Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x

Spis treści

    1. Córka: 1
    2. Matka: 1
    3. Niebezpieczeństwo: 1
    4. Obyczaje: 1

    Dokonano uwspółcześnień z zakresu: pisowni łącznej / rozdzielnej (niemasz > nie masz; Podejdź że > Podejdźże); pisowni spółgłosek dźwięcznych / bezdźwięcznych (francuzkiej > francuskiej); interpunkcji - dodano przecinek (Pilnujże drzwi, aż wrócę). Uzupełniono cudzysłowy w pierwszej wypowiedzi kozy.

    Adam MickiewiczKoza, kózka i wilk

    Z Lafontaine'a

    Matka, Córka, NiebezpieczeństwoSąsiadka koza, ta co to rozwódka,
    Z rodu Ostrożanka, a tak rześka czołem,
    Że umie łeb za łeb rozmówić się z wołem,
    I nie da lada wilku[1] brać się do podbródka,
    Wczoraj w las idąc zbierać na domu potrzebę
    Rokitę czy łupią skórkę,
    Na gospodarstwie zostawiła córkę,
    Której jest na imię Bebe.
    A że młodym osobom pod niebytność matki
    Rozliczne grożą przypadki,
    Nakazuje dziecku srogo:
    «Nie ruszać mi za próg nogą
    I nie przyjmować nikogo, nikogo.
    Jest tu wilk w okolicy; mam go w podejrzeniu,
    Że zamyśla o czem brzydkiem[2];
    Pilnujże drzwi, aż wrócę i dam znak kopytkiem,
    Wołając cię po imieniu:
    Bebe! Lepiej że zgrzeszym ostrożności zbytkiem,
    Niż gdyby miało kiedy być przysłowiem trzodzie:
    Mądra koza po szkodzie».
    O wilku mówiono w izbie,
    A wilk tuż siedział na przyzbie[3];
    Podsłuchał. Matka z domu, a on wnet do córki:
    Stuk i puk we drzwi komórki.
    Wilk zwykle wyciem łaje albo grozi;
    Lecz gdy prosić ma potrzebę,
    Nieźle udaje śpiew kozi;
    Więc jako mógł najkoziej odezwał się: «Bebe!
    Otwórz!». A kózka na to: «Przepraszam, nie można,
    Mamy nie masz[4], jestem sama».
    On znowu: «Bebe, otwórz, to ja, mama».
    Na to znów kózka ostrożna:
    «Głos wprawdzie matczyn[5]; ale czyś ty matka
    Jak mogę wiedzieć, gdy zamknięta klatka?
    Podejdźże[6] tu i przez to pod progiem korytko
    Pokaż mi na znak kopytko».
    Wilk odszedł, klnąc Bebe i mać jej z ruska brzydko.
    ObyczajeTa bajka jest po całym świecie znana z treści;
    Lecz żeby ją dać poznać polskiej płci niewieściej,
    Udawajmy, że wzięta z francuskiej powieści[7].

    Przypisy

    [1]

    wilku — dziś popr. forma C. lp: wilkowi. [przypis edytorski]

    [2]

    czem brzydkiem — daw. forma Msc.lp r.n.; dziś popr.: czymś brzydkim. [przypis edytorski]

    [3]

    przyzba — wał ziemny przy podmurówce, często z miejscem do siedzenia, np. ławeczką, przy daw. chacie wiejskiej. [przypis edytorski]

    [4]

    nie masz (tu daw.) — nie ma. [przypis edytorski]

    [5]

    matczyn — matczyny, należący do matki. [przypis edytorski]

    [6]

    podejdźże — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że. [przypis edytorski]

    [7]

    Udawajmy, że wzięta z francuskiej powieści — pod koniec XVIII i w XIX w. powieści francuskie stanowiły ulubioną lekturę kobiet z wyższych sfer w Europie. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x