Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Biblioteka Wolne Lektury to podstawowe źródło bezpłatnych lektur szkolnych dla uczniów i nauczycieli. Jesteśmy za darmo, bo utrzymujemy się z dobrowolnych darowizn i dotacji. Na stałe wspiera nas 322 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając niewielką, comiesięczną darowiznę. Stałe wpłaty mają wielką moc, bo dają bibliotece stabilność! Z góry dziękujemy!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska.

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to „czytanie dzieciom książek”. Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy — bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Dorzuć się do Wolnych Lektur!
Przejdź do biblioteki
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

Spis treści

    1. Artysta: 1
    2. Miłość: 1
    3. Poeta: 1

    August von Platen Oda XXI Skarga zerwanatłum. Stefan Napierski

    1

    Artysta, PoetaZ drżącej powieki nocy łza mi opada,

    Podczas gdy dzień utęskniony zwiastuje pianie kogutów:

    Zbudź się, duszo, pełna zgryzoty,

    Zawrzyj przymierze z Bogiem!

    5

    Ślubuję piękną przysięgę, że zawsze wierny będę

    Srogiemu prawu, nie sprzeniewierzę się nigdy,

    Dłonie położę na lirze,

    Pokorny, śpiewnej, mosiężnej!

    MiłośćO, racz z ducha mojego raz jeden zdjąć ów ciężar.

    10

    Zezwól, bym, nieprzytomny z miłości, na piersi, podobnej własnej,

    W triumfie, zapomniawszy o sobie,

    Poczuł się wreszcie człowiekiem!

    Na darmo. Stygnie dłoń, gdy pychą ziębnąca

    Po ziemski owoc sięga! Wzdycha pod tobą,

    15

    O, ciężkie brzemię myśli,

    Kark mój, zaryty w pył!

    Oko zasnute mgłą. Światłości przeczysta,

    Niechaj się wzbiję na rozwidnioną wysokość!

    Ale któżże z śmiertelnych

    20

    Na chmurę postawił stopę?

    Szczęśliw ów, jeśli taki narodził się kiedy,

    Kto noce spędzał w spokoju, dnie w ciszy,

    Komu róża starczyła i wiosna,

    Komu serca nie zżegłaś[1], miłości!

    Przypisy

    [1]

    zżegłaś (daw.) — spaliłaś. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...