Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 377 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni.
Kliknij, by przejść do strony płatności. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

x

Spis treści

    1. Kobieta demoniczna: 1
    2. Marzenie: 1
    3. Miłość: 1
    4. Nadzieja: 1
    5. Słońce: 1

    pisownia łączna / rozdzielna: napróżno > na próżno; zgóry > z góry; napamięć > na pamięć

    Fagus[1]Słońce powstanie znowu…tłum. Stefan Napierski

    Nadzieja…Słońce powstanie znowu, i źrenica chora
    Chce wierzyć, że nie będzie to słońce czekane:
    Odmłodzona straszliwie, zbyt znana aurora,
    Której się nie spodziewam, której czekam jeszcze,
    Ta, co miłością karmi piersi głuchych ranę!
    Na próżno: wiem; okropna pewność mnie pożera,
    Szlochy, zdumienie, żądze, wszystko jest stracone
    Po ostatnie zwątpienie: wiem. Ach, wiem to z góry,
    Z jakiego punktu tryśnie piórem ruch wichury,
    Co jutrznię wyprowadzi na kręgi zielone.
    Miłość, Kobieta demonicznaWiem. Znam każdy szczegół tego widowiska,
    Znam chwilę najdokładniej, gdy legnę w ekstazie,
    Jak znam krzyki, którymi warga twoja pryska
    Pod pieszczotą mej dłoni, o, bóstwa obrazie,
    Miłowana, naczynie pijaństwa, urody,
    Której wszystkie pęknięcia znam na pamięć, młody!
    — O, ty, słońce odmienne, cóż wiesz! — Głupia pycho,
    Mądrości, o, sumienia żalu, żywa żmijo:
    Zamilknij! Pragnę oto głód nakarmić licho,
    By go oszukać sercem; wybladły, bez wiary,
    Naiwnością bezbronną kształtuję koszmary,
    Buduję rusztowania fikcji niedorzecznej,
    Lecz rozumnej: na szczycie trwam, błogi i sprzeczny.
    MarzenieNiech źrenice rozszerzę, odemknę powieki!
    SłońceBiedne dziecię! Wydąłem mózg mój, jak pęcherze,
    Oglądam go miłośnie, jak balon daleki:
    Śliczną kulę na niebie! I przez chwilę wierzę,
    Że to cały jest wszechświat, odmłodzony, nowy!
    Zasklepiam się w nim (oto rojenia) i pęka
    Wszystko i zmywa głupio swą plugawą falą
    Mą wielką duszę, która wraca i przyklęka,
    Woń rozpoznając wody, zakutej w okowy.
    Światło, światło niebiańskie, jak twe blaski palą!…

    Przypisy

    [1]

    Fagus, własc. Georges Faillet (1872–1933) — fr. poeta, symbolista. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...