Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x

Spis treści

    1. Bogini: 1
    2. Erotyzm: 1
    3. Miłość: 1
    4. Morze: 1
    5. Przyroda nieożywiona: 1

    Kazimierz Przerwa-TetmajerNarodziny Afrodyty

    Przyroda nieożywionaZłocisty-to był dzień. Błękitne zadumanie
    Objęło cały świat. Na modrym oceanie
    Słoneczny zasnął blask. Na ziemi i na niebie
    Cisza zdawała się wsłuchiwać sama w siebie.
    Omdlewał w okrąg[1] świat od światła i gorąca,
    Różany płonął kwiat, srebrniała lilia drżąca,
    Nad cichą, modrą toń nieskończonego morza
    Płynęła kwiatów woń, jak lutni dźwięk, w przestworza.
    Wtem — jakby zwiewny rój motyli skrzydłem drżącem
    Potrącił śpiący blask i śpiącą głąb pod słońcem:
    Zadrgała senność sfer i kwiaty zaszeptały,
    Niepokój jakiś świat ogarnął nagle cały,
    Oczekiwanie — — cud jakiś się dziwny iści[2] — —
    Z błękitno-złotych wód, z zielono-złotych liści
    Dźwięczący wybiegł szmer, lękliwy i radosny,
    Zadrgała senność sfer, jak w narodziny wiosny[3].
    MorzeI ze srebrzystych pian, co w słońcu nieruchomie[4]
    W tęczach świetlanych skier leżą na wód ogromie,
    Wśród blasku, ciepła, mgieł złocistych, z wód kryształu,
    Nagi niewieści kształt wynurza się pomału — —
    Zdumienie zdjęło świat: przejrzyste milkną sfery,
    Drżeć przestał róży kwiat, liliowe ścichły szmery,
    Jakby zaklęta, woń stanęła skrysztalona
    I w zadziwieniu w toń spojrzała nieb opona[5].
    BoginiA ze srebrzystych pian Afrodis[6] wyszła biała,
    I naprzód słońcu swój promieny uśmiech słała,
    Potem przez modrą głąb powoli szła ku ziemi,
    Znacząc swej drogi ślad kroplami świetlistemi,
    I boski uśmiech śle niebiosom, lądom, wodzie,
    A świat dziwował się przecudnej jej urodzie,
    Blask ją osuszać biegł, woń obcierała z rosy,
    U nóg jej śnieżnych legł ocean modrowłosy.
    A ona w słońcu swe suszyła ciało białe,
    ErotyzmZefiry pieszczą ją z zachwytu oszalałe,
    ślizgają się od stóp po nogach jej do łona,
    Całują piersi jej i szyję i ramiona,
    Spijają perły pian z jej zagięć i, lubieżne,
    W lotny okrążą tan jej uda smukłe, śnieżne,
    Z wolna się suną wzdłuż jej pełnych biódr, a potem,
    Ku ustom z wonią róż wzlatują nagłym wzlotem.
    Muskają włosy jej złociste, miękkie, śliczne,
    Złocisty szafir ócz[7] owieją balsamiczne[8],
    I omdlewając już do stóp jej kornie padną…
    A ona rękę swą podniosła światowładną,
    MiłośćI naga stała tam, a dziwna jej potęga
    Aż do Hadesu[9] bram nieprzekroczonych sięga,
    I zadrżał wszeświat[10] w krąg, bo z morskich głębokości,
    Sprawczyni wyszła mąk najsroższych dla ludzkości.

    Przypisy

    [1]

    w okrąg — w koło. [przypis edytorski]

    [2]

    iścić się (daw.) — ziszczać się, spełniać się. [przypis edytorski]

    [3]

    narodziny wiosny — Tetmajer napisał wiersz pod tym tytułem, wykorzystujący identyczny rytm dwunastozgłoskowca. [przypis edytorski]

    [4]

    nieruchomie — dziś popr.: nieruchomo. [przypis edytorski]

    [5]

    opona (daw.) — zasłona. [przypis edytorski]

    [6]

    Afrodis — Afrodyta, grecka bogini miłości. [przypis edytorski]

    [7]

    ócz — dziś popr.: oczu. [przypis edytorski]

    [8]

    balsamiczny — o zapachu żywicy, wonny. [przypis edytorski]

    [9]

    Hades — w mitologii greckiej kraina umarłych. [przypis edytorski]

    [10]

    wszeświat — dziś popr.: wszechświat. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...