Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Witam Was serdecznie. Nazywam się Mateusz i jestem realizatorem w Postęp Studio, miejscu, gdzie powstają audiobooki dystrybuowane dalej przez Fundację Wolne Lektury.

Jako realizator odpowiadam za cały proces tworzenia audiobooka od nagrań lektorskich aż do finalnej postprodukcji. Wolne Lektury to świetna inicjatywa, która daje Wam dostęp do bazy, do dużej biblioteki lektur szkolnych zupełnie za darmo.

Jeżeli zależy ci na tym, aby móc dalej wspierać tą inicjatywę i aby ta inicjatywa mogła się rozwijać, dorzuć się, proszę, przysłowiową cegiełkę do zbiórki, która została, właśnie przez fundację założona. Z góry dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Psyche

Spis treści

    1. Dusza: 1 2 3
    2. Nirwana: 1
    3. Okręt: 1
    4. Przemijanie: 1

    Dokonane uwspółcześnienia

    Pisownia joty: rezygnacyi - rezygnacji

    Pisownia łączna i rozdzielna: wkońcu -> w końcu, naoścież -> na oścież, fata morgana -> fatamorgana

    Ubezdźwięcznienia: blizki -> bliski

    Kazimierz Przerwa-TetmajerPsyche

    1
    DuszaPsyche[1] tajemna, smętna, zamyślona,
    wyciąga ku mnie dziewicze ramiona
    i twarz nade mną pochyliwszy białą,
    duchowi memu każe rzucać ciało
    5
    i z własnych żądz mych i pragnień pogrzebu,
    z mogiły szałów mych i namiętności
    ku mistycznemu podnosi mię niebu,
    jakbym już duchem odstawał od kości.
    PrzemijanieMłodości mojej purpury i łuny
    10
    w dym się zmieniają i w ciemne całuny…
    Niejedno myśli wybujałe kwiecie
    wiatr po rozłogach i topielach miecie…
    Niejedna chęć ma, ach! niejedna prysła
    jak bańka szklana, gdy na głaz upadnie;
    15
    niejedna gwiazda, nade mną rozbłysła[2],
    w głuchych odmętach leży zgasła na dnie…
    Ileż wiar moich i obłędów ile
    we wspomnień żywej spoczywa mogile…
    Wielkie kościoły, kędym[3] klękał wprzódy,
    20
    kłamstw okazały się pełne i złudy…
    Pustynia ruin wokoło się piętrzy,
    strzaskanych kolumn leżą całe zwały —
    posągi bogów o twarzy najświętszej
    strącone z podstaw w proch poupadały.
    25
    Jak czynią ludzie, wielką trwogą zdjęci,
    zło myśli chciałem pogrześć[4] w niepamięci,
    lecz ono było jako wąż pod liśćmi —
    i nie wiedziałem w końcu, dokąd iść mi,
    w jakiej się ukryć niedostępnej twierdzy
    30
    przed własnej myśli pościgiem zażartym?
    Gdzie obmyć ducha ze śniedzi i ze rdzy,
    by Blask odświetlał i był Blasku wartym?
    OkrętW bezdni upadku, w porywów bezkresie,
    byłem jak okręt, który burza niesie:
    35
    jedna pod chmury wyrzuca go fala,
    druga w przepastną toń odmętów zwala…
    Czegom nie odczuł?!… Każdy atom duszy
    przez piekło swoje szedł, boleścią siny —
    i czułem w końcu, że się duch już kruszy
    40
    i że nic nie mam dla życia — prócz śliny…
    DuszaAż niewzywana i niespodziewanie
    biała i czysta Psyche przy mnie stanie
    i takie światy mi nowe ujawni,
    jakich śnić nawet nie zdołałbym dawniéj;
    45
    światy, gdzie wchodzić tylko ci są zdolni,
    co poświęcili swoje zmysły Myśli,
    których duch z ciała się więzów uwolni,
    choć jeszcze odeń są śmiercią zawiśli[5].
    Jeśli przez moich namiętności zgliszcze
    50
    zbrudzoną duszą przelśnię i oczyszczę;
    jeśli człowieka w duchu moim zgniotę
    i ducha zmienię w wszechwładną istotę:
    królestwa swego mistyczne wrzeciądze
    na oścież wówczas otworzy mi Psyche,
    55
    i wejdę w jasność, jak dziś w mroku błądzę,
    i ze skał grzmiących wejdę w łąki ciche.
    W owej tajemnej, głębokiej wyżynie
    duch mój się w duchu wszechświata rozpłynie,
    a razem w siebie jego bezmiar wchłonie,
    60
    jak jedną tworzą toń dwie zlane tonie.
    W ów świat podniósłszy się raz i wstąpiwszy,
    wzgardę czuć będę, kędy dziś się trwożę,
    i mrąc dla siebie, sobie będę żywszy,
    i gasząc płomień, będę patrzył w zorzę.
    65
    I mieć tam będę tryumf wyzwolenia
    ducha z pęt żądzy, co go opierścienia;
    tryumf najwyższy, kiedy mi poddanem
    będzie, co wprzódy było moim panem;
    gdy ludzkie szały, jak sokół w kapturze,
    70
    nie będą śmiały zrywać się do lotu
    i wszystkie zmysłów i umysłów burze,
    jak dym rozwiany, znikną bez powrotu.
    NirwanaI bliski będę wyczuć i zrozumień,
    jakim się biegiem toczy życia strumień;
    75
    w jakie niebiosa, z bagien i topielisk,
    dźwiga się bytu olbrzymi obelisk?
    I wiem, że wówczas będę mógł w wszechświecie
    znaleźć harmonię pełną i porządek
    i ze spokojem patrzeć, jak się plecie
    80
    nić na wrzecionie czas mierzących Prządek[6].
    Bo ponad wszystkie i nowe i stare,
    znajdę tam głębszą: rezygnacji wiarę;
    wiarę poddania się najwyższej woli,
    co się nad wszystkie inne aureoli,
    85
    skąd wszystkie inne biorą swój początek
    i moc pozorną, naprawdę bezwładną;
    gdzie wrócić muszą, podobne do łątek[7],
    co z wody wyszły i w wodę upadną.
    DuszaJeszcze czas nie jest, lecz mi Psyche biała
    90
    na oczach duszy wiecznie będzie stała,
    i owa w dali, jak fatamorgana,
    kraina ducha, przez nią pokazana,
    już zapomnienia mgłą się nie powlecze,
    i zapalone mam gwiazdy przewodnie:
    95
    zwyciężyć w duchu, co w nim jest człowiecze,
    i patrzeć śmierci w twarz wprost i pogodnie.

    Przypisy

    [1]

    Psyche (z gr.) — dusza, tchnienie. [przypis edytorski]

    [2]

    rozbłysła — to imiesłów przymiotnikowy bierny, nie czasownik. [przypis edytorski]

    [3]

    kędy — gdzie. [przypis edytorski]

    [4]

    pogrześć — dziś: pogrzebać. [przypis edytorski]

    [5]

    zawisły — zależny. [przypis edytorski]

    [6]

    Prządki — w mit. gr. Parki, boginie niezależne od bogów olimpijskich, przędące i przecinające nić ludzkiego żywota. [przypis edytorski]

    [7]

    łątka — jętka, krótko żyjący owad spotykany nad brzegami jezior. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca