Blackout

Wolne Lektury nie otrzymały dofinansowania Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z priorytetu Kultura Cyfrowa.

To oznacza, że nasza trudna sytuacja właśnie stała się jeszcze trudniejsza.

Dziś z Wolnych Lektur korzysta ok. 6 milionów (!) czytelników. Nie ma w Polsce popularniejszej biblioteki, ani internetowej, ani papierowej. Roczne koszty prowadzenia Wolnych Lektur są naprawdę niewysokie - porównywalne z kosztami prowadzenia niewielkiej, osiedlowej biblioteki publicznej.

Będziemy się odwoływać od tej decyzji i liczymy na to, że Premier odwołanie uwzględni ze względu na ważny interes społeczny.

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając darowiznę. Niewielkie, ale stałe wpłaty mają wielką moc! Z góry dziękujemy za wsparcie!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to "czytanie dzieciom książek". Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy - bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

    Adam KaczanowskiStany

    Wszystko jest z Ameryki


    Krzysztof Kolumb nie lubi swojej pracy/

    1

    W dniu w którym odkryłem Amerykę

    pomyślałem/ że przydałaby się beczka

    prochu/

    o co ci człowieku chodzi/ wybuchnęła

    5

    Betty Boop stojąca za barem/

    Stać się samochodem pułapką/ uśmiercić

    wszystkie wątpliwości/ i wziąć się znowu/

    ochoczo do roboty/

    być z/ adamem. Amen.

    10

    (pracuję w reklamie/ czytam Harvard

    Business Review)


    …/

    nasza papuga rozmawia z policyjną syreną/

    chwilę przedtem zagadywał ją sklepowy alarm.


    czy mamy już wszystko/

    Bez dwóch zdań mamy tu wszystko:

    15

    pomidory tanie jak nigdy/ tor Daytona/

    z opon/ na parkingu/ dla ścigających się

    chłopców/ nie skorzystać to grzech/

    Może Budda nam by wybaczył/

    ale Jezus na pewno nie zapomni/

    20

    Powiedziałaś:/ Gdybym była dzieckiem

    i gdyby zostawiono mnie tutaj, wśród tych wszystkich

    zabawek/ umarłabym ze szczęścia/

    Kup/ Skorzystaj/ Wygraj/ tylko

    milionerzy oszczędzają/ rozglądamy się jeszcze/

    25

    koszyk jest pełny/ kosz pusty/


    daliśmy kanibalom w kość/

    ich potomkowie/ składają

    zabawki dla naszych dzieci/

    nasze żony mówią:/ Moim marzeniem

    jest pogłaskać krokodyla/

    30

    wszystko mamy w telewizji/

    nie wszystko jest do oglądania/

    kuchnia haitańska/ choroby

    przywiezione z buszu/

    magia ekranu miga/ gość w kowbojskim kapeluszu

    35

    wkłada rękę/ do paszczy węża boa/

    i wyciąga niestrawionego królika/

    sen:/ jestem gwiazdą/ jestem czarną

    dziurą/ wypluwam/


    anioł 2003/

    współczesny anioł stróż nie ma

    40

    skrzydeł/ tylko elektroniczne czujniki/

    światłość z żarówek Philipsa/ klienci

    to ćmy/ które nie stać na samobójstwo/


    pytasz, czy ja kiedykolwiek płaczę/

    jadąc do pracy/ widziałem człowieka

    położonego na drodze/ obok kierowcę toyoty/

    45

    który próbował coś zrobić/ i korek/

    bo inne auta nie miały jak przejechać/

    klaksony:/ ostatnio ciągle je słyszę/

    mój szef powiedział:/ Powiedzmy sobie

    szczerze/ im ty lepiej pracujesz/ tym

    50

    więcej my na tobie zarabiamy/

    czy poczułem się zdolny?/

    czy tylko jesienią ludziom puszczają

    nerwy/ Wymyśliliśmy reklamę:/ dziesiątki/

    setki płaczących mężczyzn/ w biurach/

    55

    w metro/ na ulicach/ Coś o niewykorzystanych

    okazjach/

    coś o niewykorzystanych okazjach:/ popłakałbym się/

    ale co to za szansa/ jeśli jest nie do wykorzystania:/

    przeszłość można tylko zapomnieć/ o przyszłość

    60

    zaczepiłem się włosami/ ciągnie mnie za sobą

    przez całe miasto/ po ziemi


    …/

    dzieciak wysiada z autobusu/ Co za

    złom/ mruczy pod nosem/ wygląda

    na garbatego geniusza/ staje przed

    65

    budką z hot-dogami/

    zakonnice pękają ze śmiechu/ siedzą

    w samochodzie/ z lusterka zwisa/

    biały różaniec/

    geniusz z tornistrem na plecach/ ma walkmana

    70

    na uszach/ cały czas/ nie przestaje sam

    do siebie mówić/

    nikt na niego nie zwraca uwagi/ zakonnice

    wymijają nas niezauważone/ nabijając się z

    dowcipów o szatanie/

    75

    świat kręci się/ ale nie chce dać się

    przewrócić/


    Ezop by się uśmiał/

    kto wygoni szczury z miasta/ z biurowców

    przedmieść modnych plaż/

    czy zrobi to telewizja/ program nowej

    80

    generacji/ komendy: „Brawa!” „Gwizdy!”

    „Płacz!” lub „Śmiech przez łzy!”/

    z klubów/ dyskotek pubów i prywatnych party/

    czy to prawda/ że szczury są aż tak inteligentne/

    czy zrobią to mrówki/ albo koty/ czy to

    85

    prawda że dorodny szczur jest w stanie

    pożreć kota/

    z gabinetów psychoterapeutów/ zajęć jogi klubów

    fitness szkół przetrwania/

    czy szczury wierzą w reinkarnację/

    90

    czy za jakiś czas/ kiedy zabraknie innych

    zwierząt/ szczury zaczną pożerać same

    siebie/

    czy rzeczywiście/ szczury jako jedyne

    przeżyją wybuch bomby atomowej/

    95

    skąd/ wziął się ten marynarz/ którego

    szczur jest przyjacielem/

    to nieprawda/ że szczury z daleka

    omijają trutkę/ zajadają się nią/

    i merdają ogonem jak pies/

    100

    napis/ który pamiętam z dzieciństwa/

    w piwnicy w blokach/ „Uwaga trutka”

    dotyczył mnie/

    „Brawa”/ „Pojedynczy śmiech”/


    teraz/

    starość jest nowością/

    105

    (Zobacz, dziewczyny na rozkładówkach

    w Playboyu są już 10 lat ode mnie młodsze)

    (A reprezentanci Anglii ode mnie)

    (Ale ty kochanie masz od nich o wiele lepsze cycki)

    (Zdejmij koszulkę)


    wyspy kanaryjskie/

    110

    jogging/ baseny/ zakręt/

    ocean/ za nim widać drugą wyspę/

    w nocy światła samolotów

    które lądują i się oddalają

    plantacje bananów/ pustynia

    115

    szczyt góry/ piasek przywieziony

    na plażę/ z Sahary

    ludzie: śpiewają i jedzą/ ludzie:

    sprzedają i podają do stołu

    jogging/ baseny/ karaoke/

    120

    z basenu: wypuszczona woda

    widzimy psa, który się zgubił/ albatrosa

    odpoczywającego na skale/ piękne czyste

    fale/ które chcą wszystko tu zburzyć

    kochamy się/ w łóżku i podając sobie

    125

    wodę/ jogging/ kolacja i występy błaznów


    łóżko/

    zostawiłem ją w łóżku samą/ sprawdzam temperaturę

    w pokoju/ potem temperaturę gorącej herbaty/

    nasz nowy dzień jest dość chłodny/

    gorąca ciecz przegrywa z zimnym wnętrzem


    szybko/

    130

    chcę mieć porsche/ chcę żeby

    mi je ukradli/ chcę ścigać

    bandytów na bosaka


    wrestling/

    połamię sobie kark/ zegnę się

    wpół i zacznę wymiotować

    135

    a potem powiem/ że nic się

    nie stało


    zoo/

    delfiny pomagają ludziom/

    w zabawie


    …/

    po południu/ przez moją pajęczynę

    140

    przeleciał ptak


    nowe guru mojej matki/

    dzisiaj moja matka

    zadzwoniła z pytaniem

    gdzie zanieść do zeskanowania

    plakat A3 z Sai Babą,

    145

    który pożyczyła od koleżanki/

    zapytałem, dlaczego nie chce ksero


    calle Juan Alyarez Mendiazabal/

    znam tu Tajwańczyka/ który nie ma

    z kim porozmawiać/ i chłopaka z

    Kolumbii/ który ma w portfelu zdjęcie/

    150

    z najpiękniejszą kobietą Ameryki

    znam ich od wczoraj/ i do jutra

    Hiszpankę/ która kłóci się z taksówkarzem

    o wypadek/ w którym zawiniła/ znam

    jak własną matkę/ najpierw próbowała być

    155

    bardzo miła/

    teraz to główna scena/ na głównej ulicy


    Bordeaux/

    Chrystus wygrał/ wita swoje dzieci/ samych

    zwycięzców/

    właściwie to nie Bordeaux/ lecz plaża

    160

    w Arcachon/ kobiety na spacerach z dziećmi

    oszukano mnie w restauracji/ ale każdy

    na moim miejscu/ dałby się oszukać


    gra w marynarza/

    kochałem się w prostytutce/ w

    Antwerpii/ pieprzyłem się z pedałem/

    165

    w saunie w Bordeaux

    mój okręt zatonął/ uciekłem

    pierwszy


    łazienka/

    poranna toaleta/ drobne operacje plastyczne


    kuchnia/

    nowy model tostera jest szybszy od poprzedniego/ również

    170

    elektryczny czajnik/ „coś, o co kiedyś starałeś się przez pięć

    lat, teraz możesz mieć w pięć sekund”/ „ale i tak ciągle

    będziesz robił to samo”/ problemy mojego życia omawiane

    są o siódmej rano, w radiu/ „stałem się domem dla rodzin

    skazanych na powściąganie uczuć i/ seks nerwowy, bez

    175

    przerywania posiłku”/ „oni kochają to”/ a ja ich


    schody/

    dyrektor: widziałem, jak się na nich potyka/ potem od razu

    spojrzał w górę i uśmiechnął się w moją stronę/ w ręce

    trzyma zawiniętą w rulon gazetę/

    dziewczyna: pokonuje schody w szalonym tempie/

    180

    zaskoczona, że ją widziałem/ to na pewno bieg z bardzo

    dobrą wiadomością/ którą chce zachować tylko dla siebie


    super

    wyglądamy jak z bajki/ i stać nas na chwilę relaksu/ niezła willa

    musi mieć basen/ plażę i port, do którego mogą zawijać/

    „Gigantyczne boje ma ta nasza sąsiadka!”/ „Bierzemy kurs na

    185

    tę jej deltę Nilu!”/ ale nie jesteśmy kimś/ kto przeczuwał, ale

    nie przewidział/ „Co za wspaniała okazja/ ta tęcza, u podnóża

    której leży worek dukatów!”/ ten okręt musi mieć kapitana/

    opłata za wejście do redy:/ ile czułości dla coraz okrutniejszych

    postaci/ Megaeksterminatora i jego Superzgliszczy/ należy się

    190

    na dobranoc?


    Stany

    W dniu kiedy odkryłem Amerykę

    pomyślałem że przydałaby się

    beczka prochu, buuuch!

    O co ci człowieku chodzi! Wybucha za barem

    195

    Betty Boop. Dziewczyna

    czeka, żebyś ją poderwał, postaw jej

    drinka, wielkie mi coś!

