Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 359 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Nienawiść: 1
    3. Siła: 1
    4. Śmierć: 1
    5. Tłum: 1
    6. Zemsta: 1

    Uwspółcześniono:

    fleksję: wyłupionemi -> wyłupionymi, krwawemi -> krwawymi; mnie -> mnie.

    Kazimierz Przerwa-TetmajerKolumny Samsona[1]

    25. I stało się, gdy byli dobrej myśli, że rzekli: Zawołajcie Samsona, aby błaznował przed nami.

    Księga Sędziów

    Przyprowadzono go popod[2] kolumny,
    aby błaznował.
    Lud zgarnął się tłumny,
    a wielka radość była weń rzucona,
    bowiem Pan podał im w ręce Samsona
    i we więziennym domu go zamknięto;
    więc wielkie było w Filistynach święto
    i wielkich ofiar bił dym dla Dagona[3].
    Wyprowadzono go z domu więzienia,
    aby błaznował i poił weselem
    tych, których kruszył grzmot jego imienia
    i co na odgrom jego kroków drżeli,
    a którzy teraz, spokojni i śmieli,
    mogli się pastwić nad nieprzyjacielem…
    Był ślepy, siły pozbawiony, w pętach…
    Ów straszny Samson, który, o sromoto[4]!
    sam tysiąc mężów zabił kością: oto
    trwogi nie budzi nawet w pacholętach,
    i nędzne chłopię prowadzi olbrzyma
    z wyłupionymi, krwawymi oczyma.
    Samsonie! błaznuj! Błaznuj nam, Samsonie! —
    woła lud gwarny, jak fale ryczące,
    a co przedniejszych z ludu trzy tysiące
    siadło wśród niewiast na płaszczyźnie pował[5],
    by patrzeć z dachu, jak będzie błaznował.
    TłumTłum szalał śmiechem — ten mocny, ten krwawy,
    ten wróg szyderca, skrępowany w liny,
    jest dziś zabawą, skacze dla zabawy,
    trzymany ręką nieletniej dzieciny!
    I można plwać nań i w oślepłe oczy
    miotać mu piasek, aż je krew ubroczy,
    i można rzucać mu na zgiętą głowę
    klątwy i gorsze klątew[6] urąganie:
    Samsonie! BógWzywaj strasznego Jehowę[7]!
    Niech zejdzie z niebios i przed tobą stanie!
    On wszakże wywiódł z Egiptu Mojżesza
    i Jozuemu[8] przygwoździł krąg słońca,
    i morze rozdarł od końca do końca —
    niech cię wybawi!…
    NienawiśćUrąga mu rzesza,
    a on, pośrodku stojąc, czuł, jak wzbiera
    w nim tak nienawiść, iż brzmieją mu żyły
    i dech się w piersiach rozdętych zapiera,
    i wszystka krew w nim i wszystkie w nim siły
    i wszystka myśl w nim i czucie i ciało:
    wszystko się jedną nienawiścią stało!…
    Ha, tłum piekielny!… Ha! Jak tego wroga
    on nienawidzi!… To padalcze plemnie,
    którego wałem raz zawalił ziemię,
    zdradą go wzięło, szydzi zeń i z Boga!…
    I tak się modlił w duchu: Panie Boże!
    przez oto wszystko, co tutaj ponoszę,
    przez hańbę moją, bicz i te obroże:
    ten raz mnie tylko jeden wzmocnij, proszę,
    abym za moje wyłupione oczy
    i wieczną mękę w ciemnościach ponurych
    i wieczną śmierć mą: zmiażdżył ten łeb smoczy!…
    I kazał wieść się pod słupy, na których
    był dach stawiony, i oparł się o nie,
    a lud wył nad nim: Błaznuj nam, Samsonie!..
    SiłaI oto uczuł pod słupami temi[9],
    jak łaska Pańska zstępuje nań z góry,
    bo mu się ugiął pod stopą bok ziemi
    i głaz zadźwięczał, gdy wstąpił pod mury.
    I rozparł ramię na lewo i prawo,
    jak krzyż, a krew mu biła w piersiach lawą.
    Rozprężył ręce — o rozkosz! z kamienia
    wypełzł strach blady i zadrgał mu w rękach!
    O Boże! Zda się, światło przepromienia
    wydarte oczy! O Panie w niebiosach!
    Dzięki Ci, dzięki! Bo oto we włosach
    ogień, żar żywy krąży; w włosów pękach
    sto gromów biega…
    Śmierć, ZemstaSto śmierci daj, Panie,
    daj lęk okropny i wolne skonanie, daj taką boleść i takie męczarnie,
    których myśl ludzka cała nie ogarnie,
    których przeczuciem krew się w żyłach ścina,
    lecz daj w tej śmierci śmierć dla Filistyna!
    Panie! Daj w łasce Swojej, niech się ziści
    ogrom Twych sądów i tej nienawiści…
    I jako niegdyś, hen, w gazejskiej bramie:
    wciągnął w pierś wicher i wyprężył ramię…
    Zgięły się słupy — a potem odrazu
    pękły, upadły, i lawina głazu
    runęła z trzaskiem… Ziemia wskroś zadrżała,
    walą się mury, krzyk grozy w motłochu,
    wyjąc, spadają z dachu krwawe ciała —
    huk, łomot, piekło..
    Wzdęta chmura prochu
    zakryła słońce…
    Rozpierzchnięta tłuszcza
    patrzy z daleka, zgrozą oniemiała,
    jako bawolic stado, gdy z bawołem
    lew się w kurz zarył, padłszy z nim pospołem.
    Czarny kłąb prochu wzroku nie przepuszcza —
    wreszcie przejrzeli… O piekielne dzieło!
    Pośród strzaskanych, krwią oblanych słupów:
    strasznych, zmiażdżonych trzy tysiące trupów!
    Ciał trzy tysiące!… Już nie słychać jęków,
    pod hurmą[10] gruzów wszystko już zginęło —
    milczenie śmierci, straszniejsze od szczęków
    wojennej wrzawy i topielców wycia,
    weszło na zwały…
    A on tam, bez życia,
    ostatkiem swojej zgruchotanej twarzy
    niebu się śmieje, błogosławi Pana!
    Och! Najstraszliwszy z śmiertelnych grabarzy,
    straszny jak pomór!… Zemsta dokonana…
    Samsonie! Zemsty dokonane dzieło!
    Niech wielbi Boga twa krew, co się niebu
    z śród gruzów jeszcze dymi jak ofiara.
    O, dym dziękczynny! Takiego pogrzebu
    nikt jeszcze nie miał — ani taka kara
    była słyszaną…

    Przypisy

    [1]

    Samson — postać biblijna; legendarny bohater wojen Izraelitów z Filistynami; obdarzony nadludzką siłą, którą stracił po ścięciu mu włosów przez kochankę, Dalilę. [przypis edytorski]

    [2]

    popod (daw.) — pod. [przypis edytorski]

    [3]

    Dagon — starosemickie bóstwo. [przypis edytorski]

    [4]

    sromota (daw.) — hańba, wstyd. [przypis edytorski]

    [5]

    powała — tu: dach. [przypis edytorski]

    [6]

    gorsze klątew — gorsze od klątw. [przypis edytorski]

    [7]

    Jehowa — Jahwe, wymowa hebrajskiego imienia Boga. [przypis edytorski]

    [8]

    Jozue — następca Mojżesza. [przypis edytorski]

    [9]

    temi — dziś popr.: tymi. [przypis edytorski]

    [10]

    hurma (daw.) — wielka ilość czegoś. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...