Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 373 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Córka: 1
    2. Matka: 1
    3. Niebezpieczeństwo: 1
    4. Obyczaje: 1

    Dokonano uwspółcześnień z zakresu: pisowni łącznej / rozdzielnej (niemasz > nie masz; Podejdź że > Podejdźże); pisowni spółgłosek dźwięcznych / bezdźwięcznych (francuzkiej > francuskiej); interpunkcji - dodano przecinek (Pilnujże drzwi, aż wrócę). Uzupełniono cudzysłowy w pierwszej wypowiedzi kozy.

    Adam MickiewiczKoza, kózka i wilk

    Z Lafontaine'a

    Matka, Córka, NiebezpieczeństwoSąsiadka koza, ta co to rozwódka,
    Z rodu Ostrożanka, a tak rześka czołem,
    Że umie łeb za łeb rozmówić się z wołem,
    I nie da lada wilku[1] brać się do podbródka,
    Wczoraj w las idąc zbierać na domu potrzebę
    Rokitę czy łupią skórkę,
    Na gospodarstwie zostawiła córkę,
    Której jest na imię Bebe.
    A że młodym osobom pod niebytność matki
    Rozliczne grożą przypadki,
    Nakazuje dziecku srogo:
    «Nie ruszać mi za próg nogą
    I nie przyjmować nikogo, nikogo.
    Jest tu wilk w okolicy; mam go w podejrzeniu,
    Że zamyśla o czem brzydkiem[2];
    Pilnujże drzwi, aż wrócę i dam znak kopytkiem,
    Wołając cię po imieniu:
    Bebe! Lepiej że zgrzeszym ostrożności zbytkiem,
    Niż gdyby miało kiedy być przysłowiem trzodzie:
    Mądra koza po szkodzie».
    O wilku mówiono w izbie,
    A wilk tuż siedział na przyzbie[3];
    Podsłuchał. Matka z domu, a on wnet do córki:
    Stuk i puk we drzwi komórki.
    Wilk zwykle wyciem łaje albo grozi;
    Lecz gdy prosić ma potrzebę,
    Nieźle udaje śpiew kozi;
    Więc jako mógł najkoziej odezwał się: «Bebe!
    Otwórz!». A kózka na to: «Przepraszam, nie można,
    Mamy nie masz[4], jestem sama».
    On znowu: «Bebe, otwórz, to ja, mama».
    Na to znów kózka ostrożna:
    «Głos wprawdzie matczyn[5]; ale czyś ty matka
    Jak mogę wiedzieć, gdy zamknięta klatka?
    Podejdźże[6] tu i przez to pod progiem korytko
    Pokaż mi na znak kopytko».
    Wilk odszedł, klnąc Bebe i mać jej z ruska brzydko.
    ObyczajeTa bajka jest po całym świecie znana z treści;
    Lecz żeby ją dać poznać polskiej płci niewieściej,
    Udawajmy, że wzięta z francuskiej powieści[7].

    Przypisy

    [1]

    wilku — dziś popr. forma C. lp: wilkowi. [przypis edytorski]

    [2]

    czem brzydkiem — daw. forma Msc.lp r.n.; dziś popr.: czymś brzydkim. [przypis edytorski]

    [3]

    przyzba — wał ziemny przy podmurówce, często z miejscem do siedzenia, np. ławeczką, przy daw. chacie wiejskiej. [przypis edytorski]

    [4]

    nie masz (tu daw.) — nie ma. [przypis edytorski]

    [5]

    matczyn — matczyny, należący do matki. [przypis edytorski]

    [6]

    podejdźże — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że. [przypis edytorski]

    [7]

    Udawajmy, że wzięta z francuskiej powieści — pod koniec XVIII i w XIX w. powieści francuskie stanowiły ulubioną lekturę kobiet z wyższych sfer w Europie. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...