Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 406 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Bogactwo: 1
    2. Córka: 1
    3. Czarownica: 1
    4. Czary: 1
    5. Dobro: 1
    6. Jedzenie: 1 2 3 4
    7. Las: 1
    8. Miłosierdzie: 1
    9. Modlitwa: 1
    10. Noc: 1
    11. Piwnica: 1 2
    12. Sługa: 1
    13. Starość: 1
    14. Strach: 1
    15. Zabawa: 1
    16. Zwierzęta: 1 2
    17. Żona: 1

    Jacob i Wilhelm GrimmChata w lesietłum. Bolesław Londyński

    1

    Żona, CórkaPewien biedny drwal mieszkał z żoną i trzema córkami w maleńkiej chatce tuż przy brzegu samotnego lasu. Jednego poranka, gdy chciał odejść do roboty, rzecze[1] do żony:

    2

    Jedzenie— Przyślij mi obiad przez najstarszą dziewczynę do lasu, bo inaczej nie zdążę wykończyć wszystkiego. Ażeby nie zmyliła drogi — dodał — wezmę z sobą worek prosa i będę sypał ziarno po drodze.

    3

    Las, Noc, StrachGdy słońce stanęło nad środkiem lasu, dziewczyna z garnkiem pełnym zupy, puściła się w drogę. Ale wróble polne i leśne, skowronki, zięby i czyżyki wydziobały już od dawna proso i dziewczę trafić na żaden ślad nie mogło. Szło więc na los szczęścia ciągle przed siebie, dopóki słońce nie zaszło i nie zapadła noc. Drzewa szumiały w ciemnościach, sowy hukały i strach zaczynał dziewczynę ogarniać. Aż oto spostrzegła w oddali światło błyszczące pomiędzy drzewami. Muszą tam ludzie mieszkać… pomyślała sobie i poszła w kierunku światła, sądząc, że ją tam zatrzymają na noc.

    4

    Niebawem zbliżyła się do chaty, w której okna były oświetlone. Zastukała, a głos ochrypły zawołał ze środka:

    5

    — Proszę wejść!

    6

    Dziewczę wstąpiło na ciemny próg i drzwi otwarło ostrożnie.

    7

    Starość, Zwierzęta— Śmiało! — zawołał tenże głos, a gdy otworzyła drzwi szeroko, spostrzegła, że siedzi tam przy stole stary, siwiuteńki człowiek, z twarzą opartą na obu dłoniach, a jego biała broda rozpościera się po całym stole, prawie aż do samej ziemi. Pod piecem leżały trzy istoty żywe: kogucik, kurka i pstrokata krowa.

    8

    Dziewczę opowiedziało staremu swoją przygodę, i prosiło o nocleg. Człowiek odrzekł:

    Kogutku, kurko,
    A i ty, krowo,
    Co odpowiecie
    Na takie słowo?
    9

    — Duks! — odpowiadało wszystko troje, a miało to znaczyć: — Zgoda, my przystajemy.

    10

    Starzec zagadał znowu:

    11

    — Tu jest chata bogata. Idź do pieca i zgotuj nam wieczerzę.

    12

    JedzenieDziewczyna znalazła przy piecu obfitość wszelkich zasobów i przyrządziła dobrą strawę. Ale nie pomyślała o inwentarzu[2] chaty. Zaniosła pełną misę do stołu, przysiadła się do starca, zaczęła jeść i nasyciła się do woli. Gdy już miała dość, spytała:

    13

    — Mój ojcze, jestem zmęczona, gdzie jest łóżko, na którym mogłabym się położyć i wyspać?

    14

    Członkowie zapomnianego inwentarza odrzekli:

    Bez nas jadłaś ze starym,
    Bez nas piłaś do syta,
    Idźże sobie na pole,
    Tam twój nocleg — i kwita.
    15

    Ale stary rzecze:

    16

    — Wyjdź tylko na schody, gdy je miniesz, trafisz tam na pokój z dwoma łóżkami, wzrusz[3] sienniki[4] i pokryj je świeżymi prześcieradłami, to i ja przyjdę się tam położyć.

    17

    Dziewczyna weszła na górę, a gdy sienniki wzruszyła, łóżka świeżo posłała, legła na jednym z nich, nie czekając wcale na starca.

    18

    Ale po niejakiej chwili, przyszedł staruszek, oświetlił dziewczynę latarką i pokręcił głową.

    19

    PiwnicaA gdy spostrzegł, że twardo zasnęła, otworzył drzwi w podłodze i wpuścił ją do piwnicy.

