Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 435 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x

Spis treści

    1. Bogactwo: 1
    2. Córka: 1
    3. Czarownica: 1
    4. Czary: 1
    5. Dobro: 1
    6. Jedzenie: 1 2 3 4
    7. Las: 1
    8. Miłosierdzie: 1
    9. Modlitwa: 1
    10. Noc: 1
    11. Piwnica: 1 2
    12. Sługa: 1
    13. Starość: 1
    14. Strach: 1
    15. Zabawa: 1
    16. Zwierzęta: 1 2
    17. Żona: 1

    Jacob i Wilhelm GrimmChata w lesietłum. Bolesław Londyński

    1

    Żona, CórkaPewien biedny drwal mieszkał z żoną i trzema córkami w maleńkiej chatce tuż przy brzegu samotnego lasu. Jednego poranka, gdy chciał odejść do roboty, rzecze[1] do żony:

    2

    Jedzenie— Przyślij mi obiad przez najstarszą dziewczynę do lasu, bo inaczej nie zdążę wykończyć wszystkiego. Ażeby nie zmyliła drogi — dodał — wezmę z sobą worek prosa i będę sypał ziarno po drodze.

    3

    Las, Noc, StrachGdy słońce stanęło nad środkiem lasu, dziewczyna z garnkiem pełnym zupy, puściła się w drogę. Ale wróble polne i leśne, skowronki, zięby i czyżyki wydziobały już od dawna proso i dziewczę trafić na żaden ślad nie mogło. Szło więc na los szczęścia ciągle przed siebie, dopóki słońce nie zaszło i nie zapadła noc. Drzewa szumiały w ciemnościach, sowy hukały i strach zaczynał dziewczynę ogarniać. Aż oto spostrzegła w oddali światło błyszczące pomiędzy drzewami. Muszą tam ludzie mieszkać… pomyślała sobie i poszła w kierunku światła, sądząc, że ją tam zatrzymają na noc.

    4

    Niebawem zbliżyła się do chaty, w której okna były oświetlone. Zastukała, a głos ochrypły zawołał ze środka:

    5

    — Proszę wejść!

    6

    Dziewczę wstąpiło na ciemny próg i drzwi otwarło ostrożnie.

    7

    Starość, Zwierzęta— Śmiało! — zawołał tenże głos, a gdy otworzyła drzwi szeroko, spostrzegła, że siedzi tam przy stole stary, siwiuteńki człowiek, z twarzą opartą na obu dłoniach, a jego biała broda rozpościera się po całym stole, prawie aż do samej ziemi. Pod piecem leżały trzy istoty żywe: kogucik, kurka i pstrokata krowa.

    8

    Dziewczę opowiedziało staremu swoją przygodę, i prosiło o nocleg. Człowiek odrzekł:

    Kogutku, kurko,
    A i ty, krowo,
    Co odpowiecie
    Na takie słowo?
    9

    — Duks! — odpowiadało wszystko troje, a miało to znaczyć: — Zgoda, my przystajemy.

    10

    Starzec zagadał znowu:

    11

    — Tu jest chata bogata. Idź do pieca i zgotuj nam wieczerzę.

    12

    JedzenieDziewczyna znalazła przy piecu obfitość wszelkich zasobów i przyrządziła dobrą strawę. Ale nie pomyślała o inwentarzu[2] chaty. Zaniosła pełną misę do stołu, przysiadła się do starca, zaczęła jeść i nasyciła się do woli. Gdy już miała dość, spytała:

    13

    — Mój ojcze, jestem zmęczona, gdzie jest łóżko, na którym mogłabym się położyć i wyspać?

    14

    Członkowie zapomnianego inwentarza odrzekli:

    Bez nas jadłaś ze starym,
    Bez nas piłaś do syta,
    Idźże sobie na pole,
    Tam twój nocleg — i kwita.
    15

    Ale stary rzecze:

    16

    — Wyjdź tylko na schody, gdy je miniesz, trafisz tam na pokój z dwoma łóżkami, wzrusz[3] sienniki[4] i pokryj je świeżymi prześcieradłami, to i ja przyjdę się tam położyć.

    17

    Dziewczyna weszła na górę, a gdy sienniki wzruszyła, łóżka świeżo posłała, legła na jednym z nich, nie czekając wcale na starca.

    18

    Ale po niejakiej chwili, przyszedł staruszek, oświetlił dziewczynę latarką i pokręcił głową.

    19

    PiwnicaA gdy spostrzegł, że twardo zasnęła, otworzył drzwi w podłodze i wpuścił ją do piwnicy.

