Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Biblioteka Wolne Lektury to podstawowe źródło bezpłatnych lektur szkolnych dla uczniów i nauczycieli. Jesteśmy za darmo, bo utrzymujemy się z dobrowolnych darowizn i dotacji. Na stałe wspiera nas 331 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając niewielką, comiesięczną darowiznę. Stałe wpłaty mają wielką moc, bo dają bibliotece stabilność! Z góry dziękujemy!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska.

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to „czytanie dzieciom książek”. Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy — bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Dorzuć się do Wolnych Lektur!
Przejdź do biblioteki
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

Spis treści

    1. Bieda: 1
    2. Bogactwo: 1
    3. Bóg: 1
    4. Chciwość: 1
    5. Jedzenie: 1
    6. Skąpiec: 1

    Jacob i Wilhelm GrimmUbogi bogatytłum. Bolesław Londyński

    1

    BógDawnymi czasy, gdy Pan Jezus sam jeszcze przechadzał się między ludźmi, zdarzyło się, że pewnego razu uczuł nadzwyczajne znużenie i noc go zaskoczyła, zanim zdążył dojść do gospody.

    2

    BogactwoAle oto spostrzega po drodze dwa domy, jeden na wprost drugiego, jeden duży i piękny, drugi mały i wyglądający bardzo ubogo.

    3

    Pierwszy był własnością bogacza, a drugi biedaka. I Pan Jezus pomyślał sobie:

    4

    „Bogatemu nie będę ciężarem, więc zanocuję u niego.”

    5

    Bogacz, gdy usłyszał stuknięcie do drzwi, otworzył okno i zapytał wędrowca, czego chce.

    6

    Pan Jezus odpowiedział:

    7

    — Proszę tylko o nocleg.

    8

    SkąpiecBogacz zmierzył przybysza od stóp do głowy, a że Pan Jezus był ubrany skromnie i nie wyglądał na człowieka, który by miał dużo pieniędzy, skrzywił się i rzecze:

    9

    — Nie mogę was przyjąć; moje izby pełne są ziół i nasion. Gdybym każdego miał przyjmować, ktokolwiek do mych drzwi zastuka, to musiałbym sam pójść z torbami. Poszukajcie sobie innego przytułku.

    10

    Co rzekłszy, zatrzasnął okno i zostawił Pana Jezusa bez noclegu.

    11

    BiedaPan Jezus odwrócił się i poszedł do małego domu.

    12

    Zaledwie stuknął, biedak w tej chwili otworzył swoje drzwiczki i poprosił wędrowca do środka.

    13

    — Przenocujcie u mnie — rzekł — już ciemno i dziś nie możecie iść dalej.

    14

    Podobało się to Panu Jezusowi i wszedł do niego. Żona biedaka podała mu rękę, powitała życzliwie i poprosiła, ażeby się rozgościł i przyjął posiłek.

    15

    — Nie mamy wprawdzie wiele, ale — „czym chata bogata tym rada” z całego serca.

    16

    JedzenieCo rzekłszy, postawiła ziemniaki na ogniu, a podczas gdy się gotowały, wydoiła kozę, ażeby mieć do nich trochę mleka. A gdy stół został nakryty, Pan Jezus siadł przy nim i jadł razem z gospodarzami, a uboga strawa[1] smakowała mu bardzo, gdyż widział przy niej uśmiechnięte, życzliwe twarze.

    17

    Po wieczerzy, gdy przyszedł czas spoczynku, kobieta nieznacznie skinęła na męża i rzekła:

    18

    — Słuchaj, mój drogi, oddam mu swą poduszkę, a wezmę siana pod głowę, ty zrób ze swoją to samo, będzie mu spać wygodniej jak na słomie, ja odstąpię mu swoje łóżko, bom zdrowsza od ciebie i młodsza, i położę się na sienniku… Nachodził się przez cały dzień, to musi być bardzo zmęczony.

    19

    — Z całego serca — odparł mąż — zaraz mu to powiem.

    20

    Poszedł do gościa i poprosił go, ażeby położył się na wygodnym posłaniu i wyprostował swe członki[2].

    21

    Pan Jezus nie chciał się na to godzić, ale dobrzy staruszkowie nie ustąpili.