    20

    Drwal wrócił późnym wieczorem do domu i zaczął robić żonie wymówki, że go na cały dzień pozostawiła o głodzie.

    21

    — Jam wcale nie winna — odparła żona — dziewczyna poszła ze strawą i musiała pewno zabłądzić, ale jutro wróci.

    22

    O świcie drwal wstał i miał się znowu udać do lasu, zażądał przeto, ażeby żona wysłała mu obiad przez drugą córkę.

    23

    — Wezmę tym razem worek soczewicy. Jej ziarnka są większe, niż ziarnka prosa i dlatego łatwiej je spostrzeże i drogi nie zmyli.

    24

    W południe, dziewczyna poszła do lasu ze strawą, ptaki leśne wybrały wszystkie ziarnka co do jednego i nie zostawiły z nich ani śladu.

    25

    Dziewczyna błąkała się po lesie aż do późnej nocy i znowu trafiła na chatę starca, którego poprosiła o przytułek[5] nocny.

    26

    Starzec o białej brodzie, zwrócił się znowu do inwentarza pod piecem i pyta:

    Kurko, kogutku,
    A i ty krowo,
    Co odpowiecie
    Na takie słowo?
    27

    — Duks! — odparły znowu, i wszystko stało się tak samo, jak dnia poprzedniego.

    28

    Jedzenie, ZwierzętaDziewczyna sporządziła dobrą strawę, jadła i piła ze starym, ale nie dała nic zwierzętom. A gdy się zapytała, gdzie ma się przespać, usłyszała taką odpowiedź z ich strony:

    Bez nas jadłaś ze starym,
    Bez nas piłaś do syta,
    Idźże sobie na pole,
    Tam twój nocleg i kwita.
    29

    Ale stary wskazał jej nocleg na górze.

    30

    Gdy zasnęła, przyszedł stary, popatrzył na nią, pokręcił głową i wrzucił ją do piwnicy.

    31

    Na trzeci dzień mówi drwal do żony:

    32

    Dobro— Przyślij mi obiad przez trzecie dziecko, które było zawsze dobre i posłuszne; z pewnością wytrwa na dobrej drodze i nie pójdzie śladem sióstr swoich.

    33

    Matka nie chciała zgodzić się i rzekła:

    34

    — Mam więc stracić najukochańsze dziecko?

    35

    — Nie bój się… — odrzekł drwal. — Dziewczyna nie zabłądzi, ma ona dość sprytu i rozsądku. Wezmę z sobą groch, to przecie ziarno większe jest od prosa i od soczewicy. Ono wskaże jej drogę.

    36

    Ale gdy dziewczyna wyszła z koszem na ręce, gołębie leśne już dawno powybierały ziarnka grochu i biedaczka nie wiedziała, dokąd się ma udać.

    37

    Bardzo ją to zmartwiło, bo ciągle myślała, że ojciec będzie głodny, a matka niepokoić się zacznie, gdy ona długo nie wróci. W końcu, gdy mrok zapadł, spostrzegła światło i przyszła do chaty w lesie. Poprosiła bardzo uprzejmie, ażeby ją przyjęto na noc, a starzec o długiej, siwej brodzie zwrócił się znowu do zwierząt swoich pod piecem:

    Kurko i kogutku,
    I ty, piękna krowo,
    Co mi odpowiecie
    Na dziewczyny słowo?
    38

    — Duks! — odrzekły.

    39

    Zabawa, JedzenieDziewczyna przystąpiła do pieca, przy którym leżały zwierzęta, popieściła się z kurką i kogucikiem, głaszcząc je po gładkich piórkach; pstrokatą krowę podrapała między rogami. A gdy na polecenie starca, przyrządziła doskonałą zupę i postawiła misę na stole, rzekła:

    40

    — Mam ja jeść sama, a te dobre zwierzęta nic nie mają dostać? Na dworze jest wszystkiego w bród, muszę się wpierw o strawę dla nich postarać.

    41

    Poszła, przyniosła jęczmienia dla kurki i kogutka, a krowie dała soczystego siana.

    42

    — Jedzcie ze smakiem, kochane zwierzątka — rzekła — a jeżeli macie pragnienie, to dostaniecie także świeżej wody.

    43

    Co rzekłszy, przyniosła kubeł wody, a kogucik i kurka wskoczyły na brzeg kubła, piły wodę dzióbkami i podnosiły łebki do góry, jak to ptaki piją, a i pstrokata krowa wciągnęła w siebie łyk potężny.

    44

    Po nakarmieniu zwierząt dziewczyna usiadła do stołu i zjadła to, co jej stary zostawił.