    20

    Drwal wrócił późnym wieczorem do domu i zaczął robić żonie wymówki, że go na cały dzień pozostawiła o głodzie.

    21

    — Jam wcale nie winna — odparła żona — dziewczyna poszła ze strawą i musiała pewno zabłądzić, ale jutro wróci.

    22

    O świcie drwal wstał i miał się znowu udać do lasu, zażądał przeto, ażeby żona wysłała mu obiad przez drugą córkę.

    23

    — Wezmę tym razem worek soczewicy. Jej ziarnka są większe, niż ziarnka prosa i dlatego łatwiej je spostrzeże i drogi nie zmyli.

    24

    W południe, dziewczyna poszła do lasu ze strawą, ptaki leśne wybrały wszystkie ziarnka co do jednego i nie zostawiły z nich ani śladu.

    25

    Dziewczyna błąkała się po lesie aż do późnej nocy i znowu trafiła na chatę starca, którego poprosiła o przytułek[5] nocny.

    26

    Starzec o białej brodzie, zwrócił się znowu do inwentarza pod piecem i pyta:

    Kurko, kogutku,
    A i ty krowo,
    Co odpowiecie
    Na takie słowo?
    27

    — Duks! — odparły znowu, i wszystko stało się tak samo, jak dnia poprzedniego.

    28

    Jedzenie, ZwierzętaDziewczyna sporządziła dobrą strawę, jadła i piła ze starym, ale nie dała nic zwierzętom. A gdy się zapytała, gdzie ma się przespać, usłyszała taką odpowiedź z ich strony:

    Bez nas jadłaś ze starym,
    Bez nas piłaś do syta,
    Idźże sobie na pole,
    Tam twój nocleg i kwita.
    29

    Ale stary wskazał jej nocleg na górze.

    30

    Gdy zasnęła, przyszedł stary, popatrzył na nią, pokręcił głową i wrzucił ją do piwnicy.

    31

    Na trzeci dzień mówi drwal do żony:

    32

    Dobro— Przyślij mi obiad przez trzecie dziecko, które było zawsze dobre i posłuszne; z pewnością wytrwa na dobrej drodze i nie pójdzie śladem sióstr swoich.

    33

    Matka nie chciała zgodzić się i rzekła:

    34

    — Mam więc stracić najukochańsze dziecko?

    35

    — Nie bój się… — odrzekł drwal. — Dziewczyna nie zabłądzi, ma ona dość sprytu i rozsądku. Wezmę z sobą groch, to przecie ziarno większe jest od prosa i od soczewicy. Ono wskaże jej drogę.

    36

    Ale gdy dziewczyna wyszła z koszem na ręce, gołębie leśne już dawno powybierały ziarnka grochu i biedaczka nie wiedziała, dokąd się ma udać.

    37

    Bardzo ją to zmartwiło, bo ciągle myślała, że ojciec będzie głodny, a matka niepokoić się zacznie, gdy ona długo nie wróci. W końcu, gdy mrok zapadł, spostrzegła światło i przyszła do chaty w lesie. Poprosiła bardzo uprzejmie, ażeby ją przyjęto na noc, a starzec o długiej, siwej brodzie zwrócił się znowu do zwierząt swoich pod piecem:

    Kurko i kogutku,
    I ty, piękna krowo,
    Co mi odpowiecie
    Na dziewczyny słowo?
    38

    — Duks! — odrzekły.

    39

    Zabawa, JedzenieDziewczyna przystąpiła do pieca, przy którym leżały zwierzęta, popieściła się z kurką i kogucikiem, głaszcząc je po gładkich piórkach; pstrokatą krowę podrapała między rogami. A gdy na polecenie starca, przyrządziła doskonałą zupę i postawiła misę na stole, rzekła:

    40

    — Mam ja jeść sama, a te dobre zwierzęta nic nie mają dostać? Na dworze jest wszystkiego w bród, muszę się wpierw o strawę dla nich postarać.

    41

    Poszła, przyniosła jęczmienia dla kurki i kogutka, a krowie dała soczystego siana.

    42

    — Jedzcie ze smakiem, kochane zwierzątka — rzekła — a jeżeli macie pragnienie, to dostaniecie także świeżej wody.

    43

    Co rzekłszy, przyniosła kubeł wody, a kogucik i kurka wskoczyły na brzeg kubła, piły wodę dzióbkami i podnosiły łebki do góry, jak to ptaki piją, a i pstrokata krowa wciągnęła w siebie łyk potężny.

    44

    Po nakarmieniu zwierząt dziewczyna usiadła do stołu i zjadła to, co jej stary zostawił.

