Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Dusza: 1
    2. Kobieta: 1 2
    3. Kochanek: 1
    4. Krew: 1
    5. Miłość spełniona: 1 2
    6. Natura: 1
    7. Pocałunek: 1
    8. Raj: 1
    9. Szczęście: 1 2
    10. Śmiech: 1
    11. Świt: 1
    12. Uroda: 1

    Zmodernizowano pisownię joty w przypisie redaktorskim: asocjacyj -> asocjacji; dostosowano interpunkcję w zakresie stosowania cudzysłowów do standardów WL. W tekście głównym uwspółcześniono interpunkcję (usunięcie przecinka w porównaniach z „jak”).

    Włodzimierz PerzyńskiUajali[1]

    Kobieta, UrodaKochanka moja, Uajali biała,
    O oczach czarnych jak noc południowa,
    O włosach złotych jak łan w blaskach słońca,
    Smętna jak lilia, jak płomień gorąca,
    Kochanek, Dusza, Miłość spełnionaGwiazd lśniących w duszy pani i królowa,
    Kochanka moja, Uajali biała,
    Stanęła przy mnie, cicho się zaśmiała,
    Potem na czole położyła dłonie
    I rzekła głosem, w którym słońce płonie:
    «Weź mię… na wieki oddaję się tobie,
    Wieńcem z róż jasnych czoło ci ozdobię,
    Pieszczotą myśli do snu ukołyszę
    I poprowadzę w dal, w błękitną ciszę…
    A tam swe usta w usta twoje wplotę,
    Pierś w pierś, i w owym uścisku złączeni
    Będziemy śnili, aż nas rozpłomieni
    Krew, aż się w ognie przemienimy złote».
    Świt, NaturaByło to rankiem, kiedy gwiazdy mdleją
    I kiedy w starym przedwiekowym borze
    Na drzewach ptactwo budzi się z uśpienia,
    Kiedy łódź-słońce, na błękitów morze
    Płynąc, zorzami drogę rozpłomienia.
    Było to rankiem, kiedy gwiazdy mdleją,
    Na kwiatach jeszcze srebrzyła się rosa,
    W powietrzu jeszcze stały mgły perłowe,
    Na niebie jeszcze noc hebanowłosa
    Snuła warkoczem wstęgi purpurowe.
    Kobieta, Szczęście, ŚmiechKochanka moja, Uajali biała,
    Stanęła przy mnie, cicho się zaśmiała,
    A jej śmiech niebo otworzył nade mną.
    Ciche, przesłodkie harf anielskich granie
    Oplotło srebrną wstęgą moją duszę,
    Poczułem szczęścia jasne zmartwychwstanie
    I w serce taka weszła mi ochota,
    Że rozśpiewało się jak harfa złota.
    Miłość spełniona, Szczęście, RajStanęła przy mnie, cicho się zaśmiała,
    A mnie się zdało, żem już wyszedł z ciała
    I że na kwiatach gdzieś pod niebios progiem
    Leżę i gwarzę cichą pieśnią z Bogiem,
    Że jestem blaskiem lilii, wonią róży,
    I pocałunków anielskich słodyczą,
    Że jestem cichą piosenką słowiczą,
    Świeżą jak łąka po wiosennej burzy.
    Nie! to sen chyba! Uajali… Ona!
    Wizja słoneczna ateńskich rzeźbiarzy
    Pieścić mię pragnie i tulić do łona,
    U stóp mych na głos o miłości marzy…
    Nie, to sen chyba! Uajali biała,
    Do której długom modlił się daremnie,
    Szepce kochania owiana tęsknotą:
    «Pocałunek, KrewNiech mnie twe dłonie pożarem oplotą,
    Niech usta twoje krew wypiją ze mnie»…

    Przypisy

    [1]

    Uajali — fikcyjne imię wymarzonej kochanki; wcielenie greckiej Psyche [Psyche (mit.gr): piękna kobieta ze skrzydłami motyla na ramionach, uosobienie ludzkiej duszy, psychiki; red. WL], „wizji ateńskich rzeźbiarzy”. Imię należy do tworów mowy poufnej (zrozumiałych tylko dla „wtajemniczonych”), powstających z wszelakich asocjacji, przedstawień itp. (por. imiona pieszczotliwe). [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...