TPWL

Wolne Lektury potrzebują pomocy! Wesprzyj bezpłatną bibliotekę internetową i przeczytaj opowiadanie Pawła Sołtysa napisane specjalnie dla Ciebie.

x

Spis treści

      Maria Pawlikowska-JasnorzewskaBiały koń w Rabat

      1

      Kochejlanie z sułtańskiego orszaku,

      Arabczyku, marzenie Kossaków,

      Z wiotką grzywą i z natchnieniem w oku!

      Rozwichrzony, jak fala wezbrany,

      5

      Kipisz, mącąc twoich kształtów plany,

      Pod czaprakiem, co cię w przepych okuł.

      Cień twój tańczy, szafirowa struga,

      A namiętność w twoich nozdrzach mruga,

      Błyskasz sierści palącym się mlekiem…

      10

      — I tak dumnie, prychając dokoła,

      I chwast grzywy odrzucając z czoła,

      Nosisz godność niebycia człowiekiem!

      Pochwalony, kochany do syta,

      Wznosisz w górę, wyciągasz kopyto

      15

      Jak wyniosłą dłoń do pocałunku…

      Stwórco! — patrząc na formę tak czystą,

      Już cię wielbię, gorący artysto,

      Już kwituję z naszych rozrachunków…

      Rabat, kwiecień 1934

      Close
      Please wait...