Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Julian Tuwim, Zosia Samosia i inne wiersze dla dzieci, Pan Maluśkiewicz i wieloryb
Raz — dwa — trzy! → ← O panu Tralalińskim

Spis treści

    1. Morze: 1
    2. Podróż: 1 2
    3. Zwierzę: 1

    Julian TuwimPan Maluśkiewicz i wieloryb

    1
    Był sobie pan Maluśkiewicz
    Najmniejszy na świecie chyba.
    Wszystko już poznał i widział
    Z wyjątkiem wieloryba.
    5
    Pan Maluśkiewicz był — tyci[1],
    Tyciuśki jak ziarnko kawy,
    A oprócz tego podróżnik,
    A oprócz tego ciekawy.
    Więc nie można się dziwić,
    10
    Że ujrzeć chciał wieloryba,
    Bo wieloryb jest przeogromny,
    Największy w świecie chyba.
    PodróżPan Maluśkiewicz wesoły,
    Że mu się podróż uśmiecha[2],
    15
    Zrobił sobie z początku
    Łódkę z łupinki orzecha.
    A żeby miękko mu było,
    Dno łódki watą posłał,
    Potem z jednej zapałki
    20
    Wystrugał cztery wiosła.
    Zabrał worek z jedzeniem,
    Namiot i wina beczkę,
    Rower i różne narzędzia —
    Wszystko na tę łódeczkę.
    25
    Gramofon[3], radio, armatę,
    Strzelbę, nabojów skrzynkę,
    Futro, ubrania, bieliznę —
    Wszystko na tę łupinkę.
    Bo wszystko było malusie,
    30
    Tyciuchne, tyciutynieczkie,
    Bo przecież sam Maluśkiewicz
    Był tyciuteńkim człowieczkiem.
    Wziął łódeczkę pod pachę,
    Wsiadł w samolot motyli
    35
    I powiedział: — Do Gdyni! —
    Po godzinie — już byli.
    Zameldował się w porcie
    U pana kapitana:
    — Czy jest miejsce na morzu?
    40
    — Wystarczy, proszę pana! —
    Więc się pan Maluśkiewicz
    Zaraz puścił na fale.
    Płynie sobie i płynie
    Coraz dalej i dalej.
    45
    MorzeMorze ciche, spokojne
    I gładziutkie jak szyba,
    Ale jakoś nie widać,
    Nie widać wieloryba.
    Wiosłuje jednym wiosłem,
    50
    Dwoma, trzema, czterema…
    Już dwa tygodnie płynie,
    A wieloryba nie ma.
    Woła: — Cip-cip, wielorybku!
    Gdzie ty jesteś, rybeńko?
    55
    Pokaż mi się choć tylko
    Tyciutko, tyciuteńko… —
    Już dwa miesiące płynie,
    A wieloryba nie ma,
    Aż się zmęczył biedaczek
    60
    I coraz częściej drzemał[4].
    O, z jaką by się rozkoszą
    Na lądzie wreszcie wyspał!
    Aż któregoś dnia patrzy,
    A przed nim jakaś wyspa.
    65
    Wziął łódeczkę pod pachę,
    Wszedł na wyspę bezludną —
    «Odpocznę — myśli — i wrócę!
    Jak go nie ma, to trudno».
    PodróżPojeździł sobie po wyspie
    70
    Rowerem na wszystkie strony,
    Trzy dni był w tej podróży
    I wrócił bardzo zmęczony.
    Nastawił sobie gramofon,
    Popił, potańczył, pośpiewał,
    75
    Zabił komara z armaty
    I chce spać, bo już ziewał.
    ZwierzęTrzeba namiot ustawić,
    Zabiera się do dzieła,
    Wbija gwoździe do ziemi —
    80
    Nagle… wyspa… kichnęła!!!
    Kichnęła i tak ryknęła:
    — A to znów sprawka czyja?
    Jaki to śmiałek gwoździe
    W nos wieloryba wbija?!
    85
    — Wieloryb?! — (Pan Maluśkiewicz
    Tak się na cały głos drze.)
    — Nie wieloryb, głuptasie,
    Lecz jego lewe nozdrze[5].
    Pod wodą jestem, rozumiesz?
    90
    Ciesz się, żeś cało uszedł[6]!
    — A wyspa? — Jaka znów wyspa?
    To mego nosa koniuszek! —
    Zatrząsł się pan Maluśkiewicz!
    — Kto mnie tu znowu łechce[7]?
    95
    — Nie łechcę, tylko się trzęsę
    I już cię widzieć nie chcę! —
    Wziął łupinkę pod pachę,
    Zaraz do morza się rzucił,
    Szybko popłynął do Gdyni
    100
    I do Warszawy powrócił.
    Teraz, gdy kto go zapyta,
    Czy widział już wieloryba,
    Nosa do góry zadziera
    I odpowiada: — No chyba…

    Przypisy

    [1]

    tyci — malutki. [przypis edytorski]

    [2]

    uśmiechać się komuś — podobać się komuś; o czymś, czym ktoś się cieszy na samą myśl o tym. [przypis edytorski]

    [3]

    gramofon — urządzenie do słuchania muzyki z czarnych płyt winylowych (rodzaju tworzywa sztucznego). [przypis edytorski]

    [4]

    drzemać — spać niezbyt głęboko. [przypis edytorski]

    [5]

    nozdrze — część nosa; dziurka w nosie. [przypis edytorski]

    [6]

    ujść cało — ocaleć, przeżyć. [przypis edytorski]

    [7]

    łechtać — łaskotać. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca