Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Chrystus: 1
    2. Pokój: 1
    3. Religia: 1
    4. Smutek: 1
    5. Światło: 1
    6. Trup: 1
    7. Walka: 1
    8. Wieczór: 1
    9. Wojna: 1
    10. Żałoba: 1

    pisownia joty: Marja > Maria; linja > linia

    pisownia łączna / rozdzielna: zlekka > z lekka; zwolna > z wolna; zbliska > z bliska; wdali > w dali

    fleksja: gorzkiem > gorzkim

    interpunkcja - dodano przecinki: my, ludzie,

    Detlev von LiliencronPietatłum. Stefan Napierski

    ChrystusSkądże tu Maria wraz z tym sinym trupem?
    Na piasku spoczął, tuż obok muszelek,
    i bezgranicznie morze pluska w dal.
    Niebiosa zmierzchu osnute są burzą
    i aż do tafli mroczna sięga tucza[1],
    wielka, skłębiona gęstwa czarnych chmur.
    Fale dygocą z lekka, senne wełny,
    igrając z wolna, liżą płaski brzeg
    i brudnej piany zostawiają ślady,
    które się ciągną jak linia wzdłuż piasków.
    Trup, ŻałobaKrucyfiks leży na tych muszlach twardych.
    Dłonie wygięte i stopy są jeszcze
    owite w miękkie chusty, by nie dostrzec
    okropnych znamion gwoździ powbijanych.
    Ponad nim Maria pochyla się z bliska
    w gryzącym żalu i pojąć nie może,
    pojąć nie zdoła nigdy, że my, ludzie,
    syna jej zdradą wydaliśmy na śmierć.
    Czyli[2] miłością nie był? Czyż nie dążył,
    tak krótko żyjąc i tak wiele pragnąc,
    ku ocaleniu nas spokojem serca?
    «O, głowo w ranach krwawych», i Maryja
    łzami gorzkimi lepki proch omywa
    z oblicza jego; łagodnie palcami
    muska, osusza pot śmiertelny z włosów.
    WieczórŚwiatłoNa widnokręgu, skąd słońce się stacza,
    za mgieł tumanem skrywając się zbitym,
    wystrzela nagle blask, ale odbity.
    Walka, Wojna, ReligiaI światło to rozlewa się przez wody,
    i po cienistych falach w pasmach bieży[3],
    i tych tam dwoje na brzegu naświetla,
    aż się niebiosa zawrą, jak kurtyna.
    Znów chwila ciemnej, ciężkiej, mrocznej nocy —
    wtem płomień wzbił się w dali, i ku lądom
    pała chaosem: miasta, kraje płoną,
    i dzikie wrzaski, dźwięk mieczy o tarcze
    dudni, rumaków tętent, bitew wrzawa;
    i tak szaleje mord: w imię Jezusa.
    Smutek, PokójSłońce stoczyło się, zasnuł się zmierzch;
    kojący wietrzyk wychynął nad tonie
    i głaszcze lekko ostre kłosy diun,
    i chłodzi oczy spłakanej Madonny,
    i ściera mękę z wargi Zbawiciela,
    i fale senne mąci uśmiechami,
    które się z szlochem nieśmiałym kojarzą,
    co bezustannie omywa mu stopy.

    Przypisy

    [1]

    tucza — chmura, obłok. [przypis edytorski]

    [2]

    czyli (daw.) — czy, czyż. [przypis edytorski]

    [3]

    bieżeć (daw.) — biec; tu: płynąć. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...