    45

    Niebawem kogucik i kurka wtuliły łebki pomiędzy skrzydełka, a pstrokata krowa mrużyła tylko ślepie.

    46

    Wtedy dziewczyna spytała:

    47

    — Czy my nie pójdziemy spać?

    Kogutku, kurko,
    Krowo, kochanie,
    Co odpowiecie,
    Na to pytanie?
    48

    — Duks! — odpowiedziały zwierzęta.

    Z nami jadłaś, z nami piłaś,
    A że dla nas dobrą byłaś,
    Więc gdy szukasz tu pomocy,
    My ci życzym dobrej nocy.
    49

    Więc poszła dziewczyna po schodach na górę, wzruszyła sienniki i poduszki, dała świeżą bieliznę[6], a gdy już było wszystko gotowe, przyszedł stary, położył się na jednym z łóżek, a wielka broda sięgała mu aż do stóp.

    50

    ModlitwaDziewczyna położyła się na drugim łóżku, zmówiła pacierz i zasnęła.

    51

    Spała spokojnie aż do północy. Wtem wszczął się[7] taki hałas w domu, że się obudziła. Wszystko zaczęło dygotać, drzwi rozwarły się z trzaskiem i uderzyły o ścianę, ganek zachwiał się, schody zatrzeszczały, aż nareszcie zrobił się taki huk, jak gdyby się cały dach zapadł.

    52

    Ponieważ jednak wkrótce uspokoiło się wszystko i dziewczynie nie stało się nic złego, leżała więc spokojnie i zasnęła znowu. Gdy nazajutrz przebudziła się, był dzień jasny, ale cóż ujrzała!? Leżała w wielkiej sali i wszystko dokoła tchnęło królewskim przepychem. Na ścianach rosły na zielonym tle złote kwiaty.

    53

    BogactwoŁóżko było z kości słoniowej, kołdra z czerwonego aksamitu, a na krześle obok stały pantofelki wspaniałe, wyhaftowane perłami.

    54

    SługaDziewczyna myślała, że to sen, ale weszło trzech służących, bogato ubranych, którzy spytali o rozkazy.

    55

    — Wyjdźcie sobie tylko — odrzekła dziewczyna. — Ja zaraz wstanę i nagotuję zupy dla wszystkich i nakarmię śliczną kurkę, ślicznego kogutka i śliczną pstrokatą krówkę.

    56

    Myślała, że starzec już wstał i spojrzała na jego łóżko, ale zamiast niego ujrzała tam obcego mężczyznę. Gdy mu się bardziej przyjrzała, zauważyła, że był młody i piękny.

    57

    Człowiek ten obudził się, podniósł głowę i rzekł:

    58

    Czarownica, Czary— Jestem synem królewskim i byłem zaczarowany przez pewną wiedźmę w starego, siwiuteńkiego staruszka w lesie. Nikogo nie mogłem mieć przy sobie oprócz trojga ze służby, zmienionych w koguta, kurę i krowę. Zaklęcie miało być zdjęte nie wcześniej, aż zjawi się u nas dziewczyna tak dobrego serca, że nie tylko okaże swą życzliwość ludziom, ale i zwierzętom. Tą dziewczyną ty jesteś! Dziś o północy zostaliśmy zwolnieni z czarów przez ciebie, a stara chata w lesie zamieniła się znowu w mój pałac królewski.

    59

    Gdy oboje wstali, syn króla powiedział teraz lokajom, że mają przywieźć ojca i matkę dziewczyny na uroczystość jej zaślubin.

    60

    — Ale gdzie są moje dwie siostry? — spytało dziewczę.

    61

    Piwnica, Miłosierdzie— Zamknąłem je w piwnicy, a jutro mają być wyprowadzone do lasu i mają służyć u węglarza[8] dopóty za proste dziewki[9], dopóki się nie poprawią i nie nauczą miłosierdzia dla biednych zwierząt.

    Przypisy

    [1]

    rzecze (daw.) — mówi. [przypis edytorski]

    [2]

    inwentarz — tu: zwierzęta. [przypis edytorski]

    [3]

    wzruszyć — tu: poruszyć. [przypis edytorski]

    [4]

    siennik — materac wypełniony słomą lub sianem. [przypis edytorski]

    [5]

    przytułek — tu: schronienie. [przypis edytorski]

    [6]

    bielizna — tu: pościel. [przypis edytorski]

    [7]

    wszcząć się (daw.) — zacząć się. [przypis edytorski]

    [8]

    węglarza — rzemieślnik wytwarzający węgiel drzewny, smołę i dziegieć. [przypis edytorski]

    [9]

    dziewka — tu: służąca. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x