    22

    Nazajutrz[3] wstali równo ze świtem i zgotowali gościowi skromne śniadanie. Gdy słońce zajrzało przez okienko i Pan Jezus wstał, znów spożył posiłek, po czym zwrócił się do nich i rzecze:

    23

    — Ponieważ okazaliście mi tyle współczucia i życzliwości, żądajcie przeto[4] trzech rzeczy, a ja wam je spełnię.

    24

    A na to rzekł biedak:

    25

    — I cóż ja bym sobie mógł życzyć, jak nie wiecznego szczęścia i ażebyśmy oboje do końca życia cieszyli się zdrowiem i mieli dość powszedniego chleba, a po trzecie nie wiem sam, czego żądać.

    26

    A Pan Jezus pyta:

    27

    — Czy nie chciałbyś mieć nowego domu zamiast tej starej lepianki[5]?

    28

    — Ba! — odparł zagadnięty — gdybym i to jeszcze otrzymał, to byłoby mi bardzo przyjemnie.

    29

    I Pan Jezus spełnił ich życzenia, przemienił ich lepiankę na dom nowy, a gdy się to stało, opuścił ich i powędrował dalej.

    30

    Był już dzień jasny, gdy bogacz wstał i zasiadł przy oknie.

    31

    Patrzy, a tu naprzeciwko stoi piękny, nowy dom z czerwonych cegieł, o wysokich oknach — tam, gdzie dotąd stała nędzna lepianka.

    32

    Zrobił duże oczy, zawołał żonę i rzekł:

    33

    — Zobacz no, co się stało.Wczoraj jeszcze wieczorem stała tam licha, nędzna, stara chata, a dziś jest nowy, piękny dom. Leć no tam co żywo[6] i dowiedz się, jak się to stało.

    34

    Żona pobiegła naprzeciwko i wypytuje biedaka; ten zaś opowiada:

    35

    — Wczoraj wieczorem wędrowiec przyszedł i zażądał noclegu, a dziś na pożegnanie oświadczył, że wykona trzy nasze życzenia: wieczne szczęście, zdrowie w tym życiu i niezbędny chleb powszedni, i przy tym, zamiast naszej starej lepianki, nowy piękny dom.

    36

    Gdy żona bogacza usłyszała o tym, biegnie do domu i mówi mężowi, jak się to stało.

    37

    A na to bogacz:

    38

    — Ach, gotów bym się rozszarpać i pobić. Gdybym ja był wiedział! Wędrowiec był i u mnie, ale go nie przyjąłem.

    39

    — Śpiesz więc — mówi żona — siadaj na konia, może go dogonisz i może on ci także spełni trzy twoje życzenia.

    40

    Bogacz wybrał się w drogę, dogonił Pana Jezusa, zagadał do niego bardzo grzecznie i życzliwie i poprosił, ażeby mu nie miał za złe, iż go od razu nie wpuścił, ale musiał pierwej[7] poszukać klucza od drzwi i dlatego odszedł.

    41

    —„Jeżeli jednak będziecie jeszcze raz przechodzili tamtędy, to proszę nie zapomnieć o mnie”.

    42

    — Dobrze! — odrzekł Pan Jezus — jeżeli będę tamtędy przechodził, to wstąpię do was.

    43

    ChciwośćNa to zapytał bogacz, czyby także nie mógł wyrazić trzech życzeń, jak jego sąsiad?

    44

    — Tak — rzekł Pan Jezus — objawić życzenia możecie, ale nie byłoby to dla was z korzyścią.

    45

    Ale bogacz odparł, że wybierze już sobie coś takiego, co mu szczęście przyniesie, jeżeli tylko będzie miał pewność, że to spełnione zostanie.

    46

    Pan Jezus odparł:

    47

    —Wracaj do domu, a trzy życzenia, które objawisz, spełnią się.

    48

    Miał więc teraz bogacz to, czego chciał, zawrócił do domu i zaczął się namyślać, czego by też żądać.

    49

    Gdy się tak namyślał, popuścił cugle[8], a koń zaczął tak skakać, że ciągle przerywał mu myśli i nie mógł ich zebrać żadną miarą.

    50

    Poklepał tedy[9] konia po szyi i rzecze:

    51

    — Uspokójże się, koniku! —

    52

    Ale koń zaczął znowu skakać do góry.

    53

    Bogacz zniecierpliwił się, a gdy koń stanął dęba, zawołał:

    54

    — Bodajeś[10] kark skręcił!

    55

    Zaledwie wymówił te słowa, bęc! spada na ziemię, koń się przewraca martwy i ani drgnie!

