Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 434 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x

Spis treści

    1. Czas: 1
    2. Dar: 1
    3. Grzeczność: 1
    4. Koń: 1
    5. Król: 1
    6. Las: 1
    7. Podróż: 1
    8. Rzeka: 1
    9. Święto: 1
    10. Tajemnica: 1
    11. Uczta: 1
    12. Wojsko: 1
    13. Zwierzęta: 1
    14. Żołnierz: 1

    Maria KonopnickaNa jagody

    1
    Tuż nad Bugiem, z lewej strony,
    Stoi wielki bór zielony.
    Noc go kryje skrzydłem kruczem[1],
    Świt otwiera srebrnym kluczem,
    5
    A zachodu łuna złota
    Zatrzaskuje jasne wrota.
    Nikt wam tego nie opowie,
    Moje panie i panowie,
    Jakie tam ogromne drzewa,
    10
    Ile ptaszyn na nich śpiewa,
    Jakie kwiatków cudne rody,
    Jakie modre w strugach wody,
    Jak dąb w szumach z wichrem gada,
    Jakie bajki opowiada!
    15
    Las, TajemnicaMało komu tam się uda
    Napatrzyć się na te cuda,
    Mało kto w wieczornej ciszy
    Tę borową baśń usłyszy,
    Mało kogo bór przypuści
    20
    Do tajemnych swych czeluści,
    Gdzie się kryją jego dziwy:
    Świat jak z bajki — a prawdziwy!
    Długo na to czekać trzeba,
    Aż się wicher ukoleba[2],
    25
    Aż drożyny mech wygładzi,
    Aż nas dzięcioł poprowadzi,
    Aż się w dziuplach pośpią sowy,
    Aż zadrzemie dziad borowy,
    Aż obeschną w trawach rosy,
    30
    Aż utkają dywan wrzosy.
    Wtedy — niech się co chce dzieje,
    Dalej, dzieci! Idźmy w knieje!

