TPWL

Wolne Lektury potrzebują pomocy! Wesprzyj bezpłatną bibliotekę internetową i przeczytaj opowiadanie Pawła Sołtysa napisane specjalnie dla Ciebie.

x

Spis treści

    1. Artysta: 1
    2. Kondycja ludzka: 1
    3. Los: 1
    4. Modlitwa: 1
    5. Piękno: 1
    6. Stworzenie: 1
    7. Sztuka: 1
    8. Uroda: 1

    pisownia łączna / rozdzielna: wkońcu > w końcu; poprostu > po prostu; możnaby > można by itp.

    pisownia joty: loteryi > loterii itp.

    interpunkcja: O spraw to panie, nad pany > O, spraw to, panie nad pany itp.

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiModlitwa estety

    1

    Kondycja ludzka, LosW wielu rzeczach świat po prostu

    Jest podobny do loterii:

    Nie wybierasz swego wzrostu

    Ani swojej peryferii.

    5

    Tak byś wolał, czy inaczej.

    Chcesz być cienki, chcesz być gruby,

    Rośniesz, jak ci traf przeznaczy

    Prima vista[1], ot, bez próby.

    Nim się dowiesz, co potrzeba

    10

    O proporcji i o formie,

    Spadasz na świat prosto z nieba

    W gotowiutkim uniformie.

    Jakie system ten ma skutki,

    Co wyrasta z tego dalej,

    15

    Powiedzmy to bez ogródki

    Widać choćby po tej sali:

    Jednemu policzysz kości,

    Na drugiego znów tak padło,

    Że aż kapie od tłustości,

    20

    Gdzie pomacać, samo sadło;

    Jeden krzywą ma łopatkę.

    Drugi, losów tajemnicą,

    Tu i ówdzie wdał się w matkę

    I chodzi z damską miednicą;

    25

    Ta gładziutka jest jak chłopak,

    Druga znowu istna kukła,

    Tamta wszystko ma na opak,

    Tu jest wklęsła, tam wypukła —

    Cały wyrób, bierz go czarci,

    30

    Ma fuszerki wszystkie cechy,

    Widać — więcejśmy[2] nie warci

    Za paskudne nasze grzechy.

    StworzenieGłowy sobie Bóg nie suszy

    Nad doczesnym naszym kształtem —

    35

    Dzieli po kawałku duszy

    A resztę kropi ryczałtem;

    Z byle gliny, choć z zakalcem,

    Lepi Stwórca ludzki potwór,

    Potem, od niechcenia, palcem

    40

    Machnie jeden, drugi otwór,

    Zesztrychuje z góry na dół

    Przyklepie cię po ciemieniu,

    I marsz na ten ziemski padół

    Służyć swemu przeznaczeniu.

    45

    SztukaMiły Boże! uważ przecie,

    W swej dobroci niesłychanej,

    Toż my żyjem dziś na świecie

    W wieku Sztuki Stosowanej!

    PięknoDziś, gdy cały świat ocenia

    50

    Artystycznej wagę formy,

    Stan ten jest nie do zniesienia

    I wprost krzyczy o reformy!

    ArtystaLada mebel dziś nam składa

    Skończony — panie! — artysta,

    55

    A ten, który na nim siada

    Wygląda — ironia czysta!

    To nam w końcu życie zbrzydzi;

    Dziś, człowiek dobrego tonu

    Czasem się po prostu wstydzi

    60

    Wejść do własnego salonu!

    Toż tam przecie siedzą w niebie

    Rafaele[3] czy Van Dycki[4],

    Można by złożyć w potrzebie

    Mały kursik estetyki…

    65

    Prosimy więc, dobry Boże,

    Więcej smaku, więcej gracji,

    I, w twym ludzkim arcytworze,

    Bogdaj trochę stylizacji;

    Uroda, ModlitwaPodnosim modły pokorne

    70

    Niechaj twoja ręka szczodra

    W linie wężowo-wytworne

    Kreśli niewiast naszych biodra,

    Niechaj matron naszych biusty,

    Polskiego domu dostatek,

    75

    Zamiast kształtów glorii tłustej

    Będą jako lilii płatek,

    A cnota dziewic niewinnych,

    O, spraw to, panie nad pany,

    Niech ma, zamiast wszystkich innych,

    80

    Zapach esencji różanej.

    Przypisy

    [1]

    prima vista, własc. a prima vista a. a vista (z wł.: pierwszy raz widząc) — za pierwszym razem, bez wcześniejszych ćwiczeń (najczęściej o odegraniu lub odśpiewaniu utworu muzycznego, którego nuty wykonawca widzi po raz pierwszy). [przypis edytorski]

    [2]

    więcejśmy nie warci (daw.) — nie jesteśmy więcej warci. [przypis edytorski]

    [3]

    Rafael Santi (1483–1520) — włoski malarz epoki renesansu. [przypis edytorski]

    [4]

    Antoon van Dyck (1599–1641) — malarz flamandzki epoki baroku, uczeń Rubensa. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...