    45

    Niebawem kogucik i kurka wtuliły łebki pomiędzy skrzydełka, a pstrokata krowa mrużyła tylko ślepie.

    46

    Wtedy dziewczyna spytała:

    47

    — Czy my nie pójdziemy spać?

    Kogutku, kurko,
    Krowo, kochanie,
    Co odpowiecie,
    Na to pytanie?
    48

    — Duks! — odpowiedziały zwierzęta.

    Z nami jadłaś, z nami piłaś,
    A że dla nas dobrą byłaś,
    Więc gdy szukasz tu pomocy,
    My ci życzym dobrej nocy.
    49

    Więc poszła dziewczyna po schodach na górę, wzruszyła sienniki i poduszki, dała świeżą bieliznę[6], a gdy już było wszystko gotowe, przyszedł stary, położył się na jednym z łóżek, a wielka broda sięgała mu aż do stóp.

    50

    ModlitwaDziewczyna położyła się na drugim łóżku, zmówiła pacierz i zasnęła.

    51

    Spała spokojnie aż do północy. Wtem wszczął się[7] taki hałas w domu, że się obudziła. Wszystko zaczęło dygotać, drzwi rozwarły się z trzaskiem i uderzyły o ścianę, ganek zachwiał się, schody zatrzeszczały, aż nareszcie zrobił się taki huk, jak gdyby się cały dach zapadł.

    52

    Ponieważ jednak wkrótce uspokoiło się wszystko i dziewczynie nie stało się nic złego, leżała więc spokojnie i zasnęła znowu. Gdy nazajutrz przebudziła się, był dzień jasny, ale cóż ujrzała!? Leżała w wielkiej sali i wszystko dokoła tchnęło królewskim przepychem. Na ścianach rosły na zielonym tle złote kwiaty.

    53

    BogactwoŁóżko było z kości słoniowej, kołdra z czerwonego aksamitu, a na krześle obok stały pantofelki wspaniałe, wyhaftowane perłami.

    54

    SługaDziewczyna myślała, że to sen, ale weszło trzech służących, bogato ubranych, którzy spytali o rozkazy.

    55

    — Wyjdźcie sobie tylko — odrzekła dziewczyna. — Ja zaraz wstanę i nagotuję zupy dla wszystkich i nakarmię śliczną kurkę, ślicznego kogutka i śliczną pstrokatą krówkę.

    56

    Myślała, że starzec już wstał i spojrzała na jego łóżko, ale zamiast niego ujrzała tam obcego mężczyznę. Gdy mu się bardziej przyjrzała, zauważyła, że był młody i piękny.

    57

    Człowiek ten obudził się, podniósł głowę i rzekł:

    58

    Czarownica, Czary— Jestem synem królewskim i byłem zaczarowany przez pewną wiedźmę w starego, siwiuteńkiego staruszka w lesie. Nikogo nie mogłem mieć przy sobie oprócz trojga ze służby, zmienionych w koguta, kurę i krowę. Zaklęcie miało być zdjęte nie wcześniej, aż zjawi się u nas dziewczyna tak dobrego serca, że nie tylko okaże swą życzliwość ludziom, ale i zwierzętom. Tą dziewczyną ty jesteś! Dziś o północy zostaliśmy zwolnieni z czarów przez ciebie, a stara chata w lesie zamieniła się znowu w mój pałac królewski.

    59

    Gdy oboje wstali, syn króla powiedział teraz lokajom, że mają przywieźć ojca i matkę dziewczyny na uroczystość jej zaślubin.

    60

    — Ale gdzie są moje dwie siostry? — spytało dziewczę.

    61

    Piwnica, Miłosierdzie— Zamknąłem je w piwnicy, a jutro mają być wyprowadzone do lasu i mają służyć u węglarza[8] dopóty za proste dziewki[9], dopóki się nie poprawią i nie nauczą miłosierdzia dla biednych zwierząt.

    Przypisy

    [1]

    rzecze (daw.) — mówi. [przypis edytorski]

    [2]

    inwentarz — tu: zwierzęta. [przypis edytorski]

    [3]

    wzruszyć — tu: poruszyć. [przypis edytorski]

    [4]

    siennik — materac wypełniony słomą lub sianem. [przypis edytorski]

    [5]

    przytułek — tu: schronienie. [przypis edytorski]

    [6]

    bielizna — tu: pościel. [przypis edytorski]

    [7]

    wszcząć się (daw.) — zacząć się. [przypis edytorski]

    [8]

    węglarza — rzemieślnik wytwarzający węgiel drzewny, smołę i dziegieć. [przypis edytorski]

    [9]

    dziewka — tu: służąca. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…
    x