Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Biblioteka Wolne Lektury to podstawowe źródło bezpłatnych lektur szkolnych dla uczniów i nauczycieli. Jesteśmy za darmo, bo utrzymujemy się z dobrowolnych darowizn i dotacji. Na stałe wspiera nas 326 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając niewielką, comiesięczną darowiznę. Stałe wpłaty mają wielką moc, bo dają bibliotece stabilność! Z góry dziękujemy!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska.

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to „czytanie dzieciom książek”. Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy — bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Dorzuć się do Wolnych Lektur!
Przejdź do biblioteki
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

Spis treści

      Maria KonopnickaZ łąki do domu

      1

      Na świeżej łące

      Nad rzeczką tuż,

      Sianko pachnące

      Zgrabione już.

      5

      Ptaszęta nad niem

      Migają w lot;

      Nie przyjdzie tutaj

      Zły, bury kot.

      Cicho w powietrzu

      10

      Piosenka brzmi,

      — Ptaszku! co śpiewasz?

      O, powiedz mi! —

      — Śpiewam o gniazdku,

      Gdzie drobiazg mój,

      15

      I o tej trzcinie,

      Gdzie modry zdrój. —

      Dziatki, dziateczki

      Idą przez błoń,

      Gdzie świeże sianko,

      20

      Gdzie kwiatków woń.

      Z siostrzyczką drepce

      Staś, mały zuch,

      Oj, zje on w domu

      Chleba za dwóch!

      25

      Mała Kasieńka

      Za nimi wprost

      Wózek swój ciągnie

      Aż dudni most.

      Chusteczka z głowy

      30

      Opadła jej,

      Niesie kwiateczki

      Dla mamy swej.

      A tam w oddali

      Nikną wśród wzgórz

      35

      Dzieci sąsiada,

      Co przeszły już.

      I zmrok się mroczy

      I schodzi sen…

      Jakże uroczy

      40

      Był dzionek ten!

      Close
      Please wait...