Kornel Makuszyński
Bezgrzeszne lata
Było to w początkach lipca, kiedy pachną lipy i z daleka czuć najsłodszą woń — wakacji...
Było to w początkach lipca, kiedy pachną lipy i z daleka czuć najsłodszą woń — wakacji...
Port w Gdyni pachniał wonią ostrą i przejmującą; można w niej było rozróżnić zmącone, nawzajem...