Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 373 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Błądzenie: 1
    2. Nadzieja: 1
    3. Niebezpieczeństwo: 1
    4. Noc: 1 2
    5. Rzeka: 1
    6. Śmierć: 1
    7. Trup: 1
    8. Upiór: 1
    9. Wiatr: 1
    10. Wiosna: 1
    11. Zima: 1

    Jerzy Kamil Weintraub-KrzyżanowskiDo Krzysztofa Baczyńskiego albo elegia nocy zimowej

    Zima, Wiatr, Noc, NiebezpieczeństwoMieszkam na szczycie wiatru. Białe chaty śnieżyc
    trą językiem o szyby i kły lśniące szczerzą.
    A jak słoneczny zegar cień odmierza księżyc
    kołując jednostajnie w gwiazdozbiorach zwierząt.
    Dokąd jeszcze? To noc jak krew krzepnie na szybach
    i martwe oczekiwanie wieżami pręży się w niebo.
    To fala płaską piersią jeziora podrywa
    i opada. Odchodzi niemym kręgiem śpiewu.
    Śmierć, Noc, Trup, Upiór, BłądzenieDłoń kostnieje, gdy z trudem sznury dróg zmarzniętych
    wiążę, wyczekujący, w zimny węzeł żalu.
    Szukam serca w huczących pod ziemią tętentach,
    które wzrokiem umarłych jak lontem podpalę.
    Padnie iskra w zmęczenie. Czy odejdą w gorycz
    wzgórza, co więżą w piersi krajobrazu nutę,
    gdy jak gwiazdy w noc wzejdą zimową upiory
    przeszłości? Kiedy runą na mroźne kolumny
    zastygłych, martwych mitów, wyniosłych jak smutek?
    Nocy, daremnie wbijasz gwiazdy w wieko trumny!
    Wiosna, Rzeka, NadziejaPamiętaj — gdy mróz taje, krew się wolno sączy.
    Gdzie stąpniesz, drzemią burze ścięte w lód pejzażu,
    lecz gdy zbudzą się, pękną jak wieka wiolonczel
    i struny dróg zakrzepłych rzekom rwać rozkażą,
    rzekom, których milczenie jak nóż czujemy na gardle.

    Zima 1941

    Close
    Please wait...