Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 375 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Syrena →

Spis treści

    1. Ogień: 1
    2. Zima: 1

    Artur OppmanLegendy warszawskieWstęp

    Ogień, ZimaNoc srebrna śniegiem, wiatr mroźny dmucha,
    Na skrzypcach zimy gra zawierucha,
    Kłębami śniegu w okna uderza,
    To coś zaszepce, jakby z pacierza,
    To się rozjęczy nutą żałosną,
    Jakby tęskniła za cudną wiosną,
    To znów na chwilę płacz swój uciszy
    I gwiazd milionem błyśnie w tej ciszy.
    Jakże to miło w wieczór zimowy
    W cieple zacisznej siedzieć alkowy;
    W piecu się ogień dopala właśnie,
    W ciemnej czeluści mignie, to zgaśnie,
    Sypie iskierki czerwone, złote,
    W sercach nieznaną budzi tęsknotę
    Za czemś minionem, za czemś dalekiem[1],
    Za dawnym światem, za dawnym wiekiem.
    Zimową nocą w alkowie starej
    Umarłych czasów snują się mary,
    W wielkim fotelu, z przed stu lat może,
    Wsłuchał się dziaduś w zamieć na dworze;
    Jakby ustami jakiegoś ducha
    Głos mu wichury gada do ucha,
    0 tem[2], co było, co się prześniło,
    Co już — od kiedy! — śpi pod mogiłą…
    I nagle dziatwa przypadnie z wrzawą:
    — Powiedz nam, dziadziu, bajkę ciekawą!
    — Jak szedł Twardowski do piekieł bramy?
    — O, nie, dziadziusiu! Znamy to, znamy!
    — Więc o Madeju, co zbrodnie knował?
    — Ach, wiemy: Madej odpokutował!
    — To o Kopciuszku w zgrzebnej odzieży?
    — Na pamięć umiem, niech dziadziuś wierzy!
    — No, to już nie wiem, co rzec w tej sprawie!
    — Powiedz nam, dziadziu o… o Warszawie!
    Pochylił dziaduś głowę zmęczoną,
    Ale mu w oczach iskry zapłoną,
    Strudzone serce mocniej kołata.
    Bo swej młodości przypomniał lata:
    Jak to w ulicach starej Warszawy
    Gonił za widmem rycerskiej sławy,
    Jak każda cegła, każdy głaz w murze
    Wskrzeszały przeszłość w zlocie, w purpurze.
    Na szarej Wiśle, na mętnej fali
    Piosnka syreny ulata wdali,
    W zapadłych w ziemię lochach zwaliska
    Zły bazyliszek ślepiami błyska,
    Męczeńska Praga krwią się zalała,
    W królewskim zamku łka Dama Biała…
    A nad główkami dzieciaków grona
    Cudowny Chrystus wznosi ramiona…
    Dali mu malcy myśl do gawędy:
    Starej Warszawy stare legendy…

    Przypisy

    [1]

    Za czemś minionem, za czemś dalekiem — dziś poprawnie: Za czymś minionym, za czymś dalekim. [przypis edytorski]

    [2]

    O tem — dziś popr.: o tym. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...