Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 404 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x

Spis treści

    1. Kochanek: 1
    2. Kwiaty: 1
    3. Miłość: 1 2 3 4 5
    4. Pocałunek: 1
    5. Podstęp: 1
    6. Serce: 1
    7. Światło: 1
    8. Zazdrość: 1
    9. Zdrada: 1 2

    Franciszek KarpińskiLaura i Filon

    Laura

    KochanekJuż miesiąc zeszedł, psy się uśpiły,
    I coś tam klaszcze za borem.
    Pewnie mnie czeka mój Filon miły,
    Pod umówionem jaworem.
    Nie będę sobie warkocz trefiła[1],
    Tylko włos zwiążę splątany;
    Bo bym się bardziej jeszcze spóźniła,
    A mój tam tęskni kochany.
    Wezmę z koszykiem maliny moje,
    I tę plecionkę różowę[2]:
    Maliny będziem jedli oboje;
    Wieniec mu włożę na głowę.
    Prowadź mię teraz, miłości śmiała!
    Gdybyś mi skrzydła przypięła[3]!
    Żebym najprędzej bór przeleciała,
    Potem Filona ścisnęła!
    Podstęp, ZdradaOto już jawor… Nie masz miłego!
    Widzę, że jestem zdradzona!
    On z przywiązania żartuje mego;
    Kocham zmiennika Filona.
    Pewnie on teraz koło bogini
    Swej, czarnobrewki Dorydy,
    Rozrywkę sobie okrutną czyni,
    Kosztem mej hańby i biedy[4].
    Pewnie jej mówi: że obłądzona
    Wspieram się w drzewa i bory,
    I… zamiast jego białego łona,
    Ściskam nieczułe jawory.
    MiłośćFilonie! wtenczas… kiedym nie znała
    Jeszcze miłości szalonej,
    Pierwszy razem[5] ją w twoich zdybała[6]
    Oczach i w mowie pieszczonej.
    Jakże mię mocno ubezpieczała,
    Że z tobą będę szczęśliwą!
    A z tem się chytrze ukryć umiała,
    Że bywa czasem fałszywą.
    Słabą niewinność łatwo uwiodą!
    Teraz wracając do domu,
    Nauczać będą moją przygodą,
    Żeby nie wierzyć nikomu.
    Ale któż zgadnie: przypadek jaki
    Dotąd zatrzymał Filona?
    Może on dla mnie zawsze jednaki,
    Możem ja próżno strwożona?
    Lepiej mu na tym naszym jaworze
    Koszyk i wieniec zawieszę,
    Jutro paść będzie trzodę przy borze…
    Znajdzie!… jakże go pocieszę!
    ZdradaOch, nie! on zdrajca; on u Dorydy,
    On może teraz bez miary
    Na sprośne z nią się wydał bezwstydy…
    A ja mu daję ofiary…
    Widziałam wczoraj, jak na nią mrugał;
    Potem coś cicho mówili:
    Pewnie to dla niej ten kij wystrugał,
    Co się mu wszyscy dziwili.
    Kwiaty, MiłośćJakżeby moję hańbę pomnożył,
    Gdyby od Laury uwity[7]
    Wieniec na głowę Dorydy włożył,
    Jako łup na mnie zdobyty?
    Wianku różany! gdym cię splatała,
    Krwiąm się rąk moich skropiła[8]:
    Bom twe najmocniej węzły spajała,
    I z robotąm się kwapiła[9].
    Teraz bądź świadkiem mojej rozpaczy
    I razem naucz Filona:
    Jako w kochaniu nic nie wybaczy
    Prawdziwa miłość, wzgardzona.
    Tłukę o drzewo koszyk mój miły,
    Rwę wieniec, którym splatała.
    Te z nich kawałki będą świadczyły.
    Żem z nim na wieki zerwała…
    Kiedy w chrościnie[10] Filon schroniony
    Wybiegł do Laury spłakany,
    Już był o drzewo koszyk stłuczony,
    Wieniec różowy stargany.

