Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x

Spis treści

    1. Historia: 1
    2. Literat: 1
    3. Naród: 1
    4. Nauczyciel: 1
    5. Pamięć: 1
    6. Sarmata: 1
    7. Twórczość: 1

    Zmienione w przypisie „rozstrzelonym drukiem” na „wyróżnione”

    Uwspółcześniono:

    pisownię joty: patryarcha -> patriarcha;

    fleksję: bujnem -> bujnym; którem -> którym;

    ortografię: puharem -> pucharem; żóraw -> żuraw;

    pisownię łączną i rozdzielną: gdziebyś -> gdzie byś.

    Maria KonopnickaCzcigodnemu J. I. Kraszewskiemu

    LiteratW koło serca narodu, jak struna drgająca,
    Owinięty, rozdźwiękasz głosami tysiąca
    Lir, które w piersiach naszych nieświadome drzemią,
    Niby senne skowronki nad złocistą ziemią.
    I każda twego ludu krwi serdecznej fala
    W dźwięk się w tobie — i w okrzyk — i w hasło skrysztala,
    I w cichy błękit leci, jak orłowe szumy,
    Albo czarnych jaskółek uskrzydlone tłumy.
    Ja nie wiem, czy ty jesteś pieśniarzem, co trąca
    W żywe serce narodu, jako błyski słońca,
    Które kiedyś budziły Memnony kamienne[1],
    Dobywając z ust bladych jakieś szepty senne,
    Jakieś szmery — i wróżby — i jęki — i płacze,
    Tak, że śpiący pod nimi zdumieni tułacze
    Budzili się — i patrząc na martwe te ciosy[2],
    Mówili: «Oto żyją! Oto mają głosy!»
    Historia, Pamięć, TwórczośćCzy też sam jesteś złotą lirą, która stoi
    Jak duch jasny, u czarnych grobowca podwoi;
    I nie wiem, czy ty jesteś Nestorem[3], co zbiera
    Na niwie[4] dziejów naszych rapsody[5] Homera,
    By snop swój, złotym kłosem przepełniony cały,
    Związać na bujnym polu narodowej chwały;
    Czy też sam raczej jesteś i barwą i wonią,
    Które wśród łąk skoszonych kwiaty nasze ronią —
    Promieniem, który z słońca naszego wytryska,
    I szumem naszych lasów i ciepłem ogniska,
    Kształtem i formą bytu naszego w przestrzeni,
    I królewską purpurą, co świt nam rumieni,
    Światłem i cieniem naszym, wiernym, jak odbicie,
    Co w łzach prawnuków — przodków odzwierciedla życie,
    Pieśnią, którą nam śpiewa wędrowna ptaszyna,
    I chlebem rozłamanym — i pucharem wina.
    W ziemi naszej, jak w bujnym, rozrytym ugorze
    Posiałeś złote ziarna, przyszłe żniwo Boże…
    I nie było zagonu, ani ziemi grudki,
    Gdzie byś ty nie zostawił modrej niezabudki.
    Dotknąłeś ręką czarnej, nierozbitej bryły,
    Kędy blady kłos żyta wzrost bierze i siły —
    I wnet, jako mak polny, w błękity podany,
    Zakraśniał cień Jaryny, Motruny, Ulany[6]
    Dotknąłeś smolnych lasów, okopconych, czarnych,
    Gdzie pnie sosen i serca dymią, jak ofiarnych
    Ołtarzy znicze stare — i wnet pustka dzika
    Drgnęła klątwą i jękiem siwego Budnika.
    Z twardej doli, co w pocie zdobywa kęs chleba,
    I z dziecka ocząt modrych, jako skrawki nieba,
    Co nawet nad nędzarzem błyskają wesołe,
    W ciche majowe świty — stworzyłeś Jermołę.
    SarmataTwój Kordecki na wałach — i twój Stary sługa,
    Jak spłowiały gobelin, z przeszłości gdzieś mruga.
    A Radziwiłł — i złote Zygmuntowskie czasy,
    Chrzęszczą jak stare kordy[7], kontusze[8] i pasy.
    Ty, kiedy dotkniesz ręką krwawej jakiej rany,
    Zapuszczasz w samą głębię swój pion ołowiany
    I szukasz jadu, który aż na dnie gdzieś siedzi —
    I trzęsiesz sumieniami, jak ksiądz na spowiedzi.
    Ty stawiasz nam przed oczy rozbite zwierciadło,
    W którym widzimy butę[9] rodową upadłą
    I długi szereg cieniów, co pokutne klęczą,
    Snując umarłą wielkość, jako nić pajęczą…
    I słyszymy pieśń straszną, jak żałobne chóry,
    Którą na własnych grobach pieją Morituri.
    W dniach smutku własne serce wydobyłeś dłonią
    Z rozdartych swoich piersi, co krew i łzy ronią —
    I wykułeś z tej żywej i drgającej treści,
    Jako Niobe[10] kamienną — swe Hymny boleści.
    NauczycielTy przed ludem swym idziesz, jako słup przewodni,
    Co w dzień świecił mgły srebrem, w noc złotem pochodni[11],
    I jesteś jako żuraw, co w błękity, przodem,
    Przed długim, jako sztandar, leci korowodem…
    I jesteś jako sternik, co patrzy z wysoka,
    Gdzie wir, gdzie zdradna rafa, gdzie sterczy opoka[12];
    I jesteś jako strzała, co w chmurę gromową
    Rzuca ognistym błyskiem Ostatnie swe słowo.
    I jesteś jako stary patriarcha rodu,
    Co duchy wnuków tuli od głodu i chłodu —
    I zbiera je przy sobie w jedno spójne koło,
    I wśród nich — jak obelisk[13] biały, wznosi czoło.
    Ty jesteś wielką, srebrną ziemi naszej rzeką,
    Co niesie naszych dębów korony daleko…
    I przepływa kraj pszenny, grzmiąc pieśnią flisaczą[14],
    Lub w cichych spada jękach, jak ci, którzy płaczą.
    Ty stoisz, jak wódz wielki, co siłę zbiorową
    Zamyka w błysk źrenicy — i w piorunne słowo…
    I jesteś jak krew w żyłach, co tętna porusza,
    Jak oddech naszych piersi — i jak nasza dusza!
    Ten, kto w życiu sierocą okrył się żałobą,
    Śni, że znowu ma ojca, gdy stoi przed tobą;
    A kto płacze nad ducha własnego rozbiciem,
    Przeżegnany twą ręką, znów godzi się z życiem.
    NaródWięc błogosław dziś, ojcze dostojny, sędziwy,
    I kwiaty nasze w pąkach — i obsiane niwy —
    Duchy słabe — i duchy wytrwałe i silne…
    I nadzieje przyszłości — i prochy mogilne —
    I serca, co się karmią tłumioną boleścią…
    I czoła dzieci twoich — schylone tu z cześcią!