    Wojsko, Żołnierz, ZwierzętaŻeby tylko, chowaj Boże,
    Nie napotkać gdzie ślimaka…
    35
    Jak nic drogę zajść nam może,
    A to straszny zawadiaka!
    Płaszcz zwinięty ma na grzbiecie,
    Różki stawia na widecie[3].
    Wali tego cała rota[4]:
    40
    — Raz, dwa, trzy, i marsz, piechota!
    A nad nimi lecą osy,
    Grają, trąbią wniebogłosy,
    Aż się echa w boru gonią…
    Nie zaczepiaj, bo pod bronią!
    45
    Zaraz brzęk się ozwie krótki,
    Do ataku brzęk pobudki,
    Zaraz idą na bagnety…
    Utnie która? — Gwałtu, rety!
    A tam siedzi we fortecy
    50
    Pająk, co ma krzyż przez plecy
    I krzyżakiem się nazywa:
    Bestia sroga a złośliwa!
    Myślisz — nic, a tu zasadzka:
    Jak nie chwyci cię znienacka,
    55
    Jak nie zwiąże w łyka, w sznury,
    To nie poznasz własnej skóry.
    I choć nic cię nie zaboli,
    Wziętyś, bratku, do niewoli!
    Co krok strachy, co krok trwogi…
    60
    Z wojskiem ciągną marudery
    Gąsienice w poprzek drogi;
    A od głównej gdzieś kwatery
    Adiutanty złotem świecą,
    Na motylich skrzydłach lecą,
    65
    Aż im z czubów idzie para:
    — Lewo w tył, i — naprzód, wiara!
    Zanim dojdziem[5], zanim staniem[6]
    Pod borowych szumów graniem,
    Nim na roścież się otworzy
    70
    Świat borowy, nasz, a boży,
    Posłuchajcie, jak w poranek
    Na czernice, na jagody
    Szedł do boru mały Janek,
    Jakie w boru miał przygody.
    75
    Ledwo ranne słonko wstało,
    Patrzcie tylko, już jest w lesie!
    Między sosny idzie śmiało,
    Dwie krobeczki[7] w ręku niesie;
    Kapelusik wziął czerwony,
    80
    Żeby go się bały wrony,
    A choć serce mu kołata,
    Nic nie pyta! Kawał chwata!
    Dar— Na bok, tarnie[8] i wikliny!
    Dziś są Mamy imieniny:
    85
    Niespodziankę Mamie zrobię,
    Jagód zbiorę w krobki obie,
    Leśna rosa je obmyje,
    Paprociany liść nakryje.
    Ciszkiem, chyłkiem po polanie
    90
    Wrócę, zanim Mama wstanie,
    No, i będzie niespodzianka:
    Dar od boru i od Janka!
    A czy jakie zamówienie[9]?…
    Szuka Janek, co ma siły,
    95
    A tu — żeby na nasienie[10]!
    Tak jagódki się pokryły[11].
    Szuka w prawo, szuka w lewo,
    Między brzozy, między sosny,
    Wreszcie tam, gdzie ścięte drzewo,
    100
    Siadł zmęczony i żałosny.
    Na płacz mu się zbiera prawie…
    Wtem, gdzie szara ziemi grudka,
    Tuż przed sobą ujrzy w trawie
    Brodatego Krasnoludka.
    105
    Krasnoludek, wszakże wiecie,
    To najmniejszy człeczek w świecie
    I nie straszny ani trocha,
    A nad wszystko dzieci kocha!
    KrólKrasnoludek różny bywa:
    110
    Jeden Polny — ode żniwa,
    Drugi Pszczelny, rządzi ulem,
    Ten był — Jagodowym królem.
    Jagodowy król po borze
    Jak po własnym chodzi dworze,
    115
    Mech mu leśny łoże ściele,
    Z wilg i drozdów ma kapelę,
    Gdzie bądź stąpi — kwiaty, zioła
    Pochylają wonne czoła,
    A w największą nawet ciszę
    120
    Trzcina przed nim się kołysze.
    Jagodowy król — pan z pana!
    Szata na nim cudnie tkana,
    Korony zaś nie używa,
    Bo za duża jest i krzywa.
    125
    Lecz i bez niej w jednej chwili
    Obaj z Jankiem się zmówili.
    Król zaświstał w orzech pusty.
    Wnet szastnęło między chrusty[12]
    — Król ma służbę znakomitą,
    130
    Wiewióreczki z rudą kitą —
    I w skok chyże jego posły[13]
    Obie krobki[14] w bór poniosły.
    — To i my idźmy za niemi[15]! —
    Rzekł do Janka król łaskawie.
    135
    Idą, a tu czerń na ziemi:
    Wielkie mrówki pełzną w trawie…
    Ledwie przeszły, pająk srogi
    Kosmatymi stąpa nogi[16]
    Zatrwożył się nasz chłopczyna.
    140
    — Nic się nie bój! — król mu powie.
    — Włos nie spadnie ci na głowie!
    To jest dobry starowina,
    Pierwszy tkacz mojego dworu,
