 1
    5. Miłość niespełniona: 1
    6. Rośliny: 1
    7. Smutek: 1
    8. Wiatr: 1

    Uwspółcześnienia:

    fleksja: widzialnemi -> widzialnymi; dawnem -> dawnym; bladem -> bladym; czemś -> czymś; tem -> tym;

    pisownia łączna i rozdzielna: przedemną -> przede mną; coby -> co by;

    ortografia: zmięszała -> zmieszała.

    Inne zmiany:

    poprawa literówki źródła: głębł -> głębi.

    Stanisław Wyspiański(Jak pomnę[1]…)

    Jak pomnę, stała na stopniu wiodącym do cieni
    dużej altanki, wolnej od słońca promieni,
    bo chociaż była obszerną przestrzenią,
    to jednak cała usłana zielenią
    krzewu — co uporczywie piąć się nie przestawał
    po ścianie i po słupach — przez co cień jej dawał;
    liściem i gałązkami zamknąłby ją całą,
    gdyby nie obcinany był wciąż rączką dbałą
    ogrodniczki — tą właśnie była ona sama.
    Kobieta, AniołStała tak w drzwiach altanki ujęta jak w ramce
    zielenią w koło — na tle tej zieleni
    ciemnej
    zdała się główka jej blaskiem promieni
    odbijać dziwnie jasno — jakby do jej czoła
    dodano ową świetlną przepaskę anioła.
    O, bo anielską duszę miała — ku kochaniu
    skłaniała wszystkich zaraz po jej poznaniu.
    SmutekPrawie nie uważała na mnie — wciąż patrzała
    przed siebie — nie wiem zaś, co by znaczyła
    boleść ta w jej twarzy — zamglone
    jej łagodne oczy — ozdobione
    zaledwie widzialnymi łzami
    zdały się jak szafiry oprawne perłami,
    że trzeba było tylko — choć jedno wzruszenie
    więcej — jednego ruchu powiek, żeby to cierpienie,
    co w głębi duszy tkwiło przytłumione
    wybuchło naraz w rzewny płacz zmienione,
    taką widziałem wtenczas smutną.Rośliny Wina zwoje
    jakoby pochylały się nad nią płaczące
    i dla jej żalu współczucie niosące
    łzę otrzeć chciały z oka, lub ubrać jej głowę,
    ze żywych liści kwieciem zdobiąc włosy płowe.
    Sądziłem, jakby przez swe igranie swawolne
    dokoła twarzy — może były zdolne
    spłoszyć smutek z jej lica — z czoła myśl posępną
    aby się stała bardziej szczerą i przystępną…
    WiatrI nagle wietrzyk, co zrazu spokojnie
    długie, splecione chwiał gałązki krzewu
    w takt szumu drzew i ptasząt miłych śpiewu:
    zerwał się silniej — liściem niepamiętny
    musnął po twarzy ją — nadto natrętny
    dotknął ust — a czytaną mnie kartę przewrócił.
    Nie zgadłem czy dlatego, że ją śmiały zbudził
    z marzeń jej drogich — czy może wspomnieniem
    dawnym rozranił serce: — dosyć, że westchnieniem
    pierś się podniosła — jedna łezka się stoczyła
    po licu bladym…
    A że pozwoliła
    u stóp mi swoich siedzieć — więc patrząc w jej oczy —
    marzyłem, przeglądając się jakby w przeźroczy,
    w jej duszy czystej — — właśnie rozłożoną
    książkę czytałem: — łza na odwróconą
    spadła mi kartę. — Poznałem, że była
    zasmucona — że boleść swą przede mną kryła.
    Ona spostrzegła — zmieszała się — biała
    jej twarz rumieńcem zapłonęła cała.
    Przeczuła, że jej boleść stała mi się jawną —
    usta zadrżały prośbą — i z bladych niedawno
    poczęły mienić barwą róży i koralu. —
    Miłość niespełniona, Książka, ŁzyZdało się, że patrzyła wzrokiem pełnym żalu
    za czymś, co stało się pomimo woli —
    prosiła: nie wspominaj o tym, co mnie boli.
    Potem odeszła prędko — ja nie rozumiałem
    z tego wiele — zdziwiony — dalej skoro czytać chciałem —
    rzecz dziwna — w miejscu gdzie karta zroszona
    łzą: przeczytałem: miłość zawiedziona.

    Przypisy

    [1]

    Jak pomnę — wiersz powstał w Korabnikach pod Krakowem na przełomie 1888–1889 r. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...