Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x

Spis treści

      Maria Pawlikowska-JasnorzewskaGobelin

      W gobelin modro-zielony, w gobelin żółty i siwy
      dajcie mi uciec, o ludzie!
      Wkopać się w świat obcy światu, w wełniany dziw ponad dziwy,
      po życia niesłodkim trudzie. —
      Przecedzić duszę przez wełnę, przecedzić przez barwy pawie,
      z trosk się oczyścić i łez —
      wejść i odpocząć, i zasnąć, odpocząć z ustami w trawie
      koloru vert Veronese[1]. —
      Nade mną liść się rozmnoży, liść się ku ziemi pokłoni
      i kwiat się stłoczy w wiązanki —
      wachlarzyk pstry zamajaczy, wachlarzyk w mej żółtej dłoni
      spoczywającej kochanki. —
      Na drzewie siądzie gołąbek, spokojny gołąbek z wełny,
      w zaroślach jeleń się zdziwi —
      brodaty pan stanie przy mnie, brodaty, miłości pełny,
      pełniejszy niż ludzie żywi —
      ten, który nigdy nie zmierzy potęgi ani słodyczy
      mych ust, spłowiałych korali —
      który miłości nie szepnie, nie wyśni i nie wykrzyczy,
      i nigdy się nie oddali. —
      W gobelin modro-zielony, w gobelin żółty i siwy
      dajcie mi uciec, o ludzie —
      wkopać się w świat obcy światu, w wełniany dziw ponad dziwy,
      po życia niesłodkim trudzie. —

      Przypisy

      [1]

      vert Veronese (fr.) — zieleń Veronese'a. [przypis edytorski]

      Close
      Please wait...
      x