    Od sajety[17] i bisioru[18].
    145
    Ten pas, spojrzyj, srebrno-złoty,
    Jego właśnie jest roboty…
    To zaś moje pracowniki[19]
    Stawią mosty i chodniki.
    Krocie tego mamy, krocie!
    150
    A wtem cień ich objął chłodem,
    Weszli w gąszcz, między paprocie,
    Jaś za królem, a król przodem.
    Idą, aż tu nowe dziwy!
    Krzyknął Janek, podniósł głowy:
    155
    Jako w sadzie stoją śliwy,
    Tak tu gaj był jagodowy.
    A jagody wszędzie wiszą,
    Na szypułkach się kołyszą.
    A tak każda pełna soku,
    160
    Że się prawie czerni w oku.
    Zapatrzył się nasz chłopczyna,
    A król podparł boki oba:
    — Tu się państwo me zaczyna:
    Jakże waści[20] się podoba?…
    165
    I pod wąsem się uśmiecha,
    A miał wąsy jako strzecha.
    A wtem nagle się ukaże
    Dwór królewski. Jak wspaniały!
    Dach go kryje srebrnobiały,
    170
    Ślimak trzyma przed nim straże,
    A żywiczna cienka ściana
    Świeci słońcem wyzłacana.
    Przede dworem, jak się godzi,
    Królewicze stoją młodzi
    175
    I witają pięknie gościa
    Oraz ojca Jegomościa.
    A na każdym kubrak siny[21],
    Jakby z czarnej jagodziny,
    Jasne oczy zmyte rosą,
    180
    Krągłe mycki, nogi boso.
    Macie w całej tu postaci
    Jagodowych siedmiu braci.
    Król nie wyrzekł ani słowa,
    Tylko w róg zatrąbił złoty
    185
    I wnet dziatwa Jagodowa[22]
    Porwała się do roboty.
    Co tam krzyku! Co tam śmiechu!
    Co zabawy i pośpiechu!
    Na krzewiny, na łodygi
    190
    Pną się, lezą na wyścigi,
    Na wyścigi, na wyprzody
    Najpiękniejsze rwą jagody.
    I tak prawie w jednej chwili
    Całą krobkę napełnili,
    195
    Którą wiewióreczki-posły
    W skok po czubach drzew przyniosły.
    PodróżRzeka— Popłyniemy teraz dalej,
    Gdzie borówek jest kraina! —
    Królewicze rzekną mali. —
    200
    W imię Ojca, Ducha, Syna,
    Chlust na wodę! Szust po fali!
    Tęga łódka — drzewna kora,
    Setny żagiel — liść z jawora…
    Nie potrzeba nam i wiosła,
    205
    Sama struga będzie niosła,
    Nie potrzeba i sternika,
    Powiedzie nas kaczka dzika!
    Szumią trzciny, tataraki,
    Modra ważka cicho leci…
    210
    Pyta żabka: — Kto tam taki?
    — Jagodowe płyną dzieci!
    KońPoza strugą, poza wodą
    Jazda wierzchem przez burzany!
    Cztery konie z stajni wiodą,
    215
    Każdy rumak zawołany.
    Dosiadają oklep grzbieta
    I — hop cwałem!… Heta! Heta!
    Na bok, trawy i paprocie,
    Bo stratujem[23] wszystko w locie!
    220
    Umykajcie, tarnie, głogi,
    Jaszczureczki, na bok z drogi!
    Leci tętent przez pustosze,
    Aż się echo niesie w ciszy…
    Pędzą! Któż by odgadł, proszę,
    225
    Że wierzchowce — leśne myszy?
    Co to jeszcze z tego będzie!
    W Janku aż się śmieje dusza,
    Ledwie że nie zgubił w pędzie
    Czerwonego kapelusza.
    230
    A wtem — prrr! — zakrzykną społem
    I wstrzymują konie rącze.
    Patrzą — siedzą panny kołem
    (Powój się nad nimi plącze).
    Każda białą sukieneczkę
    235
    I czerwoną ma czapeczkę,
    Każda warkoczyki złote,
    Każda w ręku ma robotę
    I to samo pilnie czyni,
    Co i pani Ochmistrzyni.
    240
    GrzecznośćSzastną chłopcy ukłon żwawo,
    Oczy w lewo, nosy w prawo,
    Jak przystoi dla honoru
    Młodzi wychowanej w boru.
    A najstarszy śmiało powie:
    245
    — Prezentuję was, panowie:
    To jest gość nasz, mały Janek,
    To — pięć panien Borówczanek.
    I od słowa wnet do słowa
    Potoczyła się rozmowa!
    250
    Jako panny są sierotki
    Na opiece swojej ciotki,
    Imci pani Borówczyny;
    Jakie w boru są nowiny,
    Jak się czyżyk czubi z żoną,
    255
    Jak jastrzębia powieszono,
    Co wybierał drozdom dzieci,
    Jakie dudek stroi psoty,
    Jak tu miesiąc nocą świeci,
    Jako pannom promień złoty
    260
    Powyzłacał nocą włosy,
    Jak się myją w kroplach rosy,
    Jak im brzózki suknie tkały,
    Srebrnej kory dodawały,
    Jak pończoszki te zielone
    265
    Na igliwiu są robione,
    Jak biedronki mód nie znają
    I w kropeczki suknie mają,
    Jako jednej pannie Basia,
    Drugiej Julka, trzeciej Kasia,
    270
    Czwartej Zosia, piątej Hania,
    Jak je słowik uczy grania…
    Wtem kiwnęły wszystkie główki,
    Piękny dyg — i frr… w borówki.
    CzasNie minęła jeszcze chwila
    275
    Na zegarku u motyla,
    Nakręconym jak należy,
    Podług złotej słońca wieży,
    Kiedy panny już zebrały
    Słodkich jagód koszyk cały.
    280
    Wnet dla pani Borówczyny
    Niosą hamak z pajęczyny
    I związawszy u lebiody
    Nuż kołysać się w zawody!
    Jak zabawa, to zabawa!
    285
    Choć kto spadnie, miękka trawa.
    Jagodowi królewicze
    Poszli z piasku kręcić bicze,
    Hania gospodarzy z ciotką,
    Pcha co siły hamak Basia.
    290
    A zaś Julka, Zosia, Kasia
    Przyśpiewują piosnkę słodką.
    UcztaWtem ich ciotki głos doleci:
    — Panny! Panny!… Dzieci! Dzieci!
    Pójdźcie podjeść, czym bór darzy,
    295
    Hania dzisiaj gospodarzy!
    Biegną; każdy się sadowi,
    Idzie Hania z ciemną rzęsą.
    Królewicze Jagodowi
    Jedzą, aż się uszy trzęsą…
    300
    Imci pani Borówczyna
    Niesie półmich wprost z komina,
    Przy niej służba nieustanna:
    To ta panna, to ta panna…
    Śmiech i wrzawa! Lecą głosy:
    305
    „A sio, osy! A sio, bąki!”
    A już trawy pełne rosy,
    Już liliowe dzwonią dzwonki…
    Zza gór kędyś i zza morza
    Wieczorowa idzie zorza.
    310
    Więc się chłopcy porwą z ziemi:
    — Dziękujemy za gościnę! —
    Nożętami — szast — bosemi,
    I wio, na wóz — na drabinę!
    Parskną konie, zarżą sobie
    315
    (Garniec owsa miały w żłobie)
    I wyciągną kłus tak tęgi,
    Aż lejc trzeszczy i popręgi!
    Jakby z wiatrem pędzi bryka…
    Janek trzyma się koszyka,
    320
    Inni, jako który może,
    W drabkach[24] stoją na rozworze[25].
    Jeszcze nie zabłysły gwiazdy,
    Jeszcze zachód gra nad borem,
    Kiedy z tej szalonej jazdy
    325
    Przed królewskim wytchli[26] dworem.
    Król im przeciw wyszedł stary,
    Miły uśmiech lśni z oblicza.
    — A prr… gniady! A prr… kary!
    Ognia z pakuł! Pif, paf z bicza!
    330
    Przecknął[27] Janek na trzask bata:
    — Co to było? Jak to było?
    Znikła króla srebrna chata…
    Czyżby mu się tylko śniło?
    Czyżby przespał tyle czasu
    335
    Na sosnowym pniu wśród lasu?
    — Gdzież tam! Wszakże jakby żywą
    Widzi króla brodę siwą,
    Królewicze na bosaka,
    Hanię, co ma z róż buziaka,
    340
    Cztery konie, wóz w drabiny,
    Czepiec pani Borówczyny,
    Słyszy śmiechy i okrzyki,
    Słyszy nawet turkot bryki!
    A tu wkoło nic — ni śladu…
    345
    Przypomina Janek sobie…
    Dziwy, dziwy mu się roją,
    Ani sposób dojść do ładu…
    A wtem spojrzy — krobki obie
    Pełne jagód przy nim stoją.
    350
    ŚwiętoWrócił, cicho stanął w progu.
    Mama śpi? — To chwała Bogu!
    Złotych jaskrów narwał w dzbanek,
    Kwieciem potrząsł obrus biały.
    A tuż obok filiżanek
    355
    Dwie krobeczki jagód stały.
    Zaś napisał na arkuszu:
    „Mojej Mamie zdrowia życzę!”
    Nad tym, pełen animuszu,
    Wymalował królewicze[28],
    360
    A zaś niżej jak róż wianek
    Dał pięć panien Borówczanek.
    Jak się mama ucieszyła,
    Jak wyborna kawa była,
    Jak jagody zaraz dano
    365
    Z miałkim[29] cukrem i śmietaną,
    Jak się wszyscy — starzy, mali,
    Królewiczom dziwowali.
    Jak dom cały kręcąc głową
    Stał przed panien tych obrazem,
    370
    O tym chyba książkę nową
    Napiszę wam innym razem!

    Przypisy

    [1]

    kruczem — dziś popr. forma: kruczym. [przypis edytorski]

    [2]

    ukoleba — dziś popr. forma: ukolebie; ukolebać — ukołysać; tu: uspokoić. [przypis edytorski]

    [3]

    wideta (daw.) — posterunek strażniczy, warta; tu: straż przednia. [przypis edytorski]

    [4]

    rota — tu: oddział. [przypis edytorski]

    [5]

    dojdziem — dziś popr. forma: dojdziemy. [przypis edytorski]

    [6]

    staniem — dziś popr. forma: staniemy. [przypis edytorski]

    [7]

    krobeczka (zdr.), krobka — koszyk. [przypis edytorski]

    [8]

    tarń, tarnina — kolczasty krzew, dający drobne, cierpkie owoce. [przypis edytorski]

    [9]

    zamówienie — tu: zły urok, czary. [przypis edytorski]

    [10]

    żeby na nasienie — [jagód nie ma] nawet w małej ilości. [przypis edytorski]

    [11]

    pokryć — tu: pochować, ukryć. [przypis edytorski]

    [12]

    chrusty — dziś popr. forma: chrustami. [przypis edytorski]

    [13]

    chyże jego posły — dziś popr. forma: chyży jego posłowie. [przypis edytorski]

    [14]

    krobka (daw.) — koszyczek, łubianka. [przypis edytorski]

    [15]

    niemi — dziś popr. forma: nimi. [przypis edytorski]

    [16]

    nogi — dziś popr. forma: nogami. [przypis edytorski]

    [17]

    sajeta (daw.) — cienkie sukno. [przypis edytorski]

    [18]

    bisior — cienka, delikatna tkanina, wytwarzana w starożytności z jedwabiu morskiego (wydzieliny małży), a potem z cienkiej wełny lub innych włókien. [przypis edytorski]

    [19]

    moje pracowniki — dziś popr. forma: moi pracownicy. [przypis edytorski]

    [20]

    waść — daw. forma grzecznościowa: pan, szanowny pan. [przypis edytorski]

    [21]

    siny — tu: ciemnoniebieski. [przypis edytorski]

    [22]

    dziatwa Jagodowa — dzieci lub poddani Jagodowego Króla. [przypis edytorski]

    [23]

    stratujem — dziś popr. forma: stratujemy. [przypis edytorski]

    [24]

    drabki, drabiny — burty wozu drabiniastego, wykonane z drążków drewnianych. [przypis edytorski]

    [25]

    rozwora — drąg łączący przednią i tylną część wozu. [przypis edytorski]

    [26]

    wytchli — dziś popr. forma: wytchnęli. [przypis edytorski]

    [27]

    przecknąć, własc. przecknąć się — przebudzić się, otrzeźwieć z drzemki. [przypis edytorski]

    [28]

    królewicze — dziś popr. forma: królewiczów. [przypis edytorski]

    [29]

    miałki — drobny. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…
    x