Spis treści

    1. Dziecko: 1
    2. Jedzenie: 1
    3. Król: 1
    4. Las: 1
    5. Ptak: 1
    6. Szpieg: 1
    7. Śpiew: 1
    8. Uczta: 1
    9. Wojna: 1 2 3
    10. Wróg: 1
    11. Zabawa: 1
    12. Zwierzęta: 1

    Jacob i Wilhelm GrimmMysikrólik i niedźwiedźtłum. Bolesław Londyński

    1

    Zwierzęta, Las, Ptak, ŚpiewPewnego razu latem wyszedł niedźwiedź z wilkiem na przechadzkę po lesie. Wtem niedźwiedź usłyszał ładny śpiew jakiegoś ptaka i rzekł:

    2

    — Bracie wilku, co to za ptak tak ładnie śpiewa?

    3

    — To król ptaków, — odparł wilk — przed nim musimy się korzyć[1].

    4

    A był to mysikrólik, czyli strzyżyk.

    5

    — Jeżeli to król, — rzecze niedźwiedź — to chciałbym obejrzeć jego pałac. Zaprowadź mnie tam.

    6

    — To tak nie można, jak ci się zdaje — odparł wilk. — Trzeba zaczekać, aż przyjdzie królowa.

    7

    Król, DzieckoWkrótce potem przyleciała królowa z królem. Oboje mieli posiłek w dziobach i chcieli nakarmić dzieci. Niedźwiedź byłby chętnie zaraz ich odwiedził, ale wilk schwycił go za ramię i rzekł:

    8

    — Nie, musisz poczekać, dopóki pan król i pani królowa nie odlecą.

    9

    Przyjrzeli się z uwagą miejscu, na którym tkwiło gniazdo i odeszli. Ale niedźwiedź nie miał spokoju, chciał koniecznie obejrzeć pałac królewski i udał się tam znowu po niejakiej chwili.

    10

    Właśnie król i królowa odeszli; zajrzał do gniazda i zobaczył w nim pięcioro czy sześcioro piskląt.

    11

    — Czy to pałac królewski? — zawołał niedźwiedź. — Ale to marny pałac — a wy także nie jesteście królewskimi dziećmi, lecz hołotą, tałałajstwem[2].

    12

    Gdy mysikróliki usłyszały te słowa, oburzyło to je okrutnie i krzyknęły:

    13

    — Nie, to fałsz. Nasi rodzice są uczciwymi ludźmi; hola, niedźwiedziu, to ci nie ujdzie na sucho.

    14

    Niedźwiedź i wilk zlękli się, zawrócili i poszli do swoich nor. A młode mysikróliki darły się i hałasowały dalej, a gdy rodzice znowu przynieśli im jadło, rzekły:

    15

    — Nie dotkniemy mysich łapek, choćbyśmy się mieli zagłodzić, zanim nie przekonacie całego świata, że nie jesteśmy żadną hołotą ani tałałajstwem, jak nas niedźwiedź przezywał.

    16

    A na to stary król rzecze:

    17

    — Uspokójcie się, dzieci, to się odrobi.

    18

    Co rzekłszy, poleciał z królową przed norę niedźwiedzia i zawołał:

    19

    Wojna— Ach ty stary murłyko[3], dlaczego naubliżałeś moim dzieciom? To ci płazem nie ujdzie, to musimy w krwawej wojnie odrobić.

    20

    WojnaTak więc wojna została wypowiedzianą niedźwiedziowi i wszystkie czworonogi zostały zwołane: wół, osieł[4], jeleń, baran, sarna i w ogóle wszystkie, jakie święta ziemia nosi na sobie.

    21

    Mysikrólik wezwał ze swojej strony wszystko, co lata po powietrzu, nie tylko ptaki duże i małe, ale i komary, osy, pszczoły i muchy.

    22

    Wojna, Wróg, SzpiegGdy nadeszła chwila rozpoczęcia wojny, mysikrólik wysłał gońca na zwiady, gdzie też znajduje się głównodowodzący wrogów. Komar był najsprytniejszym ze wszystkich, jął latać po lesie w miejscach, gdzie się nieprzyjaciel gromadził i usiadł w końcu pod jednym z liści na drzewie, pod którym się umawiano.

    23

    Wtem, powstał niedźwiedź, zawołał lisa do siebie i rzecze:

    24

    — Lisie, tyś najprzebieglejszy ze wszystkich zwierząt, bądźże naszym generałem i wodzem.

    25

    — Dobrze — odparł lis — ale jaki znak obierzemy sobie?

    26

    Zwierzęta nie wiedziały jaki, wtedy lis rzecze:

    27

    — Ja mam piękny, długi i puszysty ogon, który nieledwie wygląda jak czerwony pióropusz. Jeżeli będę go trzymał do góry, to znaczyć będzie, że wszystko idzie dobrze i musicie maszerować naprzód; jeżeli zaś mój ogon będzie spuszczony, to uciekajcie wszyscy do domu i z mysikrólikiem dajcie sobie spokój.

    28

    Gdy nadszedł dzień rozpoczęcia bojów, zbiegły się wszystkie czworonogi z takim tupotem, że aż ziemia drżała. Mysikrólik ze swoją armią zjawił się także. Ptaki i owady wrzeszczały, syczały, brzęczały, że aż niejednego przechodziło mrowie i z obu stron rzucono się wzajem na siebie.

    29

    Ale mysikrólik wysłał osę z poleceniem, ażeby się wkradła lisowi pod ogon i ukłuła go co siły.

    30

    Gdy lis otrzymał pierwsze ukłucie żądła, drgnął tak, że aż musiał podnieść jedną łapę, ale wytrzymał i ogon podniósł do góry; przy drugim ukłuciu musiał go na chwilę opuścić; ale przy trzecim, było to już ponad jego siły, krzyknął z bólu i schował ogon pomiędzy nogi.

    31

    Gdy to spostrzegły zwierzęta, pomyślały sobie, że wszystko stracone i każde zaczęło zmykać do swojej nory.

    32

    W ten sposób ptaki wygrały wojnę.

    33

    Teraz pan król i pani królowa pofrunęły do domu i już z daleka zawołały do dzieci:

    34

    — Dzieci, cieszcie się. Jedzcie i pijcie do woli, wojna wygrana.

    35

    A młode mysikróliki rzekły:

    36

    — Jeszcze nie będziemy jadły, dopóki się niedźwiedź nie ukorzy przed naszym gniazdem i nie powie, żeśmy uczciwymi dziećmi, nie hołotą i nie tałałajstwem.

    37

    Mysikrólik stary poleciał przed norę niedźwiedzia i zawołał:

    38

    — Murłyko, masz się ukorzyć przed naszym gniazdem i oświadczyć moim dzieciom, że są uczciwymi dziećmi, nie hołotą ani tałałajstwem.

    39

    I niedźwiedź w wielkim strachu poleciał przed gniazdo i wykonał to, czego odeń żądano. Uczta, Jedzenie, ZabawaTeraz dopiero zadowolone młode mysikróliki zasiadły do uczty, jadły i piły, i zabawiały się wesoło aż do późnej nocy.

    Przypisy

    [1]

    korzyć się — okazywać uległość i pokorę. [przypis edytorski]

    [2]

    tałałajstwo (przestarz.) — męty społeczne, hołota, motłoch. [przypis edytorski]

    [3]

    murłyka — obelga pochodząca od słowa murłykać, czyli mruczeć. [przypis edytorski]

    [4]

    osieł — dziś: osioł. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…