    Stać się samochodem pułapką,

    wjechać w tłum, unicestwić wszystkie

    200

    wątpliwości, trach! Brzdęk! Sru.

    Przewrócić wszystko i stanąć na

    własnych czterech łapach. Iść swoją drogą:

    odkryłem Amerykę i

    zapragnąłem być cesarzem Chin.

    205

    Który brzeg Rio Grande prowadzi do autentycznego

    raju? Marzę o niebiańskim spokoju. Nie

    mogę spać.

    Wyluzuj, syknęła Betty Boop wychodząc

    na środek ringu, niosąc tabliczkę 2nd round.

    210

    Walcz, tutaj ludzie tryumfują

    leżąc na deskach. Czeka cię przyszłość,

    emerytura gwiazdy wrestlingu, juu-huu!

    Zbieraj punkty. Sędziów jest trzech. Jeden

    wygląda jak ojciec, drugi jak syn,

    215

    trzeci to ten śnięty, jakiś kanadyjski śmieć.

    Śmierć? Nie. Duch.

    Ale od początku: odkrywam tu Amerykę

    na każdym kroku. Tutaj wszyscy ludzie są

    szybcy i wolni, wiesz?

    220

    Wolna miłość przyszła do nas z Ameryki.

    Prawdziwy orgazm jest stąd. Rodeo. Punkt G.

    Penthouse. Luz. Miłość jest z Ameryki.

    Po prostu: L-O-V-E i już.

    Hej, Betty Boop! Nalej mi jednego i tej

    225

    zalanej piękności też. Nie żartuję. Luv.

    Prawdziwe łajdactwo zrodziło się w Ameryce.

    Billy, Jessie, Ed, hej Betty! Nalej tej pięknej

    damie jeszcze kolejkę, a potem zejdę z

    nią pod stół. Zaraz błyśnie mój żelazny koń!

    230

    Teraz, kiedy odkryłem Amerykę, chcę

    żeby na świecie panował pokój a nie głód.

    Chcę, żeby wszystkie kobiety były Miss

    World, miały twój uśmiech, hej?

    Gadasz co ci ślina na język przyniesie,

    235

    człowieku, mówi Betty Boop. Nie możesz

    chcieć mnie i równocześnie mnie mieć.

    Spójrz na siebie. Psychoanalityk zrobiłby ci dobrze,

    robisz jej minetę, chociaż ona padła z nóg,

    leży jak trup!

    240

    Czy kochałaś się z Indianinem? Z wodzem Napięty

    Łuk? Z kimś Afro? Z żółtkiem? Ja mam wymiary jak Murzyn

    i technikę Casanovy z klasztoru Szaolin!

    Ja jestem biały śmieć. Śmierć?

    Wróć. Masz Amerykę u swoich stóp:

    245

    Miłość, miłość, miłość, po prostu luv.

    Zrobisz coś z tym? Twoja wielka miłość,

    ta pod stołem, wymiotuje, a ty wsadzasz jej

    do ust. Sport. Ameryka to sport, mówię ci.

    Kiedy odkryłem Amerykę, zrozumiałem

    250

    że nie ma reguł. Reguły są ze snu. Tylko pieniądze i

    ty. Twój ruch.

    Masz talent. Baw ludzi. Ocuć ich, kiedy chcą zasnąć,

    coś tam śnią. Uśpij, kiedy będą

    chcieli wyjść. Następny drink.

    255

    Ją też ocuć i posadź, połóż jej głowę

    na blat. Liczy się każdy głos! Zdobądź ich.

    Gong!

    W dniu kiedy odkryłem Amerykę, poczułem

    że nie brak mi słów. Klnę, ona bełkocze coś przez sen.

    260

    Chodź Betty, pomóż mi położyć ją na stół.

    Czy odkrycie Ameryki może zabić? Odkryłem ją

    czytając Pod wulkanem Lowrego. Miłość i ciastko,

    zbyt słodkie, byś mógł je mieć. Luv. Nie dla mnie

    ten Luwr.

