Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    Komentarz
  1. Dziecko: 1
  2. Kara: 1
  3. Matka: 1 2
  4. Miłość: 1 2
  5. Sprawiedliwość: 1
  6. Wesele: 1
  7. Wyspa: 1
  8. Zazdrość: 1

Anna ChudaO niedźwiedziu królewiczu

1

Jednego razu miał król córke bardzo łebskom, tako była łebsko[u], tako ładno[u], co to było niepodobno. T[u]o tyż król jum bardzo ulubiuł. Tyj matce było mark[u]otno, że [u]un ty c[u]órke tak bardzo k[u]ocho i [u]yna na wiedzia[ł]a[1], co ona miała ty córce zr[u]obić, żeby [u]uonymu jum zbrzydziła. Ale poszła do haptyki[2] i kupioła pr[u]oszek i dała ty córce wypić z kawom, a ta córka nie wiedzia[ł]a co to jez[3] i wypiła jako kawe. I zrobiuła się wci[u]ųży [u]ud tych proszk[u]ów. Tak ta matka m[u]ówi do swywo myża:

2

Zazdrość— Widzisz, tageź jo, lubił, k(u)ochoł, a p(u)epatrz, co ci za świństwo zrobiła!

3

WyspaJak tyn król sie rozgniewoł i kozoł te c[u]órke wyprowadzić nad m[u]orze i rebakom i puścili na w[u]ede[4], że miała się zat[u]opić. A [u]yna w ty łydzce siedziała i tag ją wiatr popychoł, aż jum dopchnuł do jedny wyspy. Tak [u]una wylazła z ty łydki, poszła na te wyspe i tam buła bardzo długi czas, także oż porodziła. Ale t[u]o dziecko był niedźwiedź. Dziecko[u] w niedźwiedzki sk[u]órze. Tag [u]ona sobie myśli:

4

— M[u]ój B[u]oże, kiedy mnie też Pan Bóg dał niedźwiedzia za dziecko, wezne zaroz do w[u]ody śmigne g[u]o i [u]utopie!

5

A [u]yna, gdy chcia[ł]a rzucić, a t[u]o się [u]uchwyci[u]ło ji szyje niedźwiedzkimi łapkami i zaczyno płakać. Tag [u]una jeszcze się cofnyła:

6

Miłość, Matka— No ji kiedy to tak płacze, to nie [u]ut[u]opie. Niech żyje, jak dł[u]go chce.

7

Jak miało pótora r[u]oku, więc zrobiło jame dlo swojij matki ji tam zn[u]osi[u]ło same różne pokarmy, miod leśny, k[u]orz[u]nki. A gdy mioł dwa roki, tak mówiół do matki:

8

— Mam[u]o, jo byde pr[u]ób[u]owoł, jeżeli ja byde m[u]óg te w[u]ede przypłynuńć, winc mama wsiądzie na mnie, uchwyci mi się sierzchu[5], jo z mamum przepłynę na drugum strone. Tag [u]un przepłynuł na te drugum strune i tam zrobił jame i chł[u]odził do miasta po żywnoś[ć]. Choć tam rzeźniki buły, nie mogły mu się nic zr[u]obić. Choć [u]un zaszed do piekarza i powiado:

9

— Ty byź mi tyż coś móg dać do jadła do m[u]ojej mamy.

10

To mu doł chleba. Zaszed do rzeźnika, to mu doł mięsa. Tak te mame używieł, bo ji do kramu jak zaszed, to wszystkiygo d[u]ost[u]oł. Miał [u]ogrómne, [u]ogrómne szczescie[6].

11

Tag jednegu razu tej jej [u]eciec mioł w[u]ejne z jednym królem. A tem król buł[7] jeszcze kawalor. A [u]yn niedźwiedź zaszed do tego[u] królewskiego kuchorza i m[u]ówi d[u]o niego[u]:

12

— Ty byś tyż móg co dać do żywienio mojij mamy.

13

Tag [u]un mu naduł chłeba, [u]okrasy, słoniny, co jino tegu b[u]ułe.

14

Ji dr[u]ugi roz przyszed do niegu:

15

Miłość, Dziecko, Matka— Że ty byś mi więcyj m(u)óg dać, bo ty tego mosz zadoś, a ciebie nic nie kosztuje.

16

Tak ten kuchorz tak troche smutno ch[u]odzieł, a król mu się pyta:

17

— Coś ty dzisiaj taki niewesoły jes[8]?

18

A [u]un kuchorz:

19

— Jaśnie królu, jakże ja mom być wesoły, kiedy tu ch[u]edzi taki zwirz mie napastować [u]o żywność. A ja mom wszysko pod rachunkiem!

20

Więc król powiado mu tak:

21

— M[u]ój k[u]ochany, jag tyn zwierz tu jeszcze roz przyjdzie, ja [u]ebstawie warte i korze go zabić.

22

A tyn zwierz, gdy przyszed, to gu ani jednyn żołnierz nie tknuł. P[u]oszed do ty samy królowej, co b[u]eła matkum tyj córki i p[u]owiado:

23

— Ty byś mi tyż mogła co dać do [u]obleczynio do mojej mamy.

24

Królowo się pyto:

25

— Jaki byś ty rzundoł [u]obleczyń do twojij mamy?

26

A [u]yn ji [u]odpowiado:

27

— Suknie, fartuch, k[u]oszule i puńcz[u]echyj, trzewiki — wszystk[u]o ślubne.

28

P[u]etem zaś przyniós to wszysk[u]e do swoji mamy. Ta mama się [u]brała w ty jeg[u]u rzeczy i tak w tyj jamie siedziała jeszcze tako [u]ubrano. A ci królowie jachali na polowanie. Ten [u]eciec ty córki i tyn kawalor król. Tag jegu ogromnie brała [u]och[u]ota zajrzyć d[u]o tyj jamy, c[u]o t[u]o tam jes. A tam wych[u]odzi naprzeciwko jemu zwiérz, tak szczelył gó roz, i zaś gó szczeluł drugi roz, zaś pot[u]ym powiadoł:

29

— Co to za przyczyna, że zwiérza trafić ni m[u]oge?

30

A [u]yn [u]o pięć kroków naprzód niegu szed, a ten g[u]o trafić nie m[u]óg. Tag go zaprowadził aż do samy jamy tyn zwirz. I stanął tyn zwirz przy tej jamie i powiado do kawalera:

31

— Ty byś tyż się móg [u]ożenić z mojom mamom. I m[u]ógbeś być m[u]ojem [u]ojcem.

32

A kawalor:

33

— A co ty masz za mame, co by się du mnie zdała?

34

A niedźwiedź p[u]owiado:

35

— Stuń jeno prosto we drzwi a kiwnij palcym, [u]una do ciebie wyńdzie[9] z tyj jamy.

36

Tak ten kawaler kiwnuł palcym i prosi:

37

— Któ jest, niech wyńdzie d[u]o nieg[u]u.

38

WeseleA to wych[u]odzi d[u]o nieg[u]u tako śliczno panna, że jeszcze taki nie widzioł! Tak czem prędzy do dumu swygu d[u]obieg, kozoł zaprzągać sztyry k[u]onie co najlepsze do pow[u]ozu i tak kozoł jechać co tylko wybiec mogły. Tag jom do tego pow[u]zu wziun, przywióz jo do siebie d[u] d[u]um. I zrob[u]ił [u]kropne wesele. Bal!

39

I tegu jej [u]ojca także zaprosił na ten bal, ale tyn kawalor nie wiedzioł, że to jej [u]eciec[10], a [u]eciec nie wiedzioł, że to jegu córka. [U]Yn już ni mog zeznać. Jag się [u]eżenily, tak tyn zwirz zaroz kozoł tymu mł[u]edymu z tem starem [u]ejcym swojem robić wojne. [U]Oczywiśnie kazoł na niegu bić. I wedali sobie wojne. Ten zwirz szed ze wszystkiém wojskiém na niego, na tégu starégu. Zaś w tenczas t[u]eg go zmarnowali, [u]odebrali królewstwo tymu starymu. Niedźwiedź powiado na tegu, co się z jegu mamum [u]ożynił:

40

Kara, SprawiedliwośćTeroz ty, [u]ejcze, mosz swoje krolestw[u]o, a jo byde miał tygo starygo królewstw[u]o. Więc mnie teroz tnij trzy razy mieczym bez sk[u]óre, co jino siły bydziesz mioł.

41

Tag go trzy razy ciun bez plecyj, tak mu sk[u]óre przeciun i był ten zwierz człowiekiem. Niedźwiedzkom sk[u]ór[u]om boł ulinżonyj, a jednak wiedział wszysk[u]o co mo robić.

Komentarz

42

Bajka O niedźwiedziu królewiczu należy do gatunku bajek magicznych o sprawach nadprzyrodzonych i realizuje wątek T 708 „Syn potwór” (wg J. Krzyżanowski, Polska bajka ludowa w układzie systematycznym). Syn królewny — niedźwiedź reprezentuje nadludzki świat nadludzki, świata sacrum, między innymi dlatego, że został w nadzwyczajny sposób poczęty wskutek spożycia tajemniczych tabletek, zdobytych w złych zamiarach przez matkę zazdrosną o urodę własnej córki. Niedźwiedzia nikt nie może zabić, rozumie on ludzką mową, jest obyty w świecie ludzki. I bardzo kocha swoją matkę — dla niej gotów jest zrobić wszystko. Dlatego, wykazując się sprytem, zapobiegliwością i cierpliwością, żywi matkę i ubiera, a ostatecznie doprowadza do jej ożenku z pięknym i dobrym królewiczem. Ściąga też karę na złego króla — swego dziadka i przejmuje jego królestwo. Cudownie przemienia się w końcu w człowieka po trzykrotnym przecięciu mieczem. Jego powrót do ludzkiej postaci oznacza szczęśliwe przywrócenie porządku i harmonii w świecie.

43

Prezentowany wariant bajki, został zanotowany przez Oskara Kolberga w Morownicy (dziś gm. Śmigiel, pow. kościański, woj. wielkopolskie) i opublikowany w Dziełach wszystkich, t. 14, Wielkie Księstwo Poznańskie, część VI, Wrocław 1982, pierwodruk: Kraków 1881, s. 115–118 (https://polona.pl/item/14269700/2/, dostęp: 20.11.2017). Bajkę tę czyta Anna Chuda (ur. w 1946 r., zamieszkała w miejscowości Posadowo, gm. Krobia, pow. gostyński, woj. wielkopolskie) w gwarze subregionu Biskupizna w Wielkopolsce. Nagranie to zostało wykorzystane w filmie O niedźwiedziu królewiczu (Stara Krobia 2015, https://www.youtube.com/watch?v=sOEO4c261dc, dostęp: 20.11.2017), zrealizowanym w ramach projektu „Tabor Wielkopolski 2015 — Akcja Taniec Teatr Tradycja”.

Spisała i skomentowała Katarzyna Smyk.

Przypisy

[1]

wiedziaa (gw.) — uproszczona wymowa cząstki -ała. [przypis edytorski]

[2]

haptyka (gw.) — apteka. [przypis edytorski]

[3]

jez (gw.) — jest. Uproszczenie artykulacji cząstki -st, i następnie — udźwięcznienie s. [przypis edytorski]

[4]

na w[u]ede (gw.) — na wodę. [przypis edytorski]

[5]

uchwyci mi się sierzchu (gw.) — uchwyci się mojej sierści. [przypis edytorski]

[6]

szczescie (gw.) — szczęście. Zanik nosowości głoski ę. [przypis edytorski]

[7]

buł, b[u]ułe (gw.) — był, były [przypis edytorski]

[8]

jes (gw.) — jest. [przypis edytorski]

[9]

wyńdzie (gw.) – wyjdzie. [przypis edytorski]

[10]

[U]Eciec (gw.) — ojciec. [przypis edytorski]

Close
Please wait...