Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 373 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Arkadia: 1
    2. Morze: 1
    3. Muzyka: 1
    4. Ojczyzna: 1
    5. Przemijanie: 1
    6. Sen: 1
    7. Śmierć: 1
    8. Tęsknota: 1
    9. Wspomnienia: 1

    pisownia łączna / rozdzielna: zwieczora > z wieczora

    pisownia joty: melancholji > melancholii; nostalgja > nostalgia

    fleksja: przędzącem, przezroczem > przędzącym, przezroczym

    Hugo von HofmannsthalPrzeżycietłum. Stefan Napierski

    Śmierć, ArkadiaSrebrzysto-szarą wonią wypełniona
    była dolina zmierzchu, jakby księżyc
    przez chmury się przesiewał. Lecz nie była noc to.
    Wraz z szarosrebrną wonią tej doliny
    ciemnej, zmierzchając, myśli me spływały,
    i cichom tonąć począł[1] w tym przędzącym,
    przezroczym[2] morzu — opuszczałem życie.
    Jakżeż cudowne były tutaj kwiaty,
    płonące kielichami! Gąszcz roślinny,
    w które blask żółto-krwawy, jak z topazów,
    w strugach przenikał ciepłych, żarzył się. Muzyka, SenA całość
    sute, głębokie wypełniało tlenie
    smętnej muzyki. I otom ja wiedział[3],
    choć nie pojmuję, ale to wiedziałem:
    że to jest zgon. Przemienił się w muzykę,
    potężnie tęskniąc, słodki, ciemno-płonąc,
    krewny najgłębszej melancholii.
    Dziwne!
    Tęsknota, Wspomnienia, Ojczyzna, Przemijanie, MorzeNostalgia bezimienna cicho łkała
    w duszy mej, pragnąc życia, łkała,
    jako ten szlocha, który na korabiu
    w żaglach olbrzymich, pożółkłych, z wieczora
    na toni modro-głębokiej swe miasto,
    miasto ojczyste mija. Tedy widzi
    zaułki, słyszy studzien szum i wdycha
    woń krzewów bzowych, postrzega sam siebie,
    jak stoi na wybrzeżu dzieckiem, z czułym wzrokiem,
    co jest zlękniony, płakać pragnie: widzi
    poprzez otwarte okno blask w swej izbie —
    lecz wielki korab unosi go dalej,
    po toni modrej, głębokiej, bez szmeru
    sunąc w pożółkłych, niepojętych żaglach.

    Przypisy

    [1]

    cichom tonąć począł — począłem cicho tonąć. [przypis edytorski]

    [2]

    przezroczy — przezroczysty. [przypis edytorski]

    [3]

    otom ja wiedział — oto ja wiedziałem. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...