Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 365 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    I
  1. II
  2. III
  3. IV
  4. V
  5. VI
  6. VII
  7. VIII
  1. Burza: 1
  2. Idealista: 1
  3. Kobieta: 1 2 3
  4. Kwiaty: 1
  5. Las: 1
  6. Milczenie: 1
  7. Modlitwa: 1
  8. Natura: 1 2 3
  9. Piękno: 1 2
  10. Piorun: 1
  11. Pożar: 1
  12. Przyroda nieożywiona: 1
  13. Ptak: 1
  14. Religia: 1
  15. Rośliny: 1
  16. Seks: 1
  17. Słońce: 1
  18. Świątynia: 1
  19. Uroda: 1
  20. Wiatr: 1
  21. Wiosna: 1
  22. Woda: 1
  23. Zwierzę: 1
  24. Żywioły: 1

Tekst dostosowano do zasad ortografii i interpunkcji współczesnej. W pozycjach rymowych pozostawiono kilka dawnych form fleksyjnych (np. czystem i bożem). Zmodernizowano pisownie łączną/rozdzielną (np. nie ma). Zastosowano wielkie litery po odpowiednich znakach interpunkcyjnych. Usunięto zbędne przecinki.

Kazimierz Przerwa-TetmajerNa wiosnę

I

NaturaZ daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska
wstaje wiosna.Zwierzę Już w kępie lianów[1], palm i wici
jaguar cętkowaną, lśniącą skórą błyska
i iskrzącym bursztynem wielkich oczu świéci.
Jakoby liść potworny z olbrzymiego drzewa,
któremu na gałęziach gwiazdy lśnią jak rosa;
leży płaski, błyszczący, a przez gąszcz się wlewa
ku niemu fali słońca tęcza złotokosa[2].
RoślinyPod nim woda spleśniała, ruda i zielona,
przesycona tak światłem, iż zda się metalem,
lilie, których olbrzymia złotawa korona
świeci oczu jaszczurek miedzią i koralem.
Toń zielona, przepastna, gęsta, straszna, lepka,
wydająca woń duszną, wilgotną i parną;
tam purpurowych kwiatów wznosi się wysepka,
tam purpurowe ptaki lecą rzeszą gwarną.
Ówdzie bagnistej wody nie wzruszając prawie,
potworny kajman płynie wolno i leniwie;
tam połoza[3] podłużny łeb dźwignął się w trawie
i przesunął się jeleń o wełnistej grzywie.
SeksJaguar bok, pragnieniem miłosnym wychudły,
ogonem raz po razu uderza niedbale,
patrząc na swoje szpony, w których świecą kudły
samicy, wyszarpane w nocnych uciech szale.

II

Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska
wstaje wiosna, dusząca od światła i żaru;
i z głębi leśnej wody nagle kształt wytryska,
podobny do róż leśnych i do nenufaru[4].
Las, SłońceJest to zacisze leśne, zewsząd osłonięte,
nie wmyka się tam słońce, tylko z góry pali;
jest to zacisze leśne, urocze i święte,
splecione dachem roślin nad zwierciadłem fali.
Kształt, co się z niej wynurza, podobnym się zdaje
kobiecie, ale łuską biodra mu srebrnieją
i włosy ma zielone, jak wiklowe[5] gaje,
i pół kobietą zda się, pół wodą i knieją.
Kobieta, Natura, UrodaRusałka… Jej żywiczne, smagłe, gibkie ciało
w zielonych włosach świeci od pasa nad wodą;
rozgląda się zuchwale razem[6] i nieśmiało,
nęcąc i strasząc razem swą dziwną urodą.
Nagle z ust tak czerwonych, jak owoc jarzębin,
błysnęły białe zęby, oczy żarem strzelą,
piersi wzniosły się żądzą i w zwierciadle głębin
znikła, tylko się fale zapienione bielą.
I to zacisze leśne, zewsząd osłonięte,
ciche jest, jako pierwej[7]; słońce z góry pali,
a wody stawu ciemne, milczące i święte
odbijają gąszcz dębów i cień jodeł w fali.

III

WiosnaZ daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska,
od ludzkich klęsk, tryumfów, z daleka od ludzi
wstaj[8], wiosno, w której oczach wieczny płomień błyska,
wstaj, wiosno, ponad sercem, które ziemia nudzi!
Niech pijana fantazja swoich barw przepychem
zasłania nędzną, szarą, biedną kolej rzeczy;
wstań, wiosno, z purpurowym twoich warg uśmiéchem,
z ręką kwiaty siejącą, która smutek leczy.
Niech szara, rzeczywista, omartwiała nuda
pierzchnie przed tobą, wiosno, przed barw twoich kołem;
jasno świeci twych włosów grzywa złoto-ruda
jak u lwa — i ognista gwiazda nad twym czołem!
Olbrzymie twoje ciało zasłania mi oczy,
głowa twa na niebiosach obłoki roztrąca;
gdy wkroczysz, wre i kipi brzeg morskich roztoczy,
a w rękach twych, jak kwiatów kosz, płonie krąg słońca.
Z potopu twych nawałnic, z grzmotu twej ulewy,
podnosi się duch jasny i epoka świeża;
z olbrzymich czar kwiatowych, jak cudowne śpiewy,
podnoszą się zapachy i biją w bezbrzeża;
naturalny bieg zjawisk, nudny, smutny, szary,
pryska pod twoją stopą, zjawisko olbrzymie —
w kołysanej fantazji płyną cudy, czary,
i wam, o dumne zjawy, wam wiosna na imię!…

IV

Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska,
z daleka od wszystkiego, co się życiem zowie,
tam, na łodzi bez steru, na toń bez nazwiska
płynie duch, a łódź wiodą wiosny aniołowie.
Są to duchy niewidne[9], zjawiska eteru,
tylko zda się, że skrzydła ich słychać szumiące;
wiodą łódź po odmęcie bez zmarszczki, bez szmeru,
pod ogromne, spokojne, nieruchome słońce.
ŚwiątyniaJest to kraina ciszy, spokoju zatoka;
z zielonych kęp wysepnych dym błękitny dymi
i podnosi się dymu girlanda szeroka,
zda się: ofiary bóstwu zatlili pielgrzymi.
Natura, PięknoAle nie ma tu ludzi: tu natura święta
Bogu, który ją stworzył, śle dymiące wonie;
tu z bezdni schodzi Boga moc nieogarnięta
spoczywać na stworzonym z siebie świata łonie.
Tu piękno w nieprzebranej, niezmąconej fali
toczy się jasną rzeką, niewidne nikomu,
którego nigdy wzrokiem ludzie nie skalali —
to są wspaniałe wrota do Boskiego Domu.
Tu piękno, owo wieczne, przeczuwane, skryte,
wieczną świeci się wiosną, czyste, jak mgła ranna,
a dusze rozklęczone, wzrokiem w niebo wbite,
wznoszą ku niemu ręce, wołając: hosanna!…

V

Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska
kołyszą się na piórach płomiennych ulewy;
z okrzepłego lodami w górach uroczyska[10]
wichry wznoszą łby śnieżne i straszliwe gniewy.
ŻywiołyKocham was, o żywioły rozpętane, wściekłe,
szalone moce świata i piękności tęcze!
Burza, WiatrKocham was, piorunami ulewy rozciekłe,
wichry w przepaść lecące przez kaskad obręcze!
Przyroda nieożywionaKocham was, wy spienione górskie białe wody,
ziemio, darta orkanem spośród leśnych głazów!
Kocham was, mgieł piorunnych ciemne korowody,
malowane w kształt tęsknych, niezmiernych obrazów…
Kocham was, wywracane lasy, pnie strzaskane,
kocham was, wiry jezior, grzmoty na gór szczytach!
WodaKocham mętną, ryczącą wodospadów pianę
i czarną, niemą grozę, wspiętą na błękitach!
Kocham was, o zjawiska potężne, olbrzymie,
nadludzkie moce, straszne, stargane żywioły!
Pożar, PiorunI w lasów, zapalonych od piorunu, dymie
jam gotów wielbić Boga i grzmotów anioły!
ModlitwaBoże wiosny! O Boże pierwopotęg świata:
czuję Cię, nimeś jeszcze objawił się światu,
i która pierwsza do Cię modlitwa wylata,
z tą modlę się do Twego piękna majestatu!

VI

Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska,
arystokraci swego ja i swojej woli,
chodźmy, o pani, w wieczór, gdzie na trzęsawiska
wybiega błędny ognik wśród świateł luczioli[11].
Chodźmy, o pani, w wieczór, gdzie się cicho sieje
pomiędzy pola strumień i gwiazdy unosi,
szum cichy i głęboki przysyłają knieje,
i sierp księżyca trawę szklistym blaskiem kosi.
Tłum urękawiczony i ukrochmalony,
kolorem parasolek, staników i krawat[12]
zdumiewający żaby, słowiki i wrony
i gaszący narcyzy, mak polny i bławat:
Pożegnajmy, o pani, wraz z jego codzienną
nudną inteligencją i mieszczańskim sprytem,
i chodźmy gdzieś na ziemię patrzeć cichą, senną,
zamajoną zielenią, gajami i żytem.
I będziemy mówili o lesie, o wiośnie,
o cudownych obrazach, co z etyką miejską
nie mają nic wspólnego, lecz jak obłok rośnie
na niebie: tak i one rosną czarodziejsko.
KwiatyNic nie szkodzi, o pani, choć twe sztuczne kwiaty
zapylą się od kurzu lub na deszczu zmiękną:
w polu rosną prawdziwe maki i bławaty,
a zamiast twych znajomych, spotka panią piękno.

