Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Biblioteka Wolne Lektury to podstawowe źródło bezpłatnych lektur szkolnych dla uczniów i nauczycieli. Jesteśmy za darmo, bo utrzymujemy się z dobrowolnych darowizn i dotacji. Na stałe wspiera nas 330 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając niewielką, comiesięczną darowiznę. Stałe wpłaty mają wielką moc, bo dają bibliotece stabilność! Z góry dziękujemy!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska.

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to „czytanie dzieciom książek”. Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy — bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Dorzuć się do Wolnych Lektur!
Przejdź do biblioteki
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x
  1. Bogini: 1
  2. Dom: 1
  3. Kobieta: 1 2 3
  4. Matka: 1
  5. Mąż: 1
  6. Miłość: 1
  7. Natura: 1 2
  8. Oświadczyny: 1
  9. Rośliny: 1
  10. Uroda: 1 2

Zmodernizowano interpunkcję i ortografię (Myślę, żebym chciała -> Myślę, że bym chciała).

Lucjan RydelMojej żonie

Wyrosłaś tak…

1

Kobieta, Uroda, Natura, RoślinyWyrosłaś tak

Jako ta srebrna brzózka,

Co listki wiatr jej muska —

Jak polny mak,

5

Co czerwoną sukienką

Pośród łanu się pali —

Jak ta jarzębina,

Co pod Bożą Męką[1]

Cała w krasie korali

10

Gałązeczki ugina —

Jak ten kwiat jabłoni,

Co w śnieżystej bieli

Różowo się płoni —

Jak dziewanna[2] złocista,

15

Gdy ku słońcu wystrzeli

W królewskiej przyodziewie…

Tak świeża wyrosłaś i jasna, i czysta,

Ale i anieli

Odgadnąć nie mogą,

20

I sam Pan Bóg nie wie

Dla kogo? Dla kogo?

Patrzę na ciebie…

Kobieta, Uroda, Natura, BoginiPatrzę na ciebie, jak w żywy cud,

Jak na różany słońca wschód,

I serce moje pyta,

25

Czyś ty zrodzona z morskich pian,

Z szumiących słonych wód

Jak Afrodyta[3]?!

Rodził cię szumny pszeniczny łan

I srebrna fala żyta;

30

Z zielonych miedz i kłośnych zbóż,

Jak gdyby z toni spienionych mórz

Uroda twa wykwita.

I stoisz, siostra tych polnych róż,

Poranną rosą zmyta

35

I cała w blasku wschodzących zórz

Jak Afrodyta.

U matusi

Dom, Kobieta, Matka, MążU matusi, u starej,

Widziałem cię, dziewczyno,

Jakeś lepiła gliną

40

W bielonych ścianach szpary.

Choć nie mówię nikomu,

Da Bóg, za rok, dwa lata,

Jak stanie moja chata,

Będziesz lepić w mym domu.

Choćbym nie chciał…

45

MiłośćChoćbym nie chciał, kochać muszę,

Serce moje przy dziewusze,

Przy niej wszystkie myśli moje,

Już my dla siebie oboje —

Oddam duszę za jej duszę

50

I za siwych oczu dwoje.

Oświadczyny

Poszła ze mną za dom do ogródka,

Usiedliśmy na ławce pod ścianą,

Była trwożna i taka cichutka,

Kiedym patrzał w jej twarz ukochaną.

55

Lipa kwitła przed nami w ogródku

I pachniała drobnem kwieciem złotem…

Gdym za rękę brał ją pomalutku,

Serce we mnie waliło jak młotem.

Oświadczyny«Chciałabyś mnie?» — «Myślę, że bym chciała…»

60

— «Wierz mi, Jadwiś, że nam dobrze będzie».

— «Wierzę, panie…» A lipa słuchała

I słuchały nas kwiatki na grzędzie.

I nie kwiatki, i nie lipa sama,

Całe niebo słuchało nas z góry,

65

I błękitna rozwarła się brama

I Bóg słuchał, i anielskie chóry.

Przypisy

[1]

Boża Męka — przydrożny krzyż z wizerunkiem Chrystusa. [przypis edytorski]

[2]

dziewanna — roślina o intensywnie żółtych kwiatach. [przypis edytorski]

[3]

Afrodyfa (mit. gr.) — bogini miłości. [przypis redakcyjny]

Close
Please wait...