Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Hugo von Hofmannsthal, Przedświt

Spis treści

    1. Dojrzałość: 1
    2. Przemiana: 1
    3. Seks: 1
    4. Świt: 1

    pisownia łączna i rozdzielna: jakgdyby > jak gdyby; wdali > w dali

    fleksja: chłodnawem, szarem > chłodnawym, szarym

    Hugo von HofmannsthalPrzedświttłum. Stefan Napierski

    1
    Spoczywa oto na sinej krawędzi
    Niebiosów[1] burza i drga nawałnica,
    Skulona w sobie. Oto chory duma:
    «Dzień, teraz będę spać!» Gorące zwiera
    5
    Powieki. Oto jałówka w oborze
    Wysuwa nozdrza ku woni poranku
    Chłodnej. Włóczęga oto w niemym lesie,
    Niemyty, dźwiga się z posłania liści,
    Które szeleszczą, i zuchwałą dłonią
    10
    Ciska głaz pierwszy lepszy, by ugodzić
    Turkawkę, ze snu ociężałym lotem
    Przelatującą, i w grozie zamiera,
    Gdy kamień głucho uderza i ciężko
    O ziemię. Oto bieży[2] woda prędka,
    15
    Jak gdyby śladem nocy, co pełzając,
    Odeszła, pragnąc runąć w mrok, chłodnawym
    Tchnieniem, tak sroga, obojętna, podczas
    Kiedy tam w dali Zbawiciel i Matka
    Cicho, cichutko rozprawiają sobie
    20
    Na mostku: szeptem, a przecie ta drobna
    Rozmowa wiekuista, niezniszczalna
    Jest jako gwiazdy w dali. Krzyż swój dźwiga
    I mówi jeno: «Matko moja!» patrząc
    W jej oczy, Ona: «Ach, mój Synu miły!»
    25
    Odrzeka. — Oto niebiosa i ziemia
    Na nowo gadać poczynają nieme.
    Po czym dreszcz zbiega znów sterane ciało:
    Z westchnieniem dźwiga się przeżyć dzień nowy.
    Dojrzałość, Seks, PrzemianaŚwitA oto brzask widmowy wstaje. Oto
    30
    Ktoś się wykrada, nie wzuwszy obuwia,
    Z łoża kobiety, jak cień biegnie, z okna,
    Jako złoczyńca, zeskakuje, cicho
    W pokoju własnym przystaje — i widzi
    W lustrze na ścianie siebie: nagłą trwogą
    35
    Dygoce przed tym bladym, niedospanym,
    Okropnym cudzoziemcem, jakby ów to
    Tej nocy chłopca, którym był, nieznacznie
    Drgającą ręką zamordował, teraz
    Polewa z dzbanka palce, by je omyć,
    40
    Z uśmieszkiem drwiny, a przeto niebiosa
    Tak są znacząco-oniemiałe, wszystko
    Tak dziwne na powietrzu szarym. Oto
    Skrzypią stajenne drzwi. I oto dzień jest.

    Przypisy

    [1]

    niebiosów — dziś popr.: niebios. [przypis edytorski]

    [2]

    bieżeć — tu: płynąć. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca