Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 377 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Dar: 1
    2. Morze: 1
    3. Ofiara: 1
    4. Pielgrzym: 1
    5. Pobożność: 1
    6. Poświęcenie: 1
    7. Rozstanie: 1
    8. Serce: 1
    9. Uroda: 1

    pisownia łączna / rozdzielna: w krąg > wkrąg

    interpunkcja - usunięto przecinek przed pauzą: , —; usunięto przecinek: darze Świętą (nie chcą czynić wdową po swym darze, Świętą o oczach z morskich traw); dodano przecinek: z nimi, wszystkie (idą z nimi wszystkie pięć woniejące majerankiem, narzeczone z porcelany); dzwonów, znajdują (Ale w zanadrzach swych, pod witaniami dzwonów znajdują jeno medaliki)

    Saint-Pol-RouxPielgrzymka do św. Annytłum. Bronisława Ostrowska

    1

    Pięciu zuchów z majoliki, każdy, rzekłbyś, ciosem w skale, którym w oczach morze gra, gdy w sen fale kładzie, pielgrzymują wraz z daleka do kaplicy malowanej, kędy czeka uśmiechnięta, wiecznie ładna, dobra Święta.

    2

    Przystroiwszy się niedzielnie, każda w parze z swym kochankiem, idą z nimi, wszystkie pięć woniejące majerankiem, narzeczone z porcelany, jedna w drugą — cacko! Niby jabłka leśnych dziczek promienieją wkrąg weselnie rumieńcami liczek ładnych — boć od strasznych wielorybów, o szkaradnych paszcz bezdeni[1], od posępnych wielorybów powracają zgrają chwacką zdrowi, dzielni żeglarczycy do ich łożnic przeznaczeni.

    3

    PielgrzymMłodzieńcza ich gromadka wędruje bezustannie ku dobrej świętej Annie: przez piaski i pasieki, kamieni młyńskich łomy, zaciszne domy, gryki, lny, dzwonnice z chleba razowego, poprzez pachnących łąk manowce, pomiędzy krowy, owce i kozy, za przykładem prababek — beczące.

    4

    Wreszcie zbożni podróżnicy przybywają pełni ducha do kaplicy malowanej, kędy każdej prośby słucha uśmiechnięta dobra Święta. Przybywają syny fal ofiarować swoje dary Chrzestnej Macierzy, co ma oczy z morskich traw; chrzestnej matce marynarzy, co nie szczędzi im pomocy przed wilkami żarłokami — wichrami północy i przez wodny wiedzie kraj swe baranki wierne z drzewa — do owczarni — w Cornouailles[2].

    5

    Przetoż[3] szukają w zanadrzach swych pod witaniami dzwonów, szukają srebrnych i złotych serc, zaprzysiężonych dobrej Świętej wśród raf, które w żałobnych szat obłóczą[4] zwoje niewiasty, płakać idące nad zdroje.

    6

    Przetoż szukają serc ze srebra albo złota, podczas kiedy na trawie i mchu pokładły się do snu pielgrzymką umęczone narzeczone o włosach snopia[5] lnu.

    7

    Ale w zanadrzach swych, pod witaniami dzwonów, znajdują jeno medaliki, grosze, hubkę, koraliki, lecz nie znajdują nigdzie serc ze srebra ni ze złota.

    8

    Pobożność, MorzePłaczą więc pątnicy[6], zbożni żeglarczycy[7], boć nie chcą czynić wdową po swym darze Świętą o oczach z morskich traw — która na wód obszarze podróżom kruchym wiernej dziatwy wybawcze tratwy śle. Tak zbożnym staje się w istocie swej, który wędruje przez niebieskie morze pod krzyżem masztów i rej.

    9

    W nagrzanym wietrze umęczone wciąż śpią na trawie wiankiem porcelanowe narzeczone, pachnące majerankiem.

    *

    10

    Nagle, chłopcy z majoliki sięgają za pas, i wszyscy wraz wyjmują w blask na słońce nożyki błyskające jako sardynek pięć — potem na palcach suną się ku dziewicom w śnie.

    11

    UrodaDrobne uszka dziewic onych, w splotach barwy zbóż, różowieją niby muszle w złotym piasku mórz.

    12

    A młodzieńcy, niby gwoli szaleństw słodkich i swawoli, uklękają wraz na ziemi przed ładnemi[8], które śpią w trawie, prawie tak zielonej, jako śpiewna żabka drzewna.

    13

    Serce, Dar, Poświęcenie, OfiaraA gdy każdy już koleją rozpiął stanik i gorsecik, gdzie się rajskie jabłka śmieją — szybkim zwrotem, z oczu grotem, jak dwa lśniące lichtarzyki, zanurzają w piersi żywe dzielni chłopcy z majoliki ostrz sardynki połyskliwe.

    14

    Tryskając nagle, róż zrasza kroplami i plami mchów stary plusz. Rzekłbyś, że kuźni krzew ogniowy swoje żary na ich głowy kładzie jak sztandary, lub że garściami jedli w sadzie wystałe[9] morwy i maliny.

    15

    Tu dłonie ich sięgają w głębie prześlicznych łon i wyjmują pięć serc, pięć serc, bijących skrzydłem. W nagrzanym wietrze umęczone wciąż śpią na trawie wiankiem porcelanowe narzeczone, pachnące majerankiem.

    16

    Potem zeszywszy ciała śniegi gęstymi swych całunków ściegi[10], swych zębów igłą śmigłą, spiąwszy koleją gorseciki i staniki, gdzie się śmieją rajskie jabłka dwa — wchodzą wreszcie do kaplicy, do kaplicy malowanej, ofiarować serca, serca bijące skrzydłem, Świętej o oczach z morskich traw, co nie szczędziła im pomocy przed wilkami żarłokami wichrami północy, i przez wodny wiodła kraj swe baranki wierne z drzewa do owczarni w Cornouailles.

    *

    17

    RozstanieNiestety! znów stanąwszy na trawie i na mchu, nie ujrzeli swych słodkich, o włosach snopia lnu. Wszystkie tam w dali szły, szły wszystkie razem drogą, co się odwija w dal, jak wielka biała żmija, aż ją daleko hen zasłania miasteczko gwarne od gruchania.

    18

    Oni wołają po imieniu: Yvonne[11]! Marthe[12]! Marion[13]! Naïc[14]! i Madeleine[15]!

    19

    Lecz nie zwracają się ich ładne: Yvonne, Marthe, Marion, Naïc i Madeleine, i szkaradne idą, idą hen…

    20

    Daleko tak, że białe czółko ich, z początku skrzydło mewie, staje się skrzydłem motyla, a wreszcie płatkiem śniegu się rozpyla w błękitu zwiewie.

    21

    Mdleją chłopcy z majoliki, gdy w oddali bladym wiankiem nikną słodkie narzeczone, woniejące majerankiem.

    22

    Snadź[16] nie mając serc, nie kochały już: Yvonne, Marthe, Marion, Naïc i Madeleine.

    Przypisy

    [1]

    bezdeń — tu: bezdenna otchłań. [przypis edytorski]

    [2]

    Cornouailles (fr.), Kornwalia — kraina w płd.-zach. części Anglii. [przypis edytorski]

    [3]

    przetoż (daw.) — a więc; dlatego właśnie. [przypis edytorski]

    [4]

    raf, które w żałobnych szat obłóczą zwoje niewiasty — raf, które sprawiają, że kobiety stają się wdowami. [przypis edytorski]

    [5]

    snopie — własc. snopy; snopia — tu: jak snopy. [przypis edytorski]

    [6]

    pątnik (daw.) — pielgrzym. [przypis edytorski]

    [7]

    zbożni żeglarczycy — pobożni żeglarze. [przypis edytorski]

    [8]

    ładnemi — dziś popr.: ładnymi. [przypis edytorski]

    [9]

    wystały — tu: dojrzały. [przypis edytorski]

    [10]

    ściegi — dziś popr. forma N. lm: ściegami. [przypis edytorski]

    [11]

    Yvonne (fr.) — Iwona. [przypis edytorski]

    [12]

    Marthe (fr.) — Marta. [przypis edytorski]

    [13]

    Marion — fr. imię żeńskie. [przypis edytorski]

    [14]

    Naïc — fr. imię żeńskie. [przypis edytorski]

    [15]

    Madeleine (fr.) — Magdalena. [przypis edytorski]

    [16]

    snadź (daw.) — przecież; zapewne. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...