Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 374 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Carpe diem: 1
    2. Drzewo: 1
    3. Morze: 1
    4. Przyroda nieożywiona: 1
    5. Sielanka: 1
    6. Wiatr: 1

    fleksja: tem, samotnem > tym, samotnym itp.; powolnemi > powolnymi

    Fryderyk HölderlinPamiątkatłum. Stefan Napierski

    WiatrZ północo-wschodu dmie
    Z wichrów najmilszy mi,
    Ognistego ducha
    I jazdę pomyślną
    Zwiastuje żeglarzom.
    Lecz idźże teraz i pozdrów
    Piękną Garonnę
    DrzewoI ogrody Bordeaux,
    Gdzie ponad spadzistym wybrzeżem
    Wije się ścieżka i w toń
    Głęboko opada potok, a nad nim
    Szlachetna pogląda[1] para
    Dębów i topól srebrzystych.
    Przyroda nieożywionaPomyślcie o tym jeszcze, o, sprzyjający, i jak
    Szerokie czuby chyli
    Wiązów gaj ponad młynem,
    W dziedzińcu zaś wzrasta figowiec.
    W święta stąpają tutaj
    Brunatne kobiety
    Na jedwabnej glebie,
    W porę marcową.
    SielankaKiedy dzień równa się z nocą,
    A nad powolnymi ścieżkami,
    Od złotych snów ociężałe,
    Upojne kołyszą się wiatry.
    Carpe diemTedy[2] niech mi kto poda,
    Pełen blasku ciemnego,
    Woniejący kubek,
    Iżbym spoczął; błogie albowiem
    Byłoby pod cieniem uśniecie.
    O, nie jest dobrze,
    Bezdusznie od śmiertelnych
    Wolnym być myśli. Lecz dobra
    Jest pogawędka i wysłowienie
    Zamiaru, w sercu skrytego, usłyszeć wiele
    O dniach miłości
    I czynach, które się dzieją.
    MorzeLecz gdzieżże są przyjaciele? Bellarmin
    Wespół z druhami? Niejeden
    Nie ośmiela się podejść do źródła;
    Rozpoczyna się bowiem dostatek
    W morzu. Oni,
    Jakby malarze, gromadzą
    Piękno ziemi, a także nie gardzą
    Uskrzydloną wojną, ani
    Pomieszkaniem samotnym, przez lata,
    Pod masztem, z liści odartym, gdzie nocy nie przeszywają
    Blaskiem dnie świąteczne miasta,
    Ani strun gędźba[3] i przyrodzony taniec.
    Lecz powędrowali oto
    Mężczyźni ku Indier,
    Tam, na powietrzny szczyt
    Stokami winnic, skąd
    Wycieka Dordona
    I wespół z wspaniałą Garonną
    Szeroki, jak morze, kończy się potok. Lecz morze
    Przyjmuje pamięć, zwraca,
    A także miłość pilnie wlepia swe oczy.
    Gdy to, co przetrwa, w niebo dźwigają poeci.

    Przypisy

    [1]

    poglądać (daw.) — patrzeć, spoglądać. [przypis edytorski]

    [2]

    tedy (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]

    [3]

    gędźba (daw.) — mówienie, opowiadanie; tu: muzyka. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...