Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x

Spis treści

    1. Dusza: 1 2 3
    2. Nirwana: 1
    3. Okręt: 1
    4. Przemijanie: 1

    Dokonane uwspółcześnienia

    Pisownia joty: rezygnacyi - rezygnacji

    Pisownia łączna i rozdzielna: wkońcu -> w końcu, naoścież -> na oścież, fata morgana -> fatamorgana

    Ubezdźwięcznienia: blizki -> bliski

    Kazimierz Przerwa-TetmajerPsyche

    DuszaPsyche[1] tajemna, smętna, zamyślona,
    wyciąga ku mnie dziewicze ramiona
    i twarz nade mną pochyliwszy białą,
    duchowi memu każe rzucać ciało
    i z własnych żądz mych i pragnień pogrzebu,
    z mogiły szałów mych i namiętności
    ku mistycznemu podnosi mię niebu,
    jakbym już duchem odstawał od kości.
    PrzemijanieMłodości mojej purpury i łuny
    w dym się zmieniają i w ciemne całuny…
    Niejedno myśli wybujałe kwiecie
    wiatr po rozłogach i topielach miecie…
    Niejedna chęć ma, ach! niejedna prysła
    jak bańka szklana, gdy na głaz upadnie;
    niejedna gwiazda, nade mną rozbłysła[2],
    w głuchych odmętach leży zgasła na dnie…
    Ileż wiar moich i obłędów ile
    we wspomnień żywej spoczywa mogile…
    Wielkie kościoły, kędym[3] klękał wprzódy,
    kłamstw okazały się pełne i złudy…
    Pustynia ruin wokoło się piętrzy,
    strzaskanych kolumn leżą całe zwały —
    posągi bogów o twarzy najświętszej
    strącone z podstaw w proch poupadały.
    Jak czynią ludzie, wielką trwogą zdjęci,
    zło myśli chciałem pogrześć[4] w niepamięci,
    lecz ono było jako wąż pod liśćmi —
    i nie wiedziałem w końcu, dokąd iść mi,
    w jakiej się ukryć niedostępnej twierdzy
    przed własnej myśli pościgiem zażartym?
    Gdzie obmyć ducha ze śniedzi i ze rdzy,
    by Blask odświetlał i był Blasku wartym?
    OkrętW bezdni upadku, w porywów bezkresie,
    byłem jak okręt, który burza niesie:
    jedna pod chmury wyrzuca go fala,
    druga w przepastną toń odmętów zwala…
    Czegom nie odczuł?!… Każdy atom duszy
    przez piekło swoje szedł, boleścią siny —
    i czułem w końcu, że się duch już kruszy
    i że nic nie mam dla życia — prócz śliny…
    DuszaAż niewzywana i niespodziewanie
    biała i czysta Psyche przy mnie stanie
    i takie światy mi nowe ujawni,
    jakich śnić nawet nie zdołałbym dawniéj;
    światy, gdzie wchodzić tylko ci są zdolni,
    co poświęcili swoje zmysły Myśli,
    których duch z ciała się więzów uwolni,
    choć jeszcze odeń są śmiercią zawiśli[5].
    Jeśli przez moich namiętności zgliszcze
    zbrudzoną duszą przelśnię i oczyszczę;
    jeśli człowieka w duchu moim zgniotę
    i ducha zmienię w wszechwładną istotę:
    królestwa swego mistyczne wrzeciądze
    na oścież wówczas otworzy mi Psyche,
    i wejdę w jasność, jak dziś w mroku błądzę,
    i ze skał grzmiących wejdę w łąki ciche.
    W owej tajemnej, głębokiej wyżynie
    duch mój się w duchu wszechświata rozpłynie,
    a razem w siebie jego bezmiar wchłonie,
    jak jedną tworzą toń dwie zlane tonie.
    W ów świat podniósłszy się raz i wstąpiwszy,
    wzgardę czuć będę, kędy dziś się trwożę,
    i mrąc dla siebie, sobie będę żywszy,
    i gasząc płomień, będę patrzył w zorzę.
    I mieć tam będę tryumf wyzwolenia
    ducha z pęt żądzy, co go opierścienia;
    tryumf najwyższy, kiedy mi poddanem
    będzie, co wprzódy było moim panem;
    gdy ludzkie szały, jak sokół w kapturze,
    nie będą śmiały zrywać się do lotu
    i wszystkie zmysłów i umysłów burze,
    jak dym rozwiany, znikną bez powrotu.
    NirwanaI bliski będę wyczuć i zrozumień,
    jakim się biegiem toczy życia strumień;
    w jakie niebiosa, z bagien i topielisk,
    dźwiga się bytu olbrzymi obelisk?
    I wiem, że wówczas będę mógł w wszechświecie
    znaleźć harmonię pełną i porządek
    i ze spokojem patrzeć, jak się plecie
    nić na wrzecionie czas mierzących Prządek[6].
    Bo ponad wszystkie i nowe i stare,
    znajdę tam głębszą: rezygnacji wiarę;
    wiarę poddania się najwyższej woli,
    co się nad wszystkie inne aureoli,
    skąd wszystkie inne biorą swój początek
    i moc pozorną, naprawdę bezwładną;
    gdzie wrócić muszą, podobne do łątek[7],
    co z wody wyszły i w wodę upadną.
    DuszaJeszcze czas nie jest, lecz mi Psyche biała
    na oczach duszy wiecznie będzie stała,
    i owa w dali, jak fatamorgana,
    kraina ducha, przez nią pokazana,
    już zapomnienia mgłą się nie powlecze,
    i zapalone mam gwiazdy przewodnie:
    zwyciężyć w duchu, co w nim jest człowiecze,
    i patrzeć śmierci w twarz wprost i pogodnie.

    Przypisy

    [1]

    Psyche (z gr.) — dusza, tchnienie. [przypis edytorski]

    [2]

    rozbłysła — to imiesłów przymiotnikowy bierny, nie czasownik. [przypis edytorski]

    [3]

    kędy — gdzie. [przypis edytorski]

    [4]

    pogrześć — dziś: pogrzebać. [przypis edytorski]

    [5]

    zawisły — zależny. [przypis edytorski]

    [6]

    Prządki — w mit. gr. Parki, boginie niezależne od bogów olimpijskich, przędące i przecinające nić ludzkiego żywota. [przypis edytorski]

    [7]

    łątka — jętka, krótko żyjący owad spotykany nad brzegami jezior. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x