    Filon

    O popędliwa!… o ja niebaczny!…
    Lauro!… poczekaj… dwa słowa…
    Może występek mój nie tak znaczny,
    Może zbyt kara surowa;
    Jam tu przed dobrą stanął godziną,
    Długo na ciebie klaskałem;
    Gdyś nadchodziła, między chrościną
    Naumyślnie[11] się schowałem,
    Chcąc tajemnice twoje wybadać,
    Co o mnie będziesz mówiła?
    A stąd szczęśliwość moję układać,
    Ale czekałem zbyt siła[12].
    Pierwsze twe skargi o Dorys były,
    Sądź o mnie, Lauro, inaczej:
    Kogóż by wdzięki tamte wabiły,
    Kto cię raz tylko obaczy?
    Prawda, że czasem z nią się bawiło,
    Mając znajomość od długa[13];
    Ale kochania nigdy nie było —
    Nie już ten kocha, co mruga[14].
    Oto masz ten kij, po nim znamiona
    Niebieskie, gładko rzezane,
    W górze zobaczysz nasze imiona,
    Obłędnym węzłem związane.
    Cóżem zawinił, byś mię gubiła
    Przez twój postępek tak srogi?
    Czyliż dlatego, żeś ty błądziła,
    Ma ginąć Filon ubogi?
    MiłośćJeśli się za co twych gniewów boję…
    To mię twa rozpacz strapiła:
    Długom kupował ciekawość moję;
    Łzamiś ją swemi płaciła.
    Ale w tym wszystkim złość nic nie miała[15]:
    Wszystko z powodu dobrego;
    Ja wiem, dlaczegoś tyle płakała.
    Ty wiesz mój podstęp dlaczego?

    Laura

    Dajmy już pokój troskom i zrzędzie:
    Ja cię niewinnym znajduję;
    MiłośćTeraz mój Filon droższy mi będzie,
    Bo mię już więcej kosztuje.

    Filon

    Teraz mi Laura za wszystko stanie.
    Wszystkim pasterkom przodkuje;
    I do gniewu ją wzrusza kochanie,
    I dla miłości daruje.

    Laura

    ZazdrośćJedna się Dorys wyłączyć miała,
    Jej pierwsze miejsce naznaczę,
    Na to wspomnienie drżę zawsze cała,
    Cóż, kiedy cię z nią obaczę!

    Filon

    Dla twego, Lauro, przypodobania,
    Przyrzekam ci to na głowę:
    Chronić się będę z nią widywania,
    W żadną nie wnijdę[16] rozmowę.

    Laura

    Czymże nagrodzę za te ofiary?
    Nie mam — prócz serca niemego;
    Jedne ci zawsze przynoszę dary,
    Przyjmij, jako co nowego.

    Filon

    Któżby dla ciebie nie zerwał węzły
    Przyjaźni, co mię nęciły?
    W twej pięknej twarzy wszystkie uwięzły
    Nadzieje moje i siły.

    Laura

    Ja mam mieć z płaczu po twarzy smugi;
    Ale, jak mi się nadarzy
    Spleść i ułożyć warkocz mój długi,
    Mówią, że mi to do twarzy.

    Filon

    Gdyby mi Akast dawał swe brogi
    Ze złotem swojej Izmeny,
    Rzekłbym: Akaście! tyś jest ubogi,
    Bo moja Laura bez ceny.

    Laura

    Ani ja pragnę szczęścia wielkiego,
    Które (choćbym też i miała)
    Za jeden uśmiech Filona mego
    Zaraz bym z chęcią mieniała[17].

    Filon

    ŚwiatłoO światło moje, wpośród tej nocy!
    Zagrodo mego spokoja!
    Ty jeszcze nie wiesz o twojej mocy,
    A ja czuję ją… o moja!

    Laura

    SercePołóż twą rękę, gdzie mi pierś spada,
    Czy słyszysz to serca bicie?
    Za uderzeniem każdym ci gada
    Że cię tak kocha, jak życie.

    Filon

    PocałunekDaj mi ust… z których i niepokoje,
    I razem słodycz wypływa…
    Tą drogą poślę zapały moje
    Aż, gdzie twa dusza przebywa.

    Laura

    MiłośćCzy w każdym roku taka z kochania,
    Jak w osiemnastym, mozoła[18]?
    Jeśli w tym nie masz pofolgowania,
    Jak człek miłości wydoła?

    Filon

    Ściśnij twojego, Lauro! Filona;
    Ja cię przycisnę wzajemnie:
    Serca zbliżone łonem do łona,
    Rozmawiać będą tajemnie.

    Laura

    Ty mię daleko ściskasz goręcej:
    A jam cię tylko dotknęła:
    Nie przeto, Filon, kochasz mię więcej,
    Miłość mi siły odjęła.

    Filon

    Lauro! coś dotąd dla mnie świadczyła,
    Jeszcze dowodzi to mało,
    Że mię tak kochasz, jakeś mówiła:
    Jeszcze mi prosić zostało.

    Laura

    Tegom się miała z ciebie spodziewać?
    Jakże to skarga niezbożna!
    Nie proś, nie każ mi: ty mię chcesz gniewać…
    Kochać cię więcej nie można.

    Filon

    Kiedyż mię za to nie będziesz winić?
    I kiedyż będziesz wiedziała,
    Co do dzisiejszej łaski przyczynić;
    Że taka miłość niecała?

    Laura

    Filonie! widzisz wschodzące zorze,
    Już to drugi raz kur pieje.
    Trochę przydługo bawię na dworze…
    Jak matka wstała!… truchleję.

    Filon

    Żal mi cię puścić, nie śmiem cię trzymać…
    Kiedyż przyśpieszy czas drogi,
    Gdy z moją Laurą i słodko drzymać,
    I bawić będę bez trwogi.

    Laura

    Miesiącu! już ja idę do domu!
    Jeśliby kiedy z Dorydą
    Filon tak trawił noc po kryjomu,
    Nie świeć, niech na nich dżdże idą[19]!

    Przypisy

    [1]

    trefić — układać fryzurę. [przypis edytorski]

    [2]

    plecionka różowa — wieniec z róż. [przypis edytorski]

    [3]

    gdybyś — tu: jakbyś, jak gdybyś. [przypis edytorski]

    [4]

    biedy — sądząc po rymie z „Dorydy”, mamy tu do czynienia z formą dawną, oryginalnie z tzw. e pochylonym: bièdy, wym.: bidy. [przypis edytorski]

    [5]

    razem — należy zwrócić uwagę na ruchomą końcówkę czasownika. Wyraz „razem” występuje w zdaniu:„Pierwszy razem ją w twoich zdybała/ Oczach”, co można zmienić na: „pierwszy raz zdybałam ją w twoich oczach”. [przypis edytorski]

    [6]

    zdybać — przyłapać. [przypis edytorski]

    [7]

    od Laury uwity — upleciony przez Laurę. [przypis edytorski]

    [8]

    krwiąm się rąk moich skropiła — skropiłam się krwią moich rąk. Jest to przykład ruchomości końcówki czasownika w języku polskim. [przypis edytorski]

    [9]

    z robotąm się kwapiła — kwapiłam się z robotą; kwapić: spieszyć się. Jest to przykład ruchomości końcówki czasownika w języku polskim. [przypis edytorski]

    [10]

    chrościna — krzaki; por.: chrust. [przypis edytorski]

    [11]

    naumyślnie — z rozmysłem, celowo. [przypis edytorski]

    [12]

    zbyt siła — zbyt wiele; tu: zbyt długo. [przypis edytorski]

    [13]

    od długa — od dawna. [przypis edytorski]

    [14]

    Nie już ten kocha, co mruga — Ten, kto mruga, nie znaczy, że już kocha. [przypis edytorski]

    [15]

    w tym wszystkim złość nic nie miała — złość (względnie: zło, zła wola) nie miała w tym żadnego udziału. [przypis edytorski]

    [16]

    wnijść — wejść. [przypis edytorski]

    [17]

    mieniać (daw.; tu forma: mieniałabym) — zamieniać (się). [przypis edytorski]

    [18]

    mozoła (a. mozół) — trud. [przypis edytorski]

    [19]

    niech na nich dżdże idą — niech na nich padają deszcze. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x