    Przypisy

    [1]

    Memnony kamienne — Memnon: w mit. gr. syn Eos (Jutrzenki), król Etiopów, uczestnik wojny trojańskiej; zginął z ręki Achillesa. Kolosy Memnona: posągi Amenhotepa III w Tebach Zachodnich, nazywane tak, ponieważ od czasu, gdy jeden z nich został uszkodzony przez trzęsienie ziemi w 27 r. p.n.e., rankiem wydobywał się z niego dźwięk, interpretowany przez Greków i Rzymian jako wołanie Memnona do matki. Zjawisko to wywołane było ulatywaniem ogrzewającego się powietrza przez szczelinę w posągu i ustało po jego naprawie. [przypis edytorski]

    [2]

    cios — ociosany blok kamienny. [przypis edytorski]

    [3]

    Nestor (mit. gr.) — król Pylos; najstarszy z wodzów greckich uczestniczących w wojnie trojańskiej. [przypis edytorski]

    [4]

    niwa (daw.) — pole. [przypis edytorski]

    [5]

    rapsod — poetycki utwór epicki opiewający dzieje bohatera lub doniosłe wydarzenia historyczne; fragment epopei. [przypis edytorski]

    [6]

    Jaryny, Motruny, Ulany — wyrazy wyróżnione oznaczają albo tytuł albo główne postacie utworów Kraszewskiego. [przypis redakcyjny]

    [7]

    kord — wszelka broń biała sieczna lub rodzaj krótkiego miecza. [przypis edytorski]

    [8]

    kontusze — starop. męski strój wierzchni, tradycyjny ubiór szlachty polskiej tamtego okresu; długa, zapinana z przodu suknia z rozcinanymi rękawami. [przypis edytorski]

    [9]

    buta — zbytnia duma, pewność siebie. [przypis edytorski]

    [10]

    Niobe (mit. gr.) — królowa Teb, matka licznego potomstwa. Apollin i Artemida, w zemście za znieważenie Latony, swojej matki, zabili dzieci Niobe; ta z rozpaczy zmieniła się w skałę. [przypis edytorski]

    [11]

    Ty przed ludem swym idziesz, jako słup przewodni… — w biblijnej Ks. Wyjścia Bóg prowadził Izraelitów idąc przed nimi w dzień jako obłok dymu, a w nocy jako słup ognia. Por.: Wj 13:17–22. [przypis edytorski]

    [12]

    opoka — skała, kamień. [przypis edytorski]

    [13]

    obelisk — pomnik w kształcie wysokiego, zwężającego się ku górze ostrosłupa. [przypis edytorski]

    [14]

    pieśń flisacza — pieśń śpiewana przez flisaków: ludzi zajmujących się spławianiem drewna po rzece. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x