Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 377 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni.
Kliknij, by przejść do strony płatności. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

x

Spis treści

    1. Wiatr: 1
    2. Woda: 1

    Tekst dostosowano do zasad ortografii i interpunkcji współczesnej. Zmodernizowano pisownie łączną/rozdzielną (np. z daleka; w dół). Zastosowano wielkie litery po odpowiednich znakach interpunkcyjnych.

    Kazimierz Przerwa-TetmajerPotok symboliczny

    WodaW skrzesanych[1] turni rozpadlinie,
    w zawrotnej wysokości skalnej,
    szumiący, bystry potok płynie
    niedosłyszany, niewidzialny.
    Ze źródeł pod szczytami ścieka,
    gdzie tęcza wiesza świetny nimb[2],
    a szumu jego tam, z daleka,
    samotnych słucha garstka limb[3].
    Jak poświst wiatru w chmur pomroczy,
    tam z dołu, z ziemi niesłyszany,
    on szumi — i wód fale toczy
    między skrzesane[4], ciemne ściany.
    Wkoło jest pustka tak ponura,
    takiego chłodu wieje prąd:
    że nawet orły strzępią pióra
    i odlatują szybko stąd.
    I tylko potok sam, samotny,
    potok potężny, srebrnopiany[5],
    szumi w wyżynie tej zawrotnej,
    pomiędzy ciemne płynąc ściany.
    Szumi i pędzi — i z urwiska
    przez głaz, co góry z sobą skuł,
    w otchłań się czarną srebrny ciska
    i leci bez pamięci w dół.
    Fala za falą rwie się, pieni —
    potok samotny, tryumfalny,
    płynie wśród ciemnych cisz i cieni,
    niedosłyszany, niewidzialny.
    Haha! Jak krążą ponad szczyty
    kłęby obłoków z wichrem w tan!
    Mgieł tuman w lot się porwał, wzbity
    zamachem wichru z skalnych ścian!
    Haha! Jak kłębią się i plączą,
    jak się miotają z sobą, wznoszą,
    w dół opadają — i znów rączo[6]
    nad wierchów[7] suną się pustoszą…
    WiatrHaha! Jak gwiżdże wiatr i huczy,
    jak huczą złomy stromych ścian —
    zda się, że Szatan tu się włóczy
    i w róg uderza, pustyń Pan…
    A w głębi cicho, ciemno, mroźno —
    w zawrotnej skalnej rozpadlinie,
    w straszliwej ciszy pustką groźną
    szumiący, bystry potok płynie.
    Niedosłyszany, niewidzialny,
    skąd wstaje tęczy świetny nimb[8]
    płynie, a jego tryumfalny
    szum słyszy garść samotnych limb.
    Płynie i fale z góry ciska
    w bezdenną otchłań, w zwał granitów,
    i szum szeroki tam z urwiska,
    rzuca w dół z falą z chmur i szczytów.

    Przypisy

    [1]

    skrzesany — tu: wyżłobiony, ścięty. [przypis edytorski]

    [2]

    nimb — krąg świetlisty wokół głów istot boskich i świętych. [przypis edytorski]

    [3]

    limba — chronione drzewo iglaste, występujące w górach. [przypis edytorski]

    [4]

    skrzesany — tu: ukształtowany przez odłupujące się kamienie. [przypis edytorski]

    [5]

    srebrnopiany — charakterystyczny dla Tetmajera neologizm; piana fali w kolorach srebra. [przypis edytorski]

    [6]

    rączo — szybko. [przypis edytorski]

    [7]

    wierch (reg.) — szczyt górski. [przypis edytorski]

    [8]

    nimb — krąg świetlisty wokół głów istot boskich i świętych. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...