Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 373 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Bieda: 1
    2. Grób: 1
    3. Pogrzeb: 1
    4. Śmierć: 1 2
    5. Światło: 1
    6. Trup: 1
    7. Urzędnik: 1
    8. Wzrok: 1
    9. Żołnierz: 1 2

    Juliusz SłowackiPogrzeb kapitana Meyznera

    Śmierć, ŻołnierzWzięliśmy biedną trumnę ze szpitalu[1],
    Do żebrackiego mieli rzucić dołu;
    Ani łzy jednej matczynego żalu,
    Ani grobowca nad garstką popiołu!
    Wczora[2] był pełny młodości i siły —
    Jutro nie będzie nawet — i mogiły.
    Gdyby przynajmniej przy rycerskiej śpiewce
    Karabin jemu pod głowę żołnierski!
    Ten sam karabin, w którym na panewce
    Kurzy się jeszcze wystrzał belwederski,
    Gdyby miecz w sercu lub śmiertelna kula —
    Lecz nie! — szpitalne łoże i koszula!
    Czy on pomyślał — tej nocy błękitów,
    Gdy Polska cała w twardej zbroi szczękła[3],
    Gdy leżał smętny w trumnie Karmelitów,
    A trumna w chwili zmartwychwstalnej pękła.
    Gdy swój karabin przyciskał do łona —
    Czy on pomyślał wtenczas, że tak skona?!
    Trup, UrzędnikDziś przyszedł chciwy jałmużny odźwierny
    I przyszły wiedmy[4], które trupów strzegą,
    I otworzyli nam dom miłosierny,
    I rzekli: „Brata poznajcie waszego!
    Czy ten sam, który wczora się po świecie
    Kołatał z wami? — Czy go poznajecie?”
    I płachtę z głowy mu szpitalną zdjęto,
    Nożem pośmiertnych rzeźników czerwoną;
    Źrennicę[5] trzymał na blask odemkniętą,
    Ale od braci miał twarz odwróconą;
    Więceśmy rzekli wiedmom, by zawarły
    Trumnę, bo to jest nasz brat — ten umarły.
    Pogrzeb, Grób, Bieda, ŻołnierzI przeraziła nas wszystkich ta nędza,
    A jeden z młodszych spytał: „Gdzież go złożą?”
    Odpowiedziała mu szpitalna jędza:
    „W święconej ziemi, gdzie przez miłość bożą
    Kładziemy poczet nasz umarłych tłumny,
    W jeden ogromny dół — na trumnach trumny”.
    Więc ów młodzieniec, męki czując szczere,
    Wydobył złoty jeden pieniądz drobny
    I rzekł: „Zaśpiewać nad nim Miserere,
    Niechaj ogródek ma i krzyż osobny…”
    Zamilkł: a myśmy pochylili głowy,
    Łzy i grosz sypiąc na talerz cynowy.
    Niech ma ogródek — i niech się przed Panem
    Pochwali tym, co krzyż na grobie gada:
    Że był w dziewiątym pułku kapitanem,
    Że go słuchała rycerzy gromada,
    A dziś ojczyźnie jest niczym niedłużny,
    Chociaż osobny ma kurhan — z jałmużny.
    Śmierć, Światło, WzrokAle Ty, Boże! który z wysokości
    Strzały Twe rzucasz na kraju obrońce[6],
    Błagamy Ciebie przez tę garstkę kości,
    Zapal przynajmniej na śmierć naszą — słońce!
    Niechaj dzień wyjdzie z jasnej niebios bramy,
    Niechaj nas przecie widzą — gdy konamy!

    Paryż, d. 30 października 1841 r.

    Przypisy

    [1]

    szpitalu — dziś popr. forma D. lp: szpitala. [przypis edytorski]

    [2]

    wczora (daw.) — dziś popr.: wczoraj. [przypis edytorski]

    [3]

    szczękła — dziś popr.: szczęknęła. [przypis edytorski]

    [4]

    wiedmy — dziś popr.: wiedźmy. [przypis edytorski]

    [5]

    źrennica — dziś popr.: źrenica. [przypis edytorski]

    [6]

    obrońce — dziś popr. B. lm: obrońców. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...