Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 377 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Ciemność: 1
    2. Literat: 1
    3. Melancholia: 1
    4. Noc: 1
    5. Poeta: 1
    6. Pogarda: 1
    7. Samotność: 1

    pisownia joty: tyranja > tyrania; partja > partia itp.

    pisownia łączna / rozdzielna: poco > po co; któreby > które by

    Charles BaudelaireO pierwszej nad ranemtłum. Stefan Napierski

    1

    Noc, Ciemność, SamotnośćMelancholiaNareszcie! sam jeden! Słychać już tylko przetaczanie się kilku zapóźnionych i wymęczonych dorożek. Na niewiele godzin uzyskamy milczenie, jeśli nawet nie spokój. Nareszcie! znikła tyrania twarzy ludzkiej i cierpieć będę już tylko przez samego siebie.

    2

    Nareszcie! zezwolono mi zatem rozprostować się w kąpieli ciemności! Naprzód podwójne zawarcie drzwi. Wydaje mi się, że to przekręcenie klucza wzmoże samotność moją i wzmocni barykady, które oto dzielą mnie od świata.

    3

    LiteratStraszliwe życie! Straszliwe miasto! Streśćmy powtórnie dzień: widzenie garstki literatów, z których jeden zapytywał mnie, czy można udać sie do Rosji drogą lądową (najwidoczniej sądził, że Rosja jest wyspą); wielkoduszna dysputa z kierownikiem pewnego czasopisma, który na każdy argument odpowiadał: „Tutaj, to partia ludzi uczciwych”, co zakłada milcząco, że wszystkie inne dzienniki redagują szubrawcy; ukłon, oddany jakimś dwudziestu osobom, z których piętnaście jest mi nieznanych; rozdawanie uścisku dłoni w tej samej proporcji, i to zaniedbawszy przez nieostrożność zaopatrzenia się wprzód w rękawiczki; wdrapanie się, gwoli zabicia czasu, podczas ulewy, na pięterko do baletniczki, która prosiła mnie o narysowanie jej kostiumu do Venus; ubieganie się w sposób przypochlebny o jednego z dyrektorów teatru, który powiedział, żegnając się ze mną: „Kto wie, czy nie powinien pan zwrócić się do Z…; jest to najbardziej ociężały, najgłupszy i najgłośniejszy z wszystkich mych autorów; z nim, być może, zdoła pan co osiągnąć. Niech go pan odszuka, a potem się zobaczy”; Pogarda, Poetaprzechwalanie się (po co?) kilkoma szkaradnymi czynami, których nie popełniłem, i tchórzliwe zaprzeczenie kilku innych występków, których dokonałem z radością, przestępstwo fanfaronady, zbrodnia na czci ludzkiej; odmówienie przyjacielowi łatwej przysługi i udzielenie poparcia na piśmie skończonemu łotrowi; uf! czyżby to wreszcie koniec?

    4

    Niezadowolony z siebie i niezadowolony z wszystkich, pragnąłbym siebie odkupić i odzyskać nieco dumy w milczeniu i samotności nocy. Dusze tych, których miłowałem, dusze tych, których opiewałem, skrzepcie mnie, podtrzymajcie, oddalcie ode mnie kłamstwo i zatruwające wyziewy świata; i ty, Panie mój i Boże! użycz mi łaski zestawienia kilku pięknych wierszy, które by udowodniły mi, że nie jestem ostatnim z ludzi, że gorszy nie jestem od tych, którymi gardzę.

    Close
    Please wait...