    56

    Tak zostało spełnione pierwsze jego życzenie. Że jednak skąpym był z natury, nie chciał przeto zostawić siodła na drodze; odciął popręgi[11], przewiązał siodło przez plecy i pieszo poszedł do domu.

    57

    „Zostały się jeszcze dwa życzenia” — myślał sobie i tym się pocieszał.

    58

    Gdy tak wolno brnie po piasku, a słońce pali, bo już było południe, zrobiło mu się strasznie gorąco; siodło uwierało go w plecy, a przy tym dotąd jeszcze nie zdecydował się na wybranie sobie życzeń.

    59

    „Gdybym nawet zażądał wszystkich bogactw i skarbów tego świata — mówił sam do siebie — to i tak brakowało by tego i owego, to wiem na pewno; ale muszę wyspekulować, ażeby mi już nic nigdy nie brakło!

    60

    Wtedy westchnął i rzecze:

    61

    „Ba, gdybym był chłopem bawarskim[12], który by także mógł wyrazić trojakie życzenia, to umiałbym sobie poradzić, bo naprzód zażądałbym dużo piwa, a po wtóre[13] tyle, ile zdołałbym wypić, a po trzecie jeszcze jedną beczkę piwa w dodatku”!

    62

    Niekiedy przychodziło mu na myśl, że już wie, czego żądać, ale potem wydało mu się to jednak za małym i za nikłym.

    63

    Ale oto pomyślał sobie, jak to teraz jest dobrze jego żonie. Siedzi sobie w domu w chłodnej izbie i rozkoszuje się chłodem.

    64

    To go rozgniewało i sam nie wiedząc, jak i kiedy, zawołał:

    65

    — Chciałbym, ażeby ona siedziała w domu na siodle i zejść z niego nie mogła, nie żebym ja miał je dźwigać na plecach.

    66

    Zaledwie wymówił ostatnie słowa, siodło znikło mu z pleców i spostrzegł, że jego drugie życzenie spełnione zostało.

    67

    Zrobiło mu się dopiero teraz strasznie gorąco, zaczął biec i chciał w domu zasiąść samotnie w swojej izdebce i gruntownie obmyślić trzecie życzenie.

    68

    Gdy jednak drzwi otworzył, patrzy, a żona jego siedzi na środku, na siodle, a że zejść nie może, krzyczy więc i wyrzeka.

    69

    Rzekł więc do niej:

    70

    — Uspokój się, dostarczę ci wszelkich bogactw tego świata, ale siedź tylko.

    71

    — Co mi po wszystkich bogactwach — odparła żona — kiedy siedzę na siodle. Chciałeś, żebym na nim siedziała, no to teraz zechciej, ażebym z niego zsiadła.

    72

    I rad nie rad, musiał wygłosić trzecie życzenie, ażeby żona została uwolniona z siodła, co się też niezwłocznie stało.

    73

    I tak chciwy bogacz nic nie skorzystał, a stracił konia, zirytował się i zmęczył.

    74

    A ubodzy żyli sobie szczęśliwie i spokojnie w miernym[14] bycie, aż do końca dni swoich.

    Przypisy

    [1]

    strawa — jedzenie, posiłek. [przypis edytorski]

    [2]

    członki — ręce i nogi. [przypis edytorski]

    [3]

    nazajutrz — następnego ranka. [przypis edytorski]

    [4]

    przeto — więc, zatem. [przypis edytorski]

    [5]

    lepianki — uboga chatka. [przypis edytorski]

    [6]

    co żywo — jak najszybciej. [przypis edytorski]

    [7]

    pierwej — najpierw. [przypis edytorski]

    [8]

    cugle — wodze. [przypis edytorski]

    [9]

    tedy (daw.) — więc. [przypis edytorski]

    [10]

    bodajeś — obyś (od: niech Bóg da, abyś). [przypis edytorski]

    [11]

    popręg — skórzany rzemień podtrzymujący siodło. [przypis edytorski]

    [12]

    bawarskim — Bawaria to region administracyjny (land) w Niemczech, znany m.in. z festiwali piwnych (Oktoberfest). [przypis edytorski]

    [13]

    po wtóre (daw.) — po drugie. [przypis edytorski]

    [14]

    mierny — tu: zapewniający wszystko we właściwej mierze, ani za dużo, ani za mało. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...