Blackout

Wolne Lektury nie otrzymały dofinansowania Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z priorytetu Kultura Cyfrowa.

To oznacza, że nasza trudna sytuacja właśnie stała się jeszcze trudniejsza.

Dziś z Wolnych Lektur korzysta ok. 6 milionów (!) czytelników. Nie ma w Polsce popularniejszej biblioteki, ani internetowej, ani papierowej. Roczne koszty prowadzenia Wolnych Lektur są naprawdę niewysokie - porównywalne z kosztami prowadzenia niewielkiej, osiedlowej biblioteki publicznej.

Będziemy się odwoływać od tej decyzji i liczymy na to, że Premier odwołanie uwzględni ze względu na ważny interes społeczny.

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając darowiznę. Niewielkie, ale stałe wpłaty mają wielką moc! Z góry dziękujemy za wsparcie!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to "czytanie dzieciom książek". Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy - bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

Spis treści

    1. Ciemność: 1
    2. Ogród: 1
    3. Rośliny: 1
    4. Sen: 1
    5. Światło: 1
    6. Woda: 1

    Bronisława OstrowskaW starym parku

    1

    Woda, Ogród, Rośliny, Ciemność, ŚwiatłoW odwiecznym parku opuszczona

    Mała sadzawka wiecznie śpi

    I pleśń powleka ją zielona

    Od długich dni…

    5

    Raz nad jej mętem długom stała,

    Gdy w blasku dyszał cały park:

    Rzekłbyś, że żyje, drży i pała

    od ech i skarg.

    Wszystko rozkwita w blasku słońca,

    10

    Kwiat każdy śpiewa wonną pieśń,

    A ta sadzawka stoi śpiąca,

    Spowita w pleśń.

    Rzuciłam kamień w toń zieloną

    I kamień z pluskiem upadł w dół,

    15

    Rozdarłszy martwej rzęsy łono

    Szeregiem kół.

    Spod rzęsy czarna głąb wyjrzała

    I słońce na niej błysło skrą,

    Aż znów ją zwarła pleśń zmartwiała

    20

    Zieloną rdzą.

    SenAle już odtąd sen odwieczny,

    Jaśniejszy będzie w łonie wód,

    Bo fala wzięła blask słoneczny

    Aż tam na spód.

    Close
    Please wait...