    265

    Chciałbym powiedzieć coś, za co zwiążecie mnie,

    posmarujecie smołą i pierzem i rzucicie

    na ten cholerny stół. Zamiast tego słyszę oklaski

    klownów, pajaców, psów. Jakie to ludzkie błądzić,

    choćby po kanałach, TV, reality, TV, zapłacisz za

    270

    tę rozbitą popielniczkę! Zapłacę Betty. Jestem cały twój!

    Luv, operacja powiększenia biustu zrobiła z ciebie cud.

    Autentyczny cud! Dream team, amerykański sen.

    Odkryłem Amerykę dochodząc do wniosku, że

    każdy szef to gnój.

    275

    Ameryka nigdy nie wyszła poza Ciechocinek.

    Ale ten świat mi się podoba. Podoba się Tobie, Betty?

    Podoba mi się, bo jest mój.

    Kiedy odkryłem Amerykę pomyślałem, człowiek

    robi się coraz starszy. Widzisz tego przygłuchego dziadka?

    280

    Niedługo wszyscy będziemy tak samo ślepi jak on.

    A potem tylko wąchać kwiatki. Nosem, który już dawno

    stracił węch. Kraina wiecznych łowów, kołczan

    pełen ślepych, zatrutych strzał. Trafiłeś w dziesiątkę Ameryka, Eureka,

    tu nie ma nic! Ziiip, cięciwa, brzdąkkk!

    285

    W dniu kiedy odkryłem Amerykę pomyślałem, robić

    karierę to lepiej niż nie robić nic. Mam dokonania. Tysiące

    ludzi to kupuje, głoszę że najlepsza okazja jest tuż, jest już

    że mają tylko dzisiaj, bo jutra nie będą już mieć. Nie zdążyć

    na wyprzedaż to katastrofa to zero null.

    290

    (Nic. Nic. Ameryka to wszystko albo nic.)

    Dzisiaj już lepiej idź spać. Czytałaś Biblię? Mój ojciec

    czytał mi ją do snu. Ameryka to Dawid i Goliat.

    Gadasz jak nawiedzony Superman.

    Portki w dół i hop pod kołdrę, spać!

    295

    Oh, Betty znowu tam zerkasz, co jest?

    Boisz się małej myszki ale podnieca cię gruby

    tłusty szczur?

    W dniu kiedy odkryłem Amerykę powiedziałaś

    co cię nie zabije, cię wzmocni. Rozbiłem głowę

    300

    o chiński mur. Masz temperaturę?

    Gorączkę złota mają tu wszyscy we krwi.

    Ten pucybut, który chce być kimś. Ameryka

    jest w każdym z nas. Ameryka potrzebuje

    świeżej krwi. Przyślij nam swoje cv!

    305

    Czym się zajmuję? Robię reklamy

    dla TV. Ale interesujesz mnie Betty

    tylko ty. Te twoje zgrabne nóżki tyłeczek

    i cyc. Reszta to blef.

    Moja dziewczyna jest trup pijana śpi.

    310

    Możemy uciec, jest plan by zmienić

    stan. Chyba nie myślisz serio

    że będzie cię chciał ten tłusty szczur?

    Złota ryba: gruba pirania, rekin, zalany fiut.

    W dniu kiedy odkryłem Amerykę

    315

    pomyślałem że Europa to jeden wielki

    śmierdzący perfumami trup.

    Lepiej już wychowywać się wśród

    małp. Ale teraz i one muszą z czegoś żyć.

    Zarobić muszą na siebie i cyrk i zoo.

    320

    W dniu kiedy odkryłem Amerykę

    zapragnąłem być cesarzem Chin.

    Myśl globalnie, powstrzymuj się od

    działania, twój ruch.

    Gong. Druga runda. Czy to dla ciebie cios?

    325

    Uwierają cię portki Supermanie? To je zrzuć.

    W dniu kiedy odkryłem Amerykę pojąłem,

    może być tylko jeden Król.

    Odkrywam Amerykę:

    Śmierć to biały śmieć. Ten gnój.

    Close
    Please wait...