VII

Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska
mówić będziem o pięknie, tym wielkim i świętym,
które zarówno greckie rodziły igrzyska,
jak mieści się w Bezbrzeżnym, Mocnym, Niepojętym.
PięknoO pięknie mówić będziem, co zarówno świeci
na obliczu Madonny i w niezmiernych stepach,
w pieśniach, które składają genialni poeci,
i w ogromnych, milczących, starych zamków sklepach[13].
ReligiaMówić będziem, lecz dawnych, prostych ludzi głosem,
a ty, angielskich rożków nawykła i pianin,
podniesiesz brwi z ukosa i mrukniesz pod nosem
z bardzo wdzięcznym uśmiechem: pan jesteś poganin.
O tak! zawsze pogańskiej, dawnej jestem wiary!
Niech się modlą, niech pieją wniebowstępne chóry!
Dla mnie święte są skryte wśród bluszczów pieczary
i tajemna, niezmierna poezja natury!
MilczenieWsłuchuję się w najlżejszy wiatru szmer przelotny,
tonę oczyma w każdym wód błękitnym drgnieniu,
a jeśli się tam czasem uczuwam samotny,
to, bo słucham, czy kto się nie ozwie w Milczeniu…
I gdybym się był zrodził przed trzydziestu wieki,
to wraz z tobą, nad greckim szafirowym morzem,
mówilibyśmy w gaju oliwnym, w czas spieki[14],
że wszystko, co Bóg stworzył, jest czystem i bożem.

VIII

KobietaZ daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska
czasem dusza kobiety jest, jak w gór załomie,
pod niedostępnym szczytem i ścianą urwiska
woda głębokich jezior, skryta niewidomie.
Przecudowne gry światła na przejrzystej fali,
noce, gdy gwiazdy schodzą czerpać na dół wodę,
dni, kiedy się powierzchnia kolorami pali,
burze w czas wichru, cisze przesłodkie w pogodę;
Ptakłabędzie, które, lecąc, na toni przypadną,
cień orlich skrzydeł, co się z obłoków odbija,
mgły, co się na zwierciadłach nieruchome kładną[15]:
tych cudów tam źrenica nie widzi niczyja.
IdealistaA ci, co marzą wielkie piękności na ziemi,
którzy by chcieli o nie piersiami uderzyć
i wchłaniać je w głąb duszy zmysłami wszystkiemi:
nie znajdując ich w życiu — przestają w nie wierzyć.
Wtem ktoś, jakby wewnętrzne przeczucie go wiodło,
odkrywa załom skalny i staje w zachwycie —
i serce, które w piersi miał za próżne godło,
obudzone zachwytem, nowe czuje życie.
Z piękna albowiem wstaje duch świeży i młody,
rosnąc lub straconego żałując ogromu…
KobietaCzasem dusza kobiety jest, jak owe wody
przecudownej piękności, nieznane nikomu.

Przypisy

[1]

lianów — dziś popr.: lian. [przypis edytorski]

[2]

złotokosy (neol.) — o złotych warkoczach. [przypis edytorski]

[3]

połoz — tu: wąż. [przypis edytorski]

[4]

nenufar — lilia wodna. [przypis edytorski]

[5]

wiklowy — dziś: wiklinowy. [przypis edytorski]

[6]

razem — dziś: naraz, jednocześnie. [przypis edytorski]

[7]

pierwej (daw.) — wcześniej. [przypis edytorski]

[8]

wstaj — dziś popr. forma trybu rozk.: wstań. [przypis edytorski]

[9]

niewidny — niewidzialny. [przypis edytorski]

[10]

uroczysko — miejsce odludne a. trudno dostępne. [przypis edytorski]

[11]

lucziola — gatunek świetlika. [przypis edytorski]

[12]

krawat — dziś popr. forma D.lm: krawatów. [przypis edytorski]

[13]

sklep (daw.) — sklepienie (także: piwnica). [przypis edytorski]

[14]

spieka — dziś: spiekota, upał. [przypis edytorski]

[15]

kładną — dziś popr. forma 3.os.lm: kładą. [przypis edytorski